Polska szkoła biznesu na Czarnym Lądzie

opublikowano: 21-02-2014, 00:00

Polacy będą uczyć przedsiębiorczości w Zambii oraz inspirować rodaków do inwestycji w Afryce

Do polskiego przedsiębiorcy podchodzi 11-letni Zambijczyk, który chwali się, że świetnie zna MS Office i jego arkusz kalkulacyjny.

Zobacz więcej

WĘDKA ZAMIAST RYBY: Polski przedsiębiorca Jan Fijor we współpracy z misjonarzem i rektorem uczelni chcą uczyć zambijskie dzieci samodzielności i przedsiębiorczości, bo wierzy, że w dawaniu wędka jest lepsza od ryby. [FOT. FUNDACJA ASBIRO]

— Ale co za jego pomocą zrobisz? — pyta przedsiębiorca.

— Nie mam pojęcia. To chyba rodzaj gry? — odpowiada 11-latek.

Polskim przedsiębiorcą ze scenki jest Jan Fijor, właściciel wydawnictwa i współwłaściciel szkoły MBA ASBIRO, działającej przy Uczelni im. Łazarskiego w Warszawie. 11-latkiem — czarnoskóry mieszkaniec przedmieść zambijskiej stolicy — Lusaki i parafianin polskiego misjonarza o. Jacka Gniadka. Ich spotkanie znakomicie ilustruje niszę, jaką w Zambii chce zapełnić Jan Fijor, i mnogość pozytywnych rzeczy, które przy tej okazji mogą wydarzyć się na styku Polska — Afryka.

— Szkolnictwo publiczne w krajach słabo rozwiniętych jest w opłakanym stanie, więc aby czegokolwiek od szkoły wymagać, mieszkańcy muszą za nią choćby minimalnie zapłacić — wyjaśnia Jan Fijor, który za dwa miesiące ze współpracownikami otwiera na przedmieściach Lusaki przedszkole, a za dwa lata chce je powiększyć o biznesową podstawówkę i szkołę średnią. Za naukę mieszkańcy będą płacić 30-50 USD miesięcznie, co dla wielodzietnych rodzin może być wyzwaniem. Z pomocą przyjdą szkolne stypendia.

Oprócz wiedzy ogólnej uczniowie dostaną też sporą dawkę wiedzy o przedsiębiorczości. Będzie to dla nich głównie nauka życiowej samodzielności i kreatywności. Przysłowiowa wędka, zamiast humanitarnej ryby.

Zambia jest krajem, w którym aż roi się od rynkowych nisz, które będą mogli zapełniać absolwenci szkoły. Kuleje infrastruktura, przemysł, usługi, ale — zdaniem Jana Fijora — mieszkańcy są ludźmi bardzo zdolnymi i kreatywnymi.

Pierwsze „wędki” uczniowie dostaną m.in. od już działających na tych polach Zambijczyków.

— W naszej szkole w Polsce biznesu uczą wyłącznie przedsiębiorcy, bo uważamy, że to najskuteczniejsi nauczyciele. Tak też będzie w Lusace — mówi Jan Fijor.

Kadrę zasilą także działający w Zambii Europejczycy oraz miejscowi właściciele biznesów. Do nauczania mają ich zachęcić zarobki wyższe niż w publicznej oświacie.

Głównym organizatorem i budowniczym szkoły jest o. Jacek Gniadek, misjonarz z zakonu werbistów, pracujący w Zambii od ponad 20 lat. Mocno zaangażowany jest także Kamil Cebulski, współwłaściciel i rektor uczelni ASBIRO. Do finansowania przedsięwzięcia powołali Fundację ASBIRO, która już zatrudnia zarówno Zambijczyków, jak też studentów ASBIRO z Polski. Jan Fijor liczy, że dla nich to również inspiracja do zakładania własnego biznesu na Czarnym Lądzie.

Inicjatywa rozruszała już ubogie przedmieścia Lusaki.

— Nieopodal naszej szkoły stał podupadający hotelik, który na potrzeby polskich wolontariuszy został wyremontowany i teraz świetnie prosperuje — opowiada Jan Fijor. Ma nadzieję, że to samo będzie na innych polach, bo — jak mówi — „dobre przyciąga dobre”.

Pomóż szkole w Zambii
Szkołę Fundacja ASBIRO buduje z własnych pieniędzy i darowizn. Można ją wesprzeć współfinansując budowę albo stypendia dla uczniów.
NR KONTA 17 1020 2733 0000 2402 0069 0669 FUNDACJA KCBE, UL. SPOKOJNA 14, 28-300 JĘDRZEJÓW.
TYTUŁ PRZELEWU: AFRYKA; www.asbirofoundation.com
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Druś

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu