Polacy mają alternatywę dla lokat

Kamil Zatoński
opublikowano: 12-06-2018, 22:00

W maju do funduszy pieniężnych napłynęło 1,7 mld zł, a aktywa największego gracza spuchły do — bagatela — 12,4 mld zł

Aktywa funduszy gotówkowych i pieniężnych po raz pierwszy w historii przekroczyły barierę 50 mld zł, do czego walnie przyczyniło się saldo sprzedaży największego funduszu w tej grupie — PKO Skarbowego. W maju pozyskał on 460 mln zł netto, a w sumie od początku roku 2,3 mld zł, wynika z danych Analiz Online i Izby Zarządzających Funduszami i Aktywa. Skarbowemu sprzyja szeroka sieć dystrybucji w ramach grupy bankowej.

Jeśli przez klientów i sprzedawców fundusz traktowany jest jako alternatywa dla lokaty, warto pamiętać, że to rozwiązanie bardziej ryzykowne, a stopa zwrotu pomniejszana jest przez opłaty (0,9-1 proc. w skali roku z tytułu zarządzania). Wynik PKO Skarbowego za ostatnie 12 miesięcy to 1,9 proc. — znacznie więcej od oprocentowania lokaty rocznej w PKO BP (obecnie to 0,7 proc., a w wersji iPKO lub mobilnej — 1 proc. brutto), ale też nieco mniej od średniej w grupie (2,1 proc.), w której fundusz wynikami plasuje się w środku stawki. I mniej, niż roczna stopa zwrotu wynosiła na koniec lutego (3,1 proc.), kiedy na dodatek była wyraźnie powyżej średniej (wówczas było to 2,75 proc.). W ostatnich miesiącach rezultaty Skarbowego i innych funduszy z grupy były jednak słabsze od notowanych w analogicznym okresie ubiegłego roku. W maju tylko siedem funduszy zanotowało dodatnią stopę zwrotu, kolejnych 11 ani nie zarobiło, ani nie straciło, a pozostałych niemal 40 zakończyło miesiąc pod kreską. W niektórych przypadkach straty były całkiem pokaźne, jak na portfele z definicji bezpieczne, bo wyniosły od 0,5 do 1,1 proc. Skarbowy stracił 0,1 proc. W jego portfelu 10 największych pozycji ma łącznie około 75-procentowy udział, z czego połowa przypada na obligacje skarbowe (nie tylko polskie, ale także czeskie), zwykle o krótkim terminie do wykupu (rok-dwa). Oprócz tego pieniądze ulokowane są w obligacje takich emitentów, jak BGK, PKO Bank Hipotecznych, PZU czy samo PKO BP. Aktywa tego funduszu to już 12,4 mld zł.

Duży traci więcej

O połowę mniejszy portfel ma UniKorona Pieniężny, fundusz, który w ubiegłym miesiącu nie przyciągnął jednak istotnej porcji kapitału. Jego wynik z zarządzania był słaby, bo strata wyniosła 0,4 proc. (podobną stratę odnotował UniAktywny Pieniężny, którego aktywa to 1,1 mld zł). Na początku maja Union Investment TFI, towarzystwo zarządzające funduszem, w specjalnym komunikacie odniosło się do przeceny jednostki w kilka dni o 0,35 proc. Tłumaczono to korektą cen polskich obligacji skarbowych, wskutek globalnego odwrotu od rynków wschodzących. Swoje miała dołożyć także korekta euroobligacji podmiotów z regionu (nie sprecyzowano, o jaki kraj chodzi), ciężarem nie były natomiast obligacje korporacyjne, które również zajmują część portfela. Roczna stopa zwrotu UniKorony Pieniężnego stopniała na koniec maja do 3 proc., a UniAktywnego — do 3,4 proc. To wyniki, które wciąż dają miejsce w czołówce rankingu stóp zwrotu, ale pokazują też wrażliwość tak dużych portfeli na nastawienie inwestorów do emerging markets.

Pod kreską miesiąc zakończyły też oba fundusze Superfund TFI — Pieniężny (stracił 0,2 proc.) i Płynnościowy (0,1 proc.). Filip Nowicki, zarządzający funduszami z Aleksander Szymerskim, sygnalizował, że o powtórkę wyniku na poziomie 4,5 proc. w skali roku będzie trudniej, bo nie ma co liczyć na tak dobrą passę obligacji zmiennokuponowych.

W odwrocie

Gigantyczne napływy do funduszy gotówkowych i pieniężnych przesłaniają mizerię w pozostałych kategoriach funduszy. W defensywie są fundusze absolutnej stopy zwrotu, rozwiązania bardzo popularne przed rokiem. Popularność spadła jednak wraz z pogorszeniem wyników wskutek dekoniunktury w segmencie małych i średnich spółek z warszawskiej giełdy. W maju zła passa nie została przerwana, bo saldo w detalicznych rozwiązaniach absolute return wyniosło -72 mln zł. Złej passy nie przerwały też fundusz akcji polskich. Według obliczeń Macieja Marcinowskiego z Trigon Domu Maklerskiego, ujemne saldo utrzymuje się już od 15 miesięcy, a w maju było skutkiem odpływów z funduszy akcji małych i średnich spółek. Średnia ich strata za ostatnich 12 miesięcy to 8,5 proc. — gorszy wynik mają tylko fundusze akcji tureckich(-18,1 proc.), a symbolicznie lepszy — fundusze akcji polskich uniwersalne (-8 proc.). Klienci tną więc straty, a według obliczeń Analiz Online, saldo w grupie akcji polskich wyniosło -148 mln zł. Co zaskakujące, pieniądze odpływały też z funduszy akcji zagranicznych (-179 mln zł, według Analiz Online), choć wynikami bronią się zwłaszcza fundusze akcji amerykańskich (9 proc. w rok, 2,1 proc. za ostatnie trzy miesiące) i fundusze akcji globalnych rynków rozwiniętych (6,2 proc. w rok).

Słabsze rezultaty zaczęły notować natomiast fundusze dłużne (powód ten sam, co w przypadku funduszy gotówkowych i pieniężnych), na co bardziej nerwowi klienci zareagowali umorzeniami. Saldo odpływów w maju wyniosło -174 mln zł i był to pierwszy taki przypadek od stycznia 2017 r. Jak podają Analizy Online, wyjątkowo duże odpływy zanotowano w grupie funduszy obligacji korporacyjnych (-242 mln zł, z czego połowa przypadła na Arkę Prestiż Obligacji Korporacyjnych, fundusz o aktywach 4,3 mld zł), co jest być może odpryskiem sprawy GetBacku i obaw o skutki tej upadłości dla całego rynku papierów dłużnych przedsiębiorstw. Strat z tego tytułu nie zanotowali klienci Quercus TFI (zaabsorbowało je towarzystwo i prywatny fundusz Sebastiana Buczka), ale i tak w ostatnich miesiącach pieniądze odpływały z funduszu Quercus Ochrony Kapitału — w lutym 140 mln zł, w marcu — 146 mln zł, a w kwietniu — 290 mln zł. W maju saldo było już znacznie mniejsze (-4,9 mln zł). © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Polacy mają alternatywę dla lokat