Polskie firmy obawiają się nowej akcyzy a la UE

Małgorzata Birnbaum, Maria Trepińska, Paweł Janas
24-03-2003, 00:00

Unia Europejska od przyszłego roku chce wprowadzić jednolite minimalne stawki akcyzy na wszystkie surowce energetyczne. Polskie firmy nie są zachwycone tą perspektywą. Część z nich postuluje wręcz wprowadzenie okresu przejściowego.

Ministrowie gospodarki i finansów 15 państw Unii Europejskiej uzgodnili wprowadzenie jednolitych minimalnych stawek akcyzy na surowce energetyczne. Ich propozycje musi teraz zatwierdzić Parlament Europejski. Jednolita akcyza zostanie od 1 stycznia 2004 r. nałożona nie tylko na benzynę, olej napędowy czy naftę, ale również — dotychczas wolne od podatku — gaz ziemny, węgiel i koks.

Decyzja UE zaskoczyła polski rząd.

— Przyznam, że w małym stopniu liczyliśmy się z tym, że państwa „15” tak szybko dojdą do porozumienia w tej sprawie i zaczną wprowadzać nowe reguły — mówi Marek Kossowski, wiceminister gospodarki.

W takiej sytuacji rząd może pomyśleć o wynegocjowaniu okresów przejściowych.

— Jeśli analizy pokażą niekorzystne skutki, to absolutnie trzeba zabiegać o okresy przejściowe. Trzeba będzie się do tego wszystkiego odnieść, zwłaszcza że Francja i Włochy wywalczyły sobie wprowadzenie akcyzy od 1 stycznia 2005 r. Niewykluczone, że będziemy się starali pójść ich śladem — zapowiada Marek Kossowski.

— Należy zabiegać o okres przejściowy, ponieważ jesteśmy w trakcie realizacji rządowego programu restrukturyzacji górnictwa, który ma doprowadzić do rentowności kopalnie, ale potrzebujemy na to czasu — mówi Lucjan Noras, wiceprezes Kompanii Węglowej.

— Dopóki Polska nie jest w Unii Europejskiej, jeszcze można pewne sprawy negocjować. Wydaje się, że okres przejściowy byłyby wskazany głównie z uwagi na nie zakończony proces restrukturyzacji kopalni — dodaje Stanisław Tokarski, dyrektor ds. restrukturyzacji Południowego Koncernu Energetycznego.

Nieco innego zdania jest Jeremi Mordasewicz, ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych.

— Biorąc pod uwagę, że powstaje zintegrowany rynek, akcyza na te produkty powinna być ujednolicona. Przecież rynek europejski właśnie dlatego jest mniej konkurencyjny od amerykańskiego, bo jest mniej zintegrowany. Dlatego należy te zmiany zaakceptować. Kiedy się powiedziało A i zdecydowało o przystąpieniu do UE, trzeba powiedzieć B i przyjąć zasady obowiązujące w Unii — twierdzi ekspert.

Istnieją jednak obawy, że polski rząd — tak jak zdarzało się w przeszłości — wykorzysta unijne normy do zwiększenia wpływów do budżetu.

— Podatek od oszczędności wprowadzono za czasów Marka Belki pod hasłami dostosowania się do standardów obowiązujących w UE, chociaż Unia wcale tego podatku od nas nie wymagała. Doskonałym przykładem nadużywania przez rząd wymogów unijnych jest VAT. W UE minimalna stawka wynosi 15 proc., więc Polska wcale nie musi mieć 22 proc. — mówi Rafał Antczak, analityk CASE.

Nie należy też zapominać, że bogatsze państwa unijne będą wspomagać obciążone gałęzie przemysłu. Od listopada 2002 r. trwa okres zatwierdzania przez Komisję Europejską subsydiów, którymi różne kraje UE chcą wspierać swoją branżę górniczą. Tylko w 2002 r. Niemcy przeznaczyli na to 1,5 mld EUR a Francja — 996 mln EUR. Czy polski rząd będzie na to stać?

Konsekwencje unijnej akcyzy

Okres ochronny będzie potrzebny — twierdzi większość menedżerów.

Lucjan Noras

wiceprezes Kompanii Węglowej

- Decyzja ministrów finansów „15” dotycząca wprowadzenia akcyzy na sprzedaż węgla także w Polsce jest złą informacją dla branży. Może ona oznaczać wzrost cen tego surowca. Kopalnie nadal borykają się z nadprodukcją, wobec tego dodatkowe obciążenie fiskalne może być bardzo niekorzystne. Czekamy na konkretne informacje.

Waldemar Janoszczyk

wiceprezes Lubelskiego Węgla Bogdanka

- Niewątpliwie największą wadą takiego rozwiązania jest to, że wzrośnie cena, a węgiel jako paliwo stanie się mniej konkurencyjny w stosunku do gazu, ropy czy choćby mazutu, ze wszystkimi wynikającymi z tego następstwami. Z punktu widzenia państwa akcyza na węgiel jest korzystna, gdyż zwiększy dochody budżetowe. Nie znam wysokości stawki akcyzy, ale sądzę, że przy niskiej Polska nie powinna ubiegać się o wydłużenie okresu jej wprowadzenia.

Paweł Olechnowicz

prezes Rafinerii Gdańskiej

- Kraje Unii Europejskiej miały wiele lat na dojście do obecnego poziomu rozwoju gospodarczego. Jeśli Polska po wejściu do UE ma im dorównać, to potrzebuje kilku lat oddechu. Uważam więc, że okresy przejściowe na nowe stawki minimalne akcyzy na nośniki energii są potrzebne. Jeśli ich ceny miałyby jeszcze wzrosnąć, z pewnością odczułby to negatywnie cały przemysł ciężki, w tym szczególnie przemysł chemiczny.

Aleksander Gudzowaty

dyrektor generalny Bartimpexu

- Podwyżka stawek minimalnych podatku akcyzowego na nośniki energii uderzy w polskie przedsiębiorstwa, w tym zwłaszcza w przemysł chemiczny. Sytuację w Polsce pogarsza dodatkowo umocnienie się na polskim rynku pozycji Gazpromu. Utrudnia to szansę na liberalizację rynku gazu i możliwość poszukiwania tańszych jego źródeł.

Każda zwłoka we wprowadzeniu nowych rozwiązań byłaby korzystna dla krajowej gospodarki. Jeśli ze względów formalnych jest to możliwe, polski rząd powinien postarać się o okresy przejściowe.

Mario Nullmeier

szef przedstawicielstwa E.ON Energie

- Polski węgiel już i tak jest droższy od tego, który można kupić na rynkach zagranicznych. Nie ma wątpliwości, że dodatkowy wzrost jego ceny, spowodowany wprowadzeniem akcyzy, zwiększy koszty zmienne elektrowni, które w Polsce wytwarzają na bazie węgla aż 97 proc. energii. To zły sygnał dla rynku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Birnbaum, Maria Trepińska, Paweł Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Polskie firmy obawiają się nowej akcyzy a la UE