Play kusi wzrostem i dywidendą

opublikowano: 25-06-2017, 22:00

Analitycy PKO BP i BZ WBK uważają, że Play jest wart więcej niż Orange i Netia razem wzięte

To będzie największa od lat oferta publiczna na polskim rynku — i zacznie się szybko. Na warszawskiej giełdzie wkrótce, prawdopodobnie już w lipcu, ma pojawić się zarejestrowana w Luksemburgu spółka Play Communications, kontrolująca operatora sieci Play. Szczegóły oferty nie są jeszcze znane, ale wiadomo, że właściciele Playa — Grek Panos Germanos i Islandczyk Thor Björgólfsson — chcą przeznaczyć „część wpływów” na wykup zapadających w 2022 r. obligacji, wartych nominalnie 500 mln EUR. Ostatnie IPO o wartości przekraczającej 2 mld zł to Energa w 2013 r. i Alior Bank rok wcześniej. BZ WBK i DM PKO BP są współprowadzącymi księgę popytu i współoferującymi. Oba biura przygotowały wyceny Playa, według których cała spółka jest warta od 9,4 do nawet 13 mld zł.

Nadzieja na wzrost

Play wystartował na polskim rynku w 2007 r. i przez dekadę dynamicznie zwiększał liczbę klientów i skalę działania. Na koniec pierwszego kwartału tego roku jego udział w rynku, liczony kartami SIM, wynosił 27,6 proc. i był mniejszy jedynie od Orange. Przychody operacyjne w ubiegłym roku wyniosły 6,12 mld zł, o 13 proc. więcej niż rok wcześniej, a skorygowany zysk EBITDA sięgnął 2,04 mld zł. Analitycy PKO BP uważają, że Play wciąż może rosnąć. Pomagać ma mu słabość konkurentów, którym operator regularnieodbiera więcej numerów, niż traci na ich rzecz, a także poprawa struktury kart SIM, czyli przechodzenie klientów przedpłaconych na przynoszące więcej pieniędzy oferty abonamentowe. Obecnie około 60 proc. klientów Playa ma abonament. Drugim motorem wzrostu według analityków będzie sprzedaż usług dodatkowych, np. we współpracy z serwisami oferującymi streaming wideo i muzyki.

PKO BP oczekuje, że w ciągu najbliższych pięciu lat Play będzie stale poprawiał przychody, wynik EBITDA i marżę na tym poziomie. Prognoza biura na ten rok zakłada wzrost przychodów o 8 proc., a wyniku EBITDA o 11 proc. Zdaniem analityków, marżom pomoże to, że dzięki rozbudowie własnej sieci w najbliższych latach (na co pójdzie spora część nakładów inwestycyjnych) Play nie będzie musiał płacić już tak dużych pieniędzy jak teraz innym operatorom za korzystanie z ich sieci w ramach roamingu krajowego. Tymczasem BZ WBK zwraca uwagę na to, że Play ma bardzo doświadczoną i stabilną kadrę zarządzającą, na tle rynku wyróżnia się lekką strukturą i niskimi kosztami, a także posiada rozbudowaną stacjonarną sieć sprzedaży, która wciąż pomaga mu efektywnie pozyskiwać nowych klientów. Bardziej sceptyczni wobec spółki są analitycy z biur maklerskich, które nie pracują przy ofercie Playa. — Orange ma światłowody, a Plus całe pakiety dodatkowych usług w ramach grupy Cyfrowego Polsatu. Play tymczasem jest graczem czysto mobilnym, jak T-Mobile, który w ostatnich latach na rynku radzi sobie najsłabiej. Samym marketingiem trudno będzie zdobywać klientów w kolejnych latach, dla sprzedających może być to więc ostatni dzwonek — oceniał jeden z analityków, z którymi rozmawialiśmy.

Młodzi są drożsi

Na warszawskiej giełdzie notowani są dwaj bezpośredni konkurenci Playa, ale żadnego nie można z nim wprost porównać. Orange ma bardzo dużą ekspozycję na biznes stacjonarny i w ostatnim czasie postawił na kosztowne inwestycje w rozbudowę sieci światłowodowej, co zmusiło go do wycofania się z płacenia dywidendy, a to natomiast mocno uderzyło w rynkową kapitalizację, wynoszącą obecnie tylko 6,7 mld zł. Natomiast Polkomtel, operator sieci Plus, jest częścią rozbudowanej grupy Cyfrowego Polsatu, w której dużą rolę odgrywa segment płatnej telewizji.

Podczas ubiegłotygodniowej rozmowy z analitykami kierujący Playem Jorgen Bang-Jensen wskazywał, że jego zdaniem spółka powinna być porównywana do spółek takich jak francuski Iliad, czyli innych europejskich telekomów, które późno weszły na rynek i agresywnie zdobywały w nim udziały. PKO BP metodą zdyskontowanych przepływów pieniężnych wycenia wartość akcji Playa na 9,8-13,2 mld zł. BZ WBK natomiast wycenia spółkę na 9,4-11,5 mld zł, w zależności od metody — najniżej przy zdyskontowanych przepływach pieniężnych, najwyżej przy metodzie porównawczej. Analitycy zwracają uwagę, że w tym roku wyniki Playa będą jeszcze pod presją m.in. ze względu na koszty obsługi przekraczającego 6 mld zł długu, ale w kolejnych latach zadłużenie będzie spadać, a jednocześnie spółka powinna hojnie dzielić się zyskiem z inwestorami. To właśnie wizja wysokiej dywidendy ma być jednym z głównych wabików na inwestorówpodczas IPO.

Play zapowiedział, że w przyszłym roku zamierza wypłacić akcjonariuszom 650 mln zł z zysku za ten rok — poparcie uchwały w tej sprawie już zapowiedzieli dwaj właściciele telekomu. W kolejnych latach na dywidendę ma trafiać 65-75 proc. skonsolidowanych przepływów pieniężnych „z uwzględnieniem płatności leasingowych do kapitałów własnych”. Według PKO BP oznacza to, że do podziału między akcjonariuszy w 2019 r. będą 674 mln zł, a w 2020 r. — 750 mln zł. Solidne fundamenty, hojna dywidenda i potencjał do dalszego wzrostu to niewątpliwe atuty Playa według zarządzających z MM Prime TFI. Podkreślają oni jednak, że spółka debiutuje na giełdzie w „najlepszym możliwym momencie” — tyle że nie z punktu widzenia nowych inwestorów, ale z perspektywy akcjonariuszy sprzedających papiery.

„Nie da się ukryć, że debiut drugiego największego operatora komórkowego w Polsce został niejako „wymuszony”. Brak konsensu w sprawie sprzedaży spółki zachęcił dotychczasowych akcjonariuszy do spieniężenia chociażby części swoich udziałów właśnie poprzez IPO. Co więcej, wybrany moment wydaje się ku temu właściwy nie tylko ze względu na wyróżniającą się postawę spółki na tle całego rynku, ale również ze względu na zdecydowaną poprawę nastrojów na warszawskim parkiecie. Takie połączenie prawdopodobnie spowoduje, że ten debiut dojdzie do skutku i zasłuży na miano jednego z największych w historii polskiego rynku kapitałowego, natomiast dotychczasowi akcjonariusze zdołają odsprzedać swoje akcje po atrakcyjnej cenie” — czytamy w komentarzu MM Prime TFI.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu