Choć telemedycyna kojarzy się głównie ze start-upami, wkracza również do dużego biznesu. Usługi telemedyczne zadebiutowały właśnie w ofercie Plusa, operatora telekomunikacyjnego. W ramach Ja+Zdrowie przez siedem dni w tygodniu — po zainstalowaniu specjalnej aplikacji na smartfonie czy tablecie — klient może porozmawiać i np. skonsultować wyniki badań z lekarzem, pielęgniarką czy położną. Może też uzyskać informację o dyżurach lekarskich i aptekarskich. Anita Kuczyńska-Parfjanowicz z departamentu strategii Polkomtela uważa, że zapotrzebowanie na tego typu usługi jest na rynku, a dzięki temu, że partnerem projektu jest medyczna grupa Falck, klienci mają szansę uzyskać sprawdzone i rzetelne informacje, zamiast szukać odpowiedzi w internecie czy wśród znajomych.
Nowa usługa Plusa jest dostępna w ramach jednego z abonamentów oraz w wybranych punktach sprzedażyna terenie województw: mazowieckiego, śląskiego i małopolskiego. Cena waha się od 5-10 zł miesięcznie. To, że rynek jest atrakcyjny, potwierdzają światowe trendy. Usługi telemedyczne już generują ponad 20-miliardowy — liczony w USD — rynek. Prof. Paweł Januszewicz, członek American Telemedicine Association, informuje, że telemedycyna jest jednym z najszybciej rozwijających się segmentów usług zdrowotnych.
— W tym roku z tego typu usług skorzysta blisko 0,5 mld osób. W USA 15-25 proc. konsultacji jest realizowanych zdalnie — mówi Paweł Januszkiewicz.
Jerzy Szewczyk, prezes warszawskiej spółki telemedycznej Pro-Plus, nie jest zaskoczony zainteresowaniem operatorów medycznymsegmentem. Oprócz samego poszerzenia oferty do nowego obszaru przyciąga m.in. wysoka rentowność, która w przypadku telemedycyny sięga nawet 70 proc. Konkurencja nie zasypia gruszek w popiele — o projekcie telemedycznym informowało również konkurencyjne T-Mobile, planując oferowanie monitoringu kardiologicznego.