Kraje Eurolandu nadal będą miały problemy z wysoką inflacją. Będą więc kolejne podwyżki stóp procentowych.
Jean-Claude Trichet, szef Europejskiego Banku Centralnego (ECB), powiedział w wystąpieniu przed Parlamentem Europejskim, że w latach 2006-07 inflacja w strefie euro pozostanie na wysokim poziomie. Według analityków, ta zapowiedź sugeruje, że koszt pieniądza w strefie euro może w tym roku ponownie wzrośnie. Inwestorzy myślą podobnie.
— Wypowiedzi szefa ECB wskazują na obawy inflacyjne związane z dwoma czynnikami: silnym tempem wzrostu gospodarczego i utrzymującym się wzrostem podaży pieniądza, który zazwyczaj kończy się inflacją. Tego obawia się ECB i dlatego będzie podnosił stopy — uważa Marcin Mrowiec, ekonomista Banku BPH.
Obecnie, po czerwcowej podwyżce, główna stopa procentowa Eurolandu wynosi 2,75 proc. W tym półroczu ECB podnosił stopy trzy razy.
Według Antje Praefcke, stratega walutowego Commerzbanku we Frankfurcie, cykl podwyżek stóp jeszcze się nie skończył. Podobnego zdania jest Katarzyna Zajdel-Kurowska, ekonomistka Banku Handlowego.
— Gospodarka się ożywia. Te wypowiedzi utwierdzają inwestorów w przekonaniu, że będą kolejne podwyżki stóp. Niewykluczone, że już wkrótce wzrosną o 25 pkt bazowych — mówi ekonomistka Banku Handlowego.
Na razie na wypowiedzi Jean-Claude’a Tricheta wczoraj przed południem zareagowało euro, wzmacniając się w stosunku do dolara.
W kwestii kandydatów do strefy euro, szef ECB stoi na stanowisku, że kraje aspirujące do członkostwa powinny w sposób trwały i zrównoważony spełnić wymagane kryteria akcesyjne. Polski rząd zapowiedział, że Polska do strefy przystąpi wówczas, gdy będzie na to gotowa. Kiedy to się stanie? Tego jeszcze nie powiedział.