Po co przepłacać

Paweł Jakubczak
opublikowano: 28-11-2006, 00:00

Od kontraktu menedżerskiego płaci się składki jak od umowy-zlecenia. Nie jest to korzystne dla dyrektorów i prezesów.

Co robią menedżerowie, jeśli państwo zabiera za dużo pieniędzy z ich portfela? To, co każdy zrobiłby na ich miejscu. Obmyślają sposoby obejścia nieżyciowych przepisów. Na przykład ubezpieczeniowych.

Tak było kiedyś

Do końca 2003 r. ZUS twierdził, że zawierana w ramach prowadzonej działalności gospodarczej umowa-zlecenie (w tym także kontrakt menedżerski) nie stanowi tytułu do ubezpieczenia, gdyż takim tytułem jest tylko działalność gospodarcza.

— To logiczne, gdyż w przeciwnym razie na przykład prawnik prowadzący działalność gospodarczą podlegałby ubezpieczeniom społecznym z tytułu każdej zawartej w ramach prowadzonej kancelarii umowy-zlecenia — mówi Marek Kolibski, doradca podatkowy w kancelarii Ożóg i Wspólnicy.

Dzięki takiemu podejściu ZUS menedżerowie płacili tylko minimalne składki.

— Musieli odprowadzić składki na ubezpieczenie społeczne jedynie od kwoty zadeklarowanej z tytułu prowadzonej działalności gospodarczej, nie niższej niż 60 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w poprzednim kwartale — wyjaśnia Paweł Tomczykowski, partner w kancelarii Ożóg i Wspólnicy.

Tak jest teraz

Od 1 stycznia 2004 r. ZUS zmienił swe podejście (ramka) w wyniku nowelizacji ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. Traktuje ona kontrakt menedżerski jak działalność wykonywaną osobiście, a nie jak działalność gospodarczą.

— Oznacza to, że kontrakt menedżerski zawarty w ramach działalności gospodarczej jest samodzielnym tytułem do ubezpieczenia — mówi Marzena Manista z III Oddziału ZUS w Warszawie.

Menedżerowie zyskali całkiem inny status ubezpieczeniowy. Do kontraktów stosuje się przepisy kodeksu cywilnego o umowach-zleceniach, więc menedżerowie płacą składki (ramka) jak zleceniobiorcy.

— Od 2004 r. menedżer, jak zleceniobiorca, podlega obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowemu, a także wypadkowemu, jeśli pracę świadczy w siedzibie lub w miejscu prowadzenia działalności przez zleceniodawcę. Obowiązkowe są również składki: zdrowotna, na Fundusz Pracy oraz na Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych — mówi Paweł Tomczykowski.

Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
×
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Konsekwencje takiego podejścia dla menedżerów są dotkliwe. Płacą więcej składek (ramka).

— ZUS nie ma prawa pobierać wyższych składek. Robi to, chociaż żaden przepis ubezpieczeniowy mu na to nie pozwala — informuje Marek Kolibski.

Jak sobie radzą

Co na to menedżerowie? Rezygnują z ewentualnych sporów z ZUS przed sądem. Nie wierzą, że argument o bezprawności działań ZUS da im wygraną w sporze sądowym. Jak powiedział mi proszący o anonimowość przedsiębiorca, „nie zamierza kopać się z koniem”.

Takie podejście nie oznacza, że menedżerowie bez sprzeciwu kładą głowę pod ubezpieczeniowy topór. Jest sposób, by dyrektor czy prezes nie podlegał ubezpieczeniu z tytułu kontraktu menedżerskiego.

— Wystarczy, aby prowadził działalność gospodarczą inną niż zarządzanie przedsiębiorstwem. Na przykład wykonywał usługi doradcze na rzecz firmy. Wówczas może płacić minimalne składki od tej działalności, a zrezygnować z oskła- dkowania kontraktu — radzi Marek Kolibski.

Taką praktykę stosuje większość menedżerów, ale wiąże się z nią pewne ryzyko. Granica między zarządzaniem a doradztwem jest bardzo płynna.

— Jeśli menedżer nie potrafi wykazać i udokumentować, że świadczone przez niego usługi doradcze miały inny jakościowo charakter niż usługi zarządzania, organy ZUS mogą próbować przekwalifikować umowę o doradztwo w kontrakt menedżerski — mówi Paweł Tomczykowski.

Jeśli menedżer jest także lekarzem, inżynierem, prawnikiem, księgowym, informatykiem czy też ma inny zawód wyuczony, to może płacić mniejsze składki. Przykładowo informatyk powinien podpisać dwie umowy — jedną jako członek zarządu, a drugą na sprzedaż firmie programów komputerowych, które sam wymyśla w ramach prowadzonej działalności gospodarczej. Jako członek zarządu (kontrakt menedżerski) zarabia załóżmy tysiąc złotych i od tej kwoty są obliczane składki na ubezpieczenie społeczne.

— W ramach działalności gospodarczej wystawia faktury za sprzedane oprogramowanie na znacznie wyższe kwoty niż tysiąc złotych, a od tej działalności składek ubezpieczeniowych nie płaci. Oczywiście zawsze należy pamiętać, że ceny tych usług muszą być cenami rynkowymi — podsumowuje Marek Kolibski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Jakubczak

Polecane