Polskę czeka klimatyczny rok

Joe Biden weźmie klimat na sztandary, Unia wypuści strumień zielonych pieniędzy, a Polska musi się w tym dobrze odnaleźć. To będzie dla spraw klimatu ważny rok.

Wirus, mutacje, obostrzenia, kryzys – to wszystko odciąga uwagę rządów od spraw związanych z klimatem, ale… tylko trochę. Trend jest niezmiennie zielony. Jak się objawi w 2021 r.?

Biden jak nowa energia

O klimatyczną agendę 2021 r. zapytaliśmy Lidię Wojtal, ekspertkę think tanku Agora Energiewende, specjalizującą się w zagadnieniach związanych z transformacją energetyczną, a także byłą polską negocjatorkę klimatyczną.

- Na globalnej scenie klimatycznej największą siłę rażenia będzie mieć powrót Ameryki do Porozumienia paryskiego – zapowiada ekspertka.

Porozumienie paryskie, przyjęte w 2015 r., to globalne i prawnie wiążące porozumienie klimatyczne. W czerwcu 2017 r. prezydent Donald Trump ogłosił, że Stany Zjednoczone to grono opuszczą, co stało się faktem 4 listopada 2020 r. Jednocześnie Joe Biden, prezydent elekt, zapowiedział, że decyzję o powrocie Stanów Zjednoczonych do Porozumienia podejmie już pierwszego dnia prezydentury.

- Zanim decyzja Bidena wejdzie w życie na poziomie międzynarodowym, musi minąć miesiąc, ale jej symboliczny wymiar widać już dziś. Oto wszystkie najważniejsze gospodarki świata znów będą siedzieć przy jednym stole – podkreśla Lidia Wojtal.

Podkreśla też wagę zapowiedzi Joe Bidena, że amerykańska dyplomacja ekonomiczna będzie za jego kadencji silnie wspierać zielone inwestycje.

- Warto będzie też obserwować przebieg obiecanego przez Bidena szczytu klimatycznego, którego szczegóły dopiero poznamy, ale na którym można spodziewać się pokazania przez Stany Zjednoczone ambitnych celów na 2030 i 2050 r. – uważa Lidia Wojtal.

Powrót USA do Porozumienia paryskiego będzie też prawdziwym prezentem dla Brytyjczyków, którzy odpowiadają za przygotowanie COP26 w Glasgow, zaplanowanego na listopad 2021 r. Zdaniem Lidii Wojtal, bez nowej energii płynącej zza oceanu trudniej by było przekonywać świat, skoncentrowany głównie na pandemii, do nowych zobowiązań klimatycznych.

- Nie oznacza to jednak, że bez USA zielony trend by się załamał. W ostatnich miesiącach nowe zielone deklaracje złożyła przecież nie tylko Unia Europejska, ale też Chiny i wiele innych wiodących gospodarek. Trend jest silny, nawet jeśli ciąży na nim pandemia – podkreśla Lidia Wojtal.

Czy rolnictwo się zainteresuje?

Na europejskiej scenie klimatycznej ważną datą, według Lidii Wojtal, będzie czerwiec 2021 r. Wtedy Komisja Europejska przedstawi wynik rewizji dotychczasowych regulacji klimatycznych i propozycje zmian w wysokości celów i w legislacji klimatyczno-energetycznej.

- Obserwować ten przegląd powinny w zasadzie wszystkie sektory gospodarki, bo wszystkie emitują dwutlenek węgla. Nie tylko energetyka i przemysł, ale również sektor odpadów, lotnictwo, transport czy budownictwo – mówi Lidia Wojtal.

Joanna Maćkowiak-Pandera, prezes think-tanku Forum Energii, dodaje, że pod wpływem zwiększenia unijnego celu redukcji emisji do 55 proc. do 2030 r. zmiany w energetyce na pewno będą w 2021 r. przyśpieszać.

- W Brukseli będzie dyskutowana duża reforma systemu ETS (handlu uprawnieniami do emisji dwutlenku węgla – red.), planowane jest np. wprowadzenie opłat CO2 dla emisji z budynków i transportu – podkreśla Joanna Maćkowiak-Pandera.

Dyskusje będą też dotyczyć miejsca rolnictwa i procesów przemysłowych, które dziś również są poza systemem ETS.

- Dla Polski to bardzo ważne dyskusje, bo poza energetyką opartą o kopaliny mamy też stare samochody oraz domy ogrzewane węglem. To dla nas kwestia ważna także społecznie, bo wiąże się choćby z ubóstwem energetycznym, dlatego Polska powinna się w te dyskusje aktywnie włączyć – uważa ekspertka.

Pieniądz czeka, czas goni

Z polskiego punktu widzenia 2021 r. silnie zwiąże kwestie klimatyczne z finansowymi.

- Na wiosnę trzeba przedstawić Unii terytorialne plany sprawiedliwej transformacji, które miałyby zostać sfinansowane europejskimi pieniędzmi. Równolegle musimy przygotować plany odbudowy po pandemii. To naprawdę ważny czas na decyzje co do kierunku polskiej transformacji – wylicza Lidia Wojtal.

Wtóruje jej Joanna Maćkowiak-Pandera.

- Na rynku zacznie pojawiać się dużo środków finansowych z nowej perspektywy UE, przy czym jedną trzecią dostępnych pieniędzy trzeba wydać na projekty służące ochronie klimatu i niskoemisyjnej energetyce. Jeśli Polska przedstawi sensowne plany, wpisujące się we wspólne unijne cele, to duże kwoty do wykorzystania będą dostępne już w 2021 r. – mówi Joanna Maćkowiak-Pandera.

Szczęśliwie polskie firmy to widzą, oby zdążyły.

„W 2021 r. będziemy intensywnie przygotowywać projekty do odpowiednich programów pomocowych. W 2021 roku rozpocznie się także sukcesywne wdrażanie planu sprawiedliwej transformacji regionu Bełchatowa i Turowa, w których znajdują się największe kompleksy energetyczne grupy PGE” – odpowiedziało nam biuro prasowe PGE, największej polskiej firmy energetycznej.

Nikt na Polskę się nie ogląda

Jeszcze niedawno mogło się wydawać, że wielkim dniem będzie moment, w którym Polska ogłosi dążenie do osiągnięcia neutralności emisyjnej w 2050 r. Obietnicę złożyły już wszystkie państwa UE, a w ich ślady poszły dwie polskie firmy energetyczne: PGE i Orlen.

- Na tym etapie Europa już na polską deklarację nie czeka. Dominuje przekonanie, że skoro od neutralności zależy możliwość pozyskania pieniędzy na sprawiedliwą transformację regionów górniczych, to jest to już tylko sprawa Polski. A kierunek i realizacja tego celu została przesądzona dzięki przyjęciu wyższego celu na 2030 r. – zauważa tymczasem Lidia Wojtal.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane