Pomidor za 10 tys. kilometrów

opublikowano: 05-07-2013, 09:49

Jak tanie muszą być w Chinach pomidory, jeśli ubogi Nigeryjczyk woli kupić te sprowadzone stamtąd zamiast takich wyprodukowanych w Nigerii przez swojego sąsiada? Afrykański miliarder Aliko Dangote zamierza to zmienić.

Odległość między północnoafrykańską Nigerią a Chinami to mniej więcej 10,6 tys. km. Co dzień pokonują ją m.in. ryż i pomidory, których Nigeryjczycy używają do swoich gulaszy i które na potęgę importują właśnie z Państwa Środka. Rocznie płacą za sprowadzany z Chin przecier pomidorowy 360 mln USD, choć ich własne, zbierane kilka razy do roku pomidory gniją na straganach (aż 900 tys. ton z 1,5 mln produkowanych).

Wyświetl galerię [1/2]

Nigeria była żywnościowo samowystarczalna jeszcze w latach 60. XX w. W epoce globalnego handlu zaczęła importować jedzenie na potęgę, głównie z Chin. Teraz rząd i bank centralny zamierzają to zmienić, obcinając import chińskiej żywności o 10 mld USD (FOT. iStock)

Tracą na tym przede wszystkim utrzymujący się z rolnictwa ubodzy Nigeryjczycy z północy kraju, bo muszą często przeżyć za mniej niż dolara dziennie, a owoców ich pracy sąsiedzi nie chcą kupować, bo ceną produkty z Chin przebijają nawet te lokalne.

Do walki z tą patologią przystąpił nie tylko nigeryjski bank centralny, ale i najbogatszy Afrykanin Aliko Dangote, z pochodzenia także Nigeryjczyk. Jego Dansa Holdings Ltd. rozpoczęła już budowę zakładu, który będzie produkował przecier pomidorowy wyłącznie z pomidorów wyprodukowanych w Nigerii.

Rolnicy będą mieli zagwarantowaną cenę – 700 USD za tonę surowca, dwukrotnie przewyższającą tę, którą dziś otrzymują w punktach skupu (350 USD/tona). Jednocześnie Dansa chce sprzedawać go na tyle tanio, by mieszkańcom opłacało się kupić zamiast chińskiego.

- Tylko rolnictwo jest w stanie zredukować obecny u nas poziom biedy, bo nie potrzeba wiele czasu, by farmer zobaczył owoce swojej pracy – powiedział „Bloombergowi” Sani Dangote, wiceprezes Dansa Holding i brat najbogatszego Afrykanina.

Akcję firmy wspiera finansowo nigeryjski Bank Centralny i rząd. Potem chce w ramach podobnego programu znacznie obniżyć skalę sprowadzania do kraju również chińskiego ryżu.

Nigeria była żywnościowo samowystarczalna jeszcze w latach 60. XX w. W epoce globalnego handlu zaczęła importować jedzenie na potęgę, głównie z Chin. Teraz rząd i bank centralny zamierzają to zmienić, obcinając import chińskiej żywności o 10 mld USD rocznie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Druś, Bloomberg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu