Polska może pełnić wiodącą rolę w gospodarce wodorowej

PARTNEREM PUBLIKACJI JEST BAKER MCKENZIE
opublikowano: 23-09-2021, 16:18
aktualizacja: 23-09-2021, 16:42

Rozmowa z Michałem Piekarskim, partnerem w Baker McKenzie

Michał Piekarski, partner w Baker McKenzie
Michał Piekarski, partner w Baker McKenzie

Jak ważną rolę w polskiej gospodarce może odegrać wodór?

Gospodarka oparta na wodorze ma szansę stać się istotną częścią transformacji energetycznej polskiego transportu, przemysłu, ciepłownictwa i energetyki. Polska ma wyjątkowe predyspozycje, żeby w nieodległej przyszłości pełnić jedną z wiodących w Europie ról producenta samego wodoru, jak również dostawcy technologii powalających na jego tańsze pozyskanie i efektywniejsze wykorzystanie. Aby tak się jednak stało, musimy od samego początku postawić na wodór nisko i zero-emisyjny, wprowadzić regulacje nadające ramy prawne dla rozwoju tej gałęzi gospodarki i promować jej aktywne budowanie. Musimy odważnie, zdecydowanie i szybko dążyć do osiągnięcia efektu skali, który pozwoli na stworzenie pełnowymiarowej gospodarki wodorowej, a nie tylko pojedynczych wodorowych projektów.

To jest globalny wyścig, który już się zaczął.

Dlaczego o wodorze nie mówi się tak dużo jak choćby o energetyce wiatrowej?

Projektami wiatrowymi, zarówno tymi na lądzie jak i Bałtyku, zajmuję się od kilkunastu lat i mogę potwierdzić, że przez długi czas mówiło się głównie o nich. Zauważam jednak, że to właśnie wodór staje się aktualnie najbardziej „gorącym” tematem pośród tych dyskutowanych na konferencjach w Polsce i na Świecie. Musimy mieć świadomość, że technologie wodorowe nie są tematem nowym, jednak jego powszechne zastosowanie w gospodarce przez długi czas przegrywało wyścig z technologią i zdawało się ekonomicznie nieuzasadnione. Dziś zaczyna być inaczej.

Co się zmieniło w ostatnim czasie?

Dekarbonizacja jest dziś dla wszystkich kierunkiem oczywistym, a jednocześnie wiemy, że nie wszystkie sektory przemysłu, transportu czy ciepłownictwa mogą być oparte wyłącznie na energii elektrycznej pochodzącej ze źródeł odnawialnych. Zazielenienie tych obszarów będzie polegać na odsunięciu wykorzystywanych w nich aktualnie paliw kopalnych – takich jak węgiel lub ropa –

i zastąpienie nośnikami energii o niskiej lub zerowej emisyjności. Wodór pasuje do tego rachunku idealnie i ten kierunek został jasno wyznaczony przez Komisję Europejską. Jako, że najpowszechniejszym dziś sposobem wytworzenia zero-emisyjnego „zielonego” wodoru jest elektroliza, to żeby ten proces był opłacalny potrzebujemy wysokiej podaży taniej, zielonej energii elektrycznej. Tu też potrzebne będą zatem regulacje, które pomogą „pożenić” ze sobą nowe źródła OZE z produkcją i potencjalnie magazynowaniem wodoru. Przypomnę i będę powtarzał jak mantrę, że bez efektu skali nie będzie mowy o gospodarce opartej na wodorze.

Jak dziś efektywnie wspierać rozwój technologii wodorowych?

W Polsce mamy na razie Polską Strategię Wodorową do roku 2030 z perspektywą do 2040 roku, ale niezbędne jest dobre, odważne prawo promujące i upowszechniające wodór, poczynając od jego produkcji, poprzez transport, obrót i zużycie końcowe. Dziś brakuje przede wszystkim przejrzystych i kompleksowych przepisów prawa, które nadadzą kierunek i dynamikę budowania gospodarki wodorowej. To nie jest tak, że bez tych przepisów nie zobaczymy kolejnych projektów wodorowych, stacji jego tankowania czy elektrociepłowni, w której ktoś zacznie wodór współspalać. Ale jeśli naszą ambicją jest więcej niż kilka znakomitych projektów, jeśli za 20-30 lat chcemy żyć w zeroemisyjnym społeczeństwie o stabilnym systemie energetycznym opartym o źródła odnawialne, jądrowe i wodór to potrzebujemy działań dużo bardziej zdecydowanych. Potrzebujemy uporządkowanego, krajowego ustawodawstwa, wprowadzającego cały system zachęt i niestety również obowiązków, które pozwolą nadać kierunek i tempo tych zmian. Moim zdaniem konieczne jest zatem przygotowanie kompleksowej regulacji, którą roboczo nazwijmy ustawą o promowaniu gospodarki wodorowej. Przykładem może być, uchwalona wciąż nie tak dawno – ustawa o promowaniu wytwarzania energii z morskich farm wiatrowych – jednak przy wodorze skala zmian i wpływu na nasze życie będzie nieporównywalnie większa.

A co w dalszej perspektywie?

Jeśli mówimy o gospodarce opartej na wodorze, będziemy do niego musieli mieć niezakłócony i swobodny dostęp, w przemyśle, transporcie, a w przyszłości również w naszych własnych domach. Dlatego z uwagą przysłuchuję się dyskusji o rozproszonym i lokalnym charakterze projektów wodorowych i zgadzam się, że ich czas jest teraz. Jeśli jednak wizja gospodarki opartej na wodorze jako podstawowym nośniku energii w Polsce ma stać się rzeczywistością to nie unikniemy z czasem projektów infrastrukturalnych na skalę krajową, które to umożliwią. Już teraz trwają analizy możliwości wykorzystania istniejących sieci gazowych do transportu wodoru – co byłoby jedynie pierwszym krokiem w jego upowszechnianiu. Docelowo, w całej Europie powstaną wodorowe autostrady, czyli dedykowane temu nośnikowi energii wodorociągi, zasilające w wodór kontynent ze wszelkich kierunków, m.in. z farm wiatrowych na Morzu Północnym i Bałtyku. W pierwszej jednak kolejności musimy osiągnąć efekt skali, a do tego potrzeba prawa promującego wytwarzanie i wykorzystanie nisko i zero-emisyjnego wodoru w Polsce.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane