Płacz podatniku, ale płacić trzeba

Andrzej Nierychło
opublikowano: 24-05-2006, 00:00
Obserwuj w MójPB:

Magazyn „Forbes” (wydanie amerykańskie) ogłosił ranking szeregujący państwa podług ich atrakcyjności z punktu widzenia podatnika. O miejscu decydował poziom najwyższej stawki w różnych rodzajach opodatkowania — podatku od firm, osobistym, od wzbogacenia się, sprzedaży, wysokości świadczeń socjalnych uiszczanych przez pracodawcę.

Polska wypadła w tym zestawieniu kiepsko. Na 52 kraje uwzględnione w analizie przypadło jej siódme miejsce od końca. Jednym z powodów jest stosunkowo wysokie obciążenie pracodawców świadczeniami na rzecz pracowników, niewliczanymi do zasadniczego wynagrodzenia. Ogólnie podatnikom najlepiej powodzi się w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, a najgorzej we Francji. Gorzej niż w Polsce mają też podatnicy w Chinach, Belgii, Szwecji, Włoszech i Austrii. Lepiej — m.in. w Hiszpanii, Niemczech, Wielkiej Brytanii, Japonii.

Autorzy rankingu podkreślili, że większość krajów zmniejszyła podstawy opodatkowania, co jest ogólnoświatowym trendem od pięciu lat. Kraje zachodnioeuropejskie wciąż jednak w pierwszej dziesiątce najmniej atrakcyjnych zajmują osiem miejsc. Szczególnie atrakcyjne dla podatników są zaś kraje Azji, szczególnie Tajwan i Hongkong (drugi najbardziej przyjazny kraj dla podatników).

Oczywiście, nie zaprowadzimy w Polsce warunków i relacji gospodarczych, jakie panują w Emiratach czy w Hongkongu. Przeciętny polski przedsiębiorca przeniesiony tam w cudowny sposób i mający prowadzić działalność, mógłby nie być najszczęśliwszy. Poza tym poza 52 państwami ujętymi w rankingu, jest jeszcze z górą 200 poza tą klasyfikacją, gdyż panujące tam warunki nie poddają się żadnym analizom. Martwić się więc 45. miejscem wśród czołówki, czy cieszyć się z niekwestionowanej już przynależności do cywilizowanego świata?

Podatki można porównywać i oceniać na wiele sposobów, ale na końcu zawsze pozostanie odczucie podatnika, czy jest skubany ponad miarę czy nie. Decydująca jest zatem nie stawka i wysokość, ale realna wartość tego, co pozostaje po rozliczeniu się z fiskusem. Dlatego może się zdarzyć, że obywatel państwa o wyższych niż nasze podatkach będzie wyrażał większe zadowolenie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Andrzej Nierychło

Polecane