PB Po Godzinach
Partnerem cyklu EKO jest logo Provident

Podróże po tkaninie

opublikowano: 20-08-2021, 14:15

Firma Naoko łączy pasję do poznawania świata, szacunek dla innych kultur i modę. Przez pięć lat Monika Szyndler zmieniła marzenie w prężne przedsiębiorstwo, zatrudniające ponad 30 osób w Aleksandrowie Łódzkim. Hasło przewodnie marki to: Życie jest zbyt krótkie, by nosić nudne ubrania!

Na swoim
Na swoim
Budowaliśmy firmę od zera, bez doświadczenia i zaplecza finansowego. Wszystkiego o biznesie uczyliśmy się sami. Skorzystaliśmy też z dotacji unijnej na otwarcie biznesu – mówi Monika Szyndler, założycielka firmy modowej Naoko.
K.Jarczewski

Pomysł marki modowej kiełkował długo. Przez ponad rok Monika Szyndler mieszkała z chłopakiem w Bangkoku. Pracowała jako modelka dla europejskiej agencji i brała udział w sesjach zdjęciowych dla magazynów „Elle”, „Harpers Bazaar”, „Cosmopolitan”. Wraz z chłopakiem (teraz już mężem) mieli też okazję zwiedzić kilka azjatyckich krajów – największą miłością zapałali do Singapuru. W 2016 r., po powrocie do Polski, stwierdzili, że chcą robić coś twórczego. Na własny rachunek.

– Budowaliśmy firmę od zera, bez doświadczenia i zaplecza finansowego. Wszystkiego o biznesie uczyliśmy się sami. Skorzystaliśmy też z dotacji unijnej na otwarcie firmy – wspomina założycielka Naoko.

Pozyskali 25 tys. zł z programu 6.2 POKL na rozpoczęcie działalności, a w oddzielnym konkursie udało im się zdobyć grant na wynajęcie przestrzeni i usługi doradcze w Fundacji Art Inkubator.

Monika Szyndler przez jakiś czas prowadziła bloga modowego, natomiast jej chłopak współtworzył strony internetowe. Naturalnym wyborem okazało się więc stworzenie marki modowej z modelem sprzedaży online. Monika odpowiada w firmie za sprawy kreatywne, a jej mąż za digital marketing.

Azja jak drugi dom

Miles To Go
Miles To Go
Zgodnie z filozofią firmy to klient decyduje o żywotności odzieży – np. po pytaniach klientów wraca do produkcji oversize’owy płaszcz z nadrukiem mapy.
K.Jarczewski

Pomysł na nazwę firmy przywieźli z podróży.

– Podczas spaceru po Paryżu wpadł nam w oko szyld japońskiej restauracji Naoko. To imię skojarzyłam z bohaterką książki mojego ulubionego autora Harukiego Murakamiego. Pomyślałam – mamy to!, zwłaszcza że Japonia jest jedną z moich podróżniczych miłości – śmieje się właścicielka firmy.

Z wykształcenia jest kulturoznawcą, dlatego ideą, która towarzyszy jej przy pracy, jest szacunek dla innych kultur.

– Nie chodzi o to, by ważne dla kogoś symbole wykorzystywać w modzie jako gadżety, znaczki, ozdoby. Gdy podróżuję, wędruję bez planów i wykupywania wczasów all inclusive, chcę dobrze poznać miejsca, które odwiedzam. Każdego dnia jesteśmy gdzie indziej – nie zaliczamy zabytków, tylko staramy się nasiąkać miejscową atmosferą. Dzięki temu zapamiętane kolory, zapachy i wzory zaczynają mi się kojarzyć z tym miejscem i przenoszą się na projekty. Kolekcje nie powstają w nawiązaniu do konkretnego miasta, raczej do sylwetki podróżniczki mającej sporo zainteresowań, które wiodą ją przez świat – wyjaśnia Monika Szyndler.

Taki sposób podróżowania dobrze się sprawdza, choć teraz wędrują z małym dzieckiem. Wyjazdów jest niemało – przed pandemią średnio co miesiąc, co było związane m.in. z zagranicznymi sesjami fotograficznymi. Monika Szyndler traktuje Azję jak drugi dom, a jej ulubionym kierunkiem pozostaje Singapur.

– To miasto-państwo zachowuje równowagę między urbanizacją i naturą, a jego komfort i bezpieczeństwo sprzyjają rozwojowi. To dobre miejsce do życia – uważa podróżniczka.

Obieżyświatka i lokalność

Wzory i kolory
Wzory i kolory
Naoko tworzy rozpoznawalne ubrania w intensywnych kolorach i z wzorami powstającymi na zamówienie firmy. Wśród jej klientek przeważają kobiety między 24. i 45. rokiem życia, głównie z większych miast.
Krzysztof Jarczewski

Zespół Naoko tworzy ponad 30 osób, w większości kobiet. Ubrania projektuje Monika Szyndler wraz z zespołem. Wspomina, że projektowania uczyła się sama, z przyjemnością odkrywając tajemnice programów graficznych.

Szycie, krojenie, drukowanie tkanin, nadruki wzorów i produkcja aplikacji – to wszystko dzieje się pod Łodzią.

– Potrzebujemy 10 minut, by spacerem przejść z biura do naszej szwalni wzorcowej i szwalni dzianin i tkanin. Gdy firma się rozrosła, zaczęliśmy szukać dostawców usług nieco dalej, np. w Częstochowie – mówi właścicielka.

Klientkami firmy – tworzącej rozpoznawalne ubrania w intensywnych kolorach i z niespotykanymi wzorami powstającymi na zamówienie Naoko – są kobiety między 24. i 45. rokiem życia, głównie z większych miast.

– W naszych klientkach drzemie odrobina szaleństwa, są otwarte, chcą coś zakomunikować sposobem ubierania – uważa Monika Szyndler.

Projektów powstaje bardzo dużo, ale do produkcji trafia co trzeci.

– Czasami jakiś pomysł jest fajny, ale nie pasuje do kolekcji, więc przesuwamy go w czasie. Innym razem ubranie, które wisi na wieszaku, ukrywa potencjał, który ujawnia dopiero po włożeniu. Wtedy z listy rezerwowej może wskoczyć do produkcji. Cały zespół musi czuć, że każda z nas chciałaby nosić to, co stworzyłyśmy – podkreśla twórczyni marki.

Zgodnie z filozofią firmy to klient decyduje o żywotności odzieży – czasem starsze wzory wracają do produkcji, bo okazują się przebojami, tak jak bluzy Wild Fox i Hoodie Hold Fast To Dreams. Po pytaniach klientów wraca też do produkcji oversize’owy płaszcz z nadrukiem mapy – Miles To Go.

Ponieważ od początku firma rozwijała sklep internetowy, pandemia nie dała się biznesowi we znaki, nawet pozytywnie wpłynęła na rozwój – sprzedaż internetowa wzrosła. Działają też dwa firmowe butiki – w Warszawie i w Poznaniu.

Coś dać światu

Zespół
Zespół
Naoko tworzy ponad 30 osób, w większości kobiet. Na zdjęciu od lewej: Martyna, Ada, właścicielka firmy Monika Szyndler i Olga.
K.Jarczewski

Monika Szyndler uważa, że zbudowana wokół marki społeczność 250 tys. fanów daje firmie siłę.

– Mówię o sile pomagania. Razem możemy zrobić bardzo dużo. Dlatego gdy tworzymy nowe kolekcje, staramy się, by część dochodu ze sprzedaży wsparła wybraną akcję – mówi właścicielka Naoko.

Przykładem może być autorska akcja Plant a Tree (zorganizowano już dwie edycje) – każda sprzedana sztuka odzieży z jesienno-zimowych kolekcji to jedno zasadzone drzewo: posadzono ich już ponad 22 tysiące. Firma wspiera też Kosmos dla Dziewczynek.

– To fundacja, która pomaga dziewczynkom budować pewność siebie, by w przyszłości stawały się silnymi kobietami. Wspólnie udało się nam zebrać 17 tys. zł ze sprzedaży ubrań z kolekcji z Powerpuff Girls – opowiada Monika Szyndler.

Pieniądze ze sprzedaży ubrań z kolekcji You Are Magic zasiliły Fundację One Day, która pomaga wejść w dorosłe życie podopiecznym domów dziecka i placówek opiekuńczych. Na pomoc firmy mogą też liczyć zwierzęta – linia koszulek True Friend wspierała akcję Fundacji Niechciane Zapomniane. Natomiast w pandemii powstała koszulka Together. Cały dochód z jej sprzedaży trafił do medyków – szpital w Działdowie dostał środki ochrony osobistej za ponad 35 tys. zł.

– Podróżowanie po świecie uczy wrażliwości na jego piękno, otwiera umysł i serce. Mamy świadomość, jak branża odzieżowa wpływa na planetę, dlatego wprowadzamy w firmie rozwiązania przyjazne środowisku i staramy się dać światu coś od siebie, zaś naszym klientkom – odrobinę świata na ubraniach i impuls do spełniania marzeń – podsumowuje Monika Szyndler.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane