Play skręca w stronę giełdy

Akcjonariusze operatora sygnalizują możliwość debiutu. Jeśli rynek sprosta ich oczekiwaniom, jest szansa na rekordowe IPO

Do znudzenia zadawane pytania o planowane zmiany właścicielskie, towarzyszące kolejnym podejściom akcjonariuszy P4 do sprzedaży najszybciej rosnącego operatora komórkowego w Polsce, wywołują alergiczną reakcję służb informacyjnych spółki. Tym razem jednak sama wywołała temat — komunikatem sygnalizującym możliwość IPO. „Po 10 latach rozwijania Playa w wiodącego operatora komórkowego akcjonariusze i zarząd spółki rozważają opcje, które najlepiej posłużą do wprowadzenia spółki w kolejną fazę wzrostu. Jedną z nich jest debiut giełdowy” — napisał P4 w komunikacie skierowanym do regulatora w Luksemburgu, gdzie notowane są obligacje spółki.

Zobacz więcej

OBFITE WYPŁATY: Thor Bjorgolfsson (na zdjęciu) i Panos Germanos, kontrolujący operatora sieci Play przez Novator Partners i Olympia Group, wypłacili sobie w formie dywidendy w sumie co najmniej 5 mld zł. Przez lata powtarzali, że chcą odzyskać ze sprzedaży akcji spółki 1,5 mld EUR, nie wliczając długu. MARTTI KAINULAINEN

— Nie udzielamy komentarzy — mówi Anthi Trokoudi, szef działu komunikacji greckiej Olympia Group, akcjonariusza P4 (drugim jest islandzki Novator). Właściciele operatora sieci Play przygotowują inwestorów na ewentualne IPO, gdy koniunktura na warszawskiej giełdzie wyraźnie się poprawiła i pojawia się perspektywa napływu kolejnych pieniędzy zza oceanu w najbliższych miesiącach. Do debiutu dojdzie, jeśli uznają, że mogą uplasować akcje spółki z zyskiem zgodnym z oczekiwaniami.

Szczyt wyceny

Grek, Panos Germanos, i Islandczyk, Thor Bjorgolfsson, którzy stoją za akcjonariatem Playa, wielokrotnie dowiedli, że sprzedadzą akcje spółki tylko za satysfakcjonującą cenę. Rozważali debiut giełdowy Playa od wielu lat, ale priorytetem była zawsze sprzedaż 100-procentowego pakietu inwestorowi branżowemu lub funduszowi private equity. Do ostatniej próby doszło w ubiegłym roku. Właściciele Playa zrezygnowali z transakcji w październiku, uznawszy, że oferty na poziomie 3,5 mld EUR są za niskie. W marcu tego roku operator sieci Play zaciągnął 7 mld zł długu bankowego, a Play Topco, jego spółka matka, 500 mln EUR, które posłużyło do wypłaty dywidendy. Z szacunków „PB” wynika, że akcjonariusze P4 wypłacili sobie w formie dywidendy w sumie co najmniej 5 mld zł. Debiut giełdowy umożliwia upłynnienie tylko części akcji, więc da mniejszy dopływ gotówki do ich kieszeni. Obecnie jednak P4 może uzyskać najwyższą wycenę, pokazując inwestorom historyczne zwyżki, które robią duże wrażenie, ugruntowaną pozycję na rynku i wyższą rentowność. Operator miał w 2016 r. 6,12 mld zł przychodów, po wzroście o 12,5 proc., przy 2,03 mld zł skorygowanego zysku EBITDA. Umocnił się też na pozycji wicelidera rynku, z udziałami na poziomie 26,3 proc. na koniec roku, mimo negatywnego efektu obowiązkowej rejestracji kart pre-paid. Takie tempo wzrostu trudno będzie utrzymać w perspektywie kilku lat na bardzo konkurencyjnym rynku telekomunikacyjnym w Polsce, a dopiero w takiej perspektywie otworzy się kolejna możliwość ewentualnej sprzedaży całego pakietu akcji P4.

Giełdowe miliardy

Jeśli Play zdecyduje się na IPO, będzie to pokaźny zastrzyk dla warszawskiej giełdy. Przy agresywnych wskaźnikach spółka może być wyceniana na 16 mld zł. Nawet sprzedaż niewielkiego pakietu akcji P4 będzie więc oznaczała rekordowe IPO. Nasi rozmówcy nie spodziewają się, by debiutowi towarzyszyła emisja, ze względu na nadpłynność w spółce. — Jeśli Play się zdecyduje, będzie to jeden z najciekawszych debiutów na warszawskiej giełdzie od lat. Spółki mobilne są notowane na poziomie ok. 7-8 razy EBITDA, więc Play mógłby potencjalnie uzyskać wycenę przedsiębiorstwa (EV) na poziomie ok. 8 razy EBITDA, ze względu na fakt że cały czas udaje mu się powiększać udziały rynkowe, przychody i EBITDA wyraźnie szybciej niż konkurencja — mówi Konrad Księżopolski, szef działu analiz Haitong Banku. Pojawia się pytanie o popyt. Marka Play jest bardzo dobrze rozpoznawalna na rynku, co może pomóc podjąć decyzję o zakupie inwestorom indywidualnym. Inwestorzy zagraniczni w ostatnich miesiącach też chętnie obejmowali akcje polski spółek. Dowodem jest choćby IPO Dino, podczas którego rynek z łatwością wchłonął akcje o wartości 1,65 mld zł. Największy w historii warszawskiej giełdy był debiut PZU, które w 2010 r. sprzedało akcje za 8 mld zł.

 

OKIEM ANALITYKA

MAŁY PAKIET NA POCZĄTEK

Paweł Puchalski

szef działu analiz DM BZ WBK

Najwyraźniej wyczerpały się inne opcje upłynnienia kapitału przez akcjonariuszy, skoro skłaniają się ku IPO. Giełda oznacza niższe wyceny niż sprzedaż całego pakietu pojedynczemu inwestorowi, a wymusza znaczną przejrzystość i dbałość o rentowność. IPO może być dobrą wiadomością dla konkurencji Playa, ponieważ spadnie presja konkurencyjna ze strony operatora. Zakładane wysokie wskaźniki Playa mogłyby poprawić wycenę porównywawczą Orange. Gdyby zapadła decyzja o debiucie, nie można wykluczyć jednej, ogromnej transakcji, ale osobiście spodziewam się sprzedaży mniejszego pakietu w pierwszej fazie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Play skręca w stronę giełdy