Adam Pabiś, neurobiolog, współwłaściciel spółki Bioacoustic, sięga po nowe technologie, aby zwiększyć skuteczność leczenia szumów usznych, uniemożliwiających pacjentom normalne funkcjonowanie. Proponowana przez niego metoda sprawdza się w przypadku szumów powstających w wyniku nagłej utraty słuchu (część układu słuchowego zachowuje wówczas naturalną dynamikę pracy, czego efektem są szumy, dudnienie lub dzwonienie w uszach).

Pierwsza faza
Bioacoustic opracował terapię adaptacji synaptycznej Arc, dla której bazą jest urządzenie emitujące zastępczy sygnał pobudzający ucho wewnętrzne w miejscu uszkodzenia. Rozwiązanie stymuluje pracę mózgu w taki sposób, aby organizm reagował podobnie jak w sytuacji stopniowej utraty słuchu, w której szumy uszne zwykle już nie występują. Metoda jest stosowana w placówkach Bioacoustic w Polsce i u partnerów za granicą.
- W ubiegłym roku naszą metodę udostępniliśmy w dwóch placówkach w Chinach, otworzyliśmy tam również własny ośrodek. Rozwiązanie jest również dostępne w dwóch placówkach w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Sprzedajemy ją także w Polsce - w kraju prowadzimy trzy gabinety, a niebawem uruchomimy kolejny. Uaktywniamy się również w Norwegii, gdzie finalizujemy proces wprowadzania do biznesu lokalnego inwestora - wylicza Adam Pabiś.
Nowa technologia
Niedawno firma zajęła się również problemem nieleczonych szumów usznych występujących u pacjentów dłużej niż cztery lata, w przypadku których terapia jest bardziej wymagająca. Na ten cel Bioacoustic pozyskał dofinansowanie z unijnego programu Horyzont 2020. W ramach pierwszej fazy finansowania otrzymał 50 tys. EUR. Dotacja umożliwiła przeprowadzenie badań klinicznych i potwierdzenie efektywności terapii.
- W związku z długotrwałym występowaniem szumów usznych układ nerwowy zmienia swoją budowę. W takich przypadkach stosuje się stymulację przezczaszkową rTMS, która wymaga od pacjenta bardzo częstych wizyt w klinice, nawet kilka razy w tygodniu. Stworzyliśmy więc mobilną technologię, zmniejszającą aktywność neuronów bipolarnych. Wykorzystujemy stymulację akustyczną połączoną ze stymulacją somatosensoryczną (wykorzystujemy sygnały wibracyjne) - wyjaśnia Adam Pabiś.
Zespół wykorzystał do tego zegarek iWatch firmy Apple (rozwiązanie ma być dostosowywane również do urządzeń innych producentów), do którego stworzył aplikację i dopracowuje specjalne, sensoryczne słuchawki customowe w technologii bluetooth. W skrócie, aplikacja uaktywnia wibrację w zegarku i sygnał akustyczny - współgrając ze sobą wpływają one na aktywność neuronów bipolarnych odpowiadających za szumy uszne. Na rozwój Discharge Therapy przyznana została również dotacja w ramach drugiej fazy programu Horyzont 2020. Firma pozyskała 2,5 mln EUR. Finansowanie ma pomóc we wprowadzeniu rozwiązania na rynek globalny. W Polsce może być ono dostępne już w przyszłym roku.