Po przyjęciu Polski do UE czynsze za biura wzrosną

Patrycja Otto
14-05-2002, 00:00

Wejście do Unii Europejskiej ożywi Polski rynek powierzchni biurowych. Zmniejszy się ryzyko inwestycyjne, wzrośnie popyt, co spowoduje napływ na rynek nowych firm deweloperskich.

Obecnie polski rynek biurowy to przede wszystkim Warszawa. Potencjał stolicy na tle innych miast polskich oraz krajów kandydujących do UE wciąż uchodzi za największy. Polska jest postrzegana jako państwo mniejszego ryzyka inwestycyjnego. Dlatego wiele zachodnich firm decyduje się ulokować w naszym kraju swoje centrale na Europę Środkową i Wschodnią.

Obecnie w Warszawie znajduje się około 1,6 mln mkw. nowoczesnej powierzchni biurowej (wybudowanej po 1991 r.). Dla porównania w Pradze czy w Budapeszcie powierzchnia nowych biur to około 1 mln mkw.

— W Warszawie buduje się obecnie 340 tys. mkw., nowych biur. Stanowi to około 21 proc. zasobów już istniejących. Blisko 60 proc. nowo powstających biurowców to powierzchnie spekulacyjne, które są budowane bez wcześniejszego pozyskania dla nich najemców — mówi Janson Sharman z Jones Lang LaSalle.

Zdaniem ekspertów, przystąpienie Polski do UE poprawi koniunkturę gospodarczą i przyczyni się do równomiernego rozwoju kraju. Ożywi także rynek biur. Szacunki zakładają, że w 2004 r. w Polsce powstanie około 100 tys. mkw. powierzchni biurowych.

— Sam akces jednak nie wystarczy. Trzeba zadbać również o infrastrukturę drogową i lepsze połączenia lotnicze, które stanowią poważną przeszkodę w rozwoju rynku nieruchomości komercyjnych — zaznacza Jarosław Zagórski, partner w Cushman & Wakefield Healey & Baker.

Już teraz można zaobserwować wzrost aktywności inwestycyjnej. Stabilizacja rynku nieruchomości biurowych przyciąga też inwestorów instytucjonalnych.

Według Jansona Sharmana, spośród krajów kandydujących do UE Polska ma najwięcej inwestycji zagranicznych. Napływ cudzoziemców, nowych firm oraz przewidywany wzrost ekonomiczny spowoduje jeszcze większe zainteresowanie naszym rynkiem. Rosnący popyt obniży wskaźnik wolnej powierzchni, który szacowany jest obecnie na 16 proc. Zachęci to deweloperów do realizacji kolejnych projektów. Ich sukcesy przyciągną innych zagranicznych inwestorów. Powrócą również firmy, które zniechęcone trudną sytuacją gospodarczą Polski zawiesiły na pewien czas działalność.

— Deweloperzy ci nie wycofali się z rynku. Stale prowadzą monitoring naszego rynku, rozglądają się za działkami, wybierają lokalizacje. Pracują także nad nowymi projektami, które planują oddać do użytku wraz z wejściem Polski do UE — twierdzi Jarosław Zagórski.

— Mimo obserwowanego przyrostu liczby zawieranych umów najmu, nadpodaż w stolicy utrzymuje się. Moim zdaniem, wolne powierzchnie biurowe zostaną całkowicie wchłonięte przez rynek za 2-3 lata — wyjaśnia Janson Sharman.

— Potencjał polskiego rynku nieruchomości tkwi w firmach, które obecnie zajmują powierzchnie w wyremontowanych budynkach i w kamienicach klasy C. Z pewnością w przyszłości zdecydują się one przenieść do nowoczesnych biur — dodaje Jarosław Zagórski.

Przeświadczenie, że po przystąpieniu Polski do UE wzrosną ceny za wynajem biur wydaje się być raczej błędne. Już teraz są one porównywalne z obowiązującymi w Unii.

Zdaniem Jarosława Zagórskiego, mogą się one zwiększyć co najwyżej o 1-2 USD za metr, ale na pewno nie wrócą do poziomu sprzed kilku lat.

— W 1991 r. czynsze wynosiły około 60 USD za mkw. Dziś w Warszawie wahają się w granicach 23-25 USD za mkw. Jedną z przyczyn jest to, że wielu deweloperów oferuje okresy wolne od czynszów, co w rezultacie obniża ich właściwy dochód — mówi Janson Sharman.

W innych miastach, jak Poznań, Kraków, Wrocław, ceny są niższe, ale nieznacznie. Sprawia to, że firmy niechętnie przenoszą swoje biura poza Warszawę. Za niewiele większe pieniądze mogą bowiem wynajmować powierzchnię w centrum biznesu.

W ostatnim czasie wzrosły wymagania klientów, poszukujących biur do wynajęcia. Zdaniem Jarosława Zagórskiego, wynika to bardziej z nabytego przez najemców doświadczenia niż z perspektywy przystąpienia Polski do UE.

— Kilka lat temu najemcy zwracali uwagę przede wszystkim na lokalizację obiektu. Teraz zanim podpiszą umowę najmu, analizują biuro, biorąc pod uwagę czynnik efektywności jego powierzchni, aspekt zarządzania oraz jakość klimatyzacji i wentylacji — tłumaczy Jarosław Zagórski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Patrycja Otto

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Po przyjęciu Polski do UE czynsze za biura wzrosną