Popyt na polskie długi

opublikowano: 09-02-2015, 00:00

Na polski rynek windykacyjny łakomym okiem patrzą największe fundusze i firmy. Dla krajowych spółek to może być szansa, dla Kruka problem. Ale on się nie boi

W grudniu Getin Noble sprzedał pakiet przeterminowanych kredytów detalicznych, głównie samochodowych, o nominalnej wartości 1,7 mld zł konsorcjum z udziałem, jak czytamy w komunikacie banku, „dużej międzynarodowej firmy działającej na rynku windykacyjnym”. W styczniu okazało się, że tajemniczym zagranicznym kupcem jest amerykańskie Portfolio Recovery Associates, w skrócie PRA Group, największy gracz w branży windykacyjnej na świecie. Udało się nam ustalić szczegóły transakcji oraz skład konsorcjum, które przejęło niespłacone długi klientów Getinu. Czołowym podmiotem konsorcjum jest PRA Group, a dokładniej Aktive Kapital, bo Amerykanie wystąpili pod marką przejętej latem ubiegłego roku norweskiej firmy windykacyjnej. Drugim konsorcjantem jest GetBack z grupy Idea Banku, należącej doGetin Holding. Trzeci uczestnik konsorcjum to Kredyt Inkaso.

GetBack, zarządzany przez Konrada Kąkolewskiego (na zdjęciu), zorganizował konsorcjum z udziałem PRA Group. To pierwsza taka umowa na rynku. Paweł Szewczyk, prezes Kredyt Inkaso, też ma doświadczenie w przeprowadzaniu takich transakcji wyniesione z rynku rumuńskiego, gdzie spółka prowadzi działalność.
Wyświetl galerię [1/3]

PIERWSZA TAKA UMOWA NA RYNKU:

GetBack, zarządzany przez Konrada Kąkolewskiego (na zdjęciu), zorganizował konsorcjum z udziałem PRA Group. To pierwsza taka umowa na rynku. Paweł Szewczyk, prezes Kredyt Inkaso, też ma doświadczenie w przeprowadzaniu takich transakcji wyniesione z rynku rumuńskiego, gdzie spółka prowadzi działalność. Grzegorz Kawecki, Marek Wiśniewski

Według naszych informacji, transakcja została przeprowadzona w taki sposób, że Amerykanie wyłożyli dwie trzecie pieniędzy na getinowy portfel, resztę zebrały polskie spółki windykacyjne, z tym, że GetBack objął większy pakiet niż Kredyt Inkaso. PRA Group pełni w konsorcjum tylko rolę inwestora finansowego. Serwisem portfela, czyli ściąganiem należności, zajmą się GetBack i Kredyt Inkaso, dzieląc między siebie liczbę spraw mniej więcej po równo, choć GetBack ma ich nieco więcej do obsługi.

Transakcje w milionach dolarów

Transakcja z Getinem wywołała spore zainteresowanie w branży windykacyjnej ze względu na wielkość nakładów oraz udział amerykańskiego inwestora. Paweł Szewczyk, prezes Kredyt Inkaso, który niemal równo rok temu na łamach „PB” zapowiadał, że jest tylko kwestią czasu, kiedy najwięksi gracze na globalnym rynku zawitają do Polski, uważa, że nie jest to ostatnia taka inwestycja.

— Duże fundusze inwestycyjne oraz branżowi gracze z uwagą obserwują nasz rynek, na którym zaczynają pojawiać się oferty liczone w setkach milionów już nie złotych, lecz dolarów — mówi Paweł Szewczyk.

W 2014 r. takich przetargów było kilka. Ten rok też zaczyna się od mocnego uderzenia. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, Raiffeisen Polbank rozsyła zaproszenia do licytacji wierzytelności hipotecznych o nominalnej wartości 1 mld zł, który — przyjmując stosowaną dotychczas wycenę takich portfeli, może kosztować 300 mln zł.

— Jest coraz więcej transakcji przekraczających możliwości inwestycyjne krajowych firm. Rozwiązaniem mogą być konsorcja z udziałem zagranicznych — twierdzi Paweł Trybuchowski, wiceprezes GetBacku.

W grupie potencjalnych inwestorów finansowych, którzy mogą zasilić rynek wierzytelności, wymienia się Deutsche Bank, potężnego gracza w tym segmencie w Europie, fundusze Baupost, BDM, Lone Star, Ana Cap (bierze udział w przetargu na FM Bank) czy Sankate Advisors. Do tego trzeba doliczyć inwestorów branżowych, z których część już działa w Polsce: EOS, Hoist Finance (jesienią ubiegłego roku kupił Navi Lex), B2Holding (latem 2014 r. przejął Ultimo), Intrum Iustitia. Bardzo prawdopodobne jest, że dołączą do nich kolejni. W tym tygodniu do Polski przyjadą przedstawiciele chińskiego funduszu inwestycyjnego, który od miesięcy przypatruje się branży windykacyjnej pod kątem inwestycji w akcje spółek oraz portfele wierzytelności. Branża spekuluje też, że inwestycja PRA Group to tylko przetarcie szlaków do Polski. Amerykanie mają pieniądze i są zainteresowani przejęciami w Europie, o czym świadczy akwizycja norweskiego Active Kapital, kupionego za 890 mln USD. Z naszych informacji wynika, że w styczniu do Polski przyjechał sam szef grupy, żeby zapoznać się z naszym rynkiem windykacyjnym. Przyczółek nad Wisłą, choć w innej branży, ma również amerykański gigant Lone Star, który kupując w ubiegłym roku za 1,3 mld USD DFC Group, przejął kontrolę na trójmiejską spółką pożyczkową Optima.

Kruk zagranicy się nie boi

W Polsce jeszcze nie ma m.in. jednej z największych firm z branży windykacyjnej — norweskiego Lindorffa. Michał Handzlik, prezes DTP Partners, zauważa, że o ile udział zagranicznych inwestorów finansowych będzie miał raczej ograniczony charakter, gdyż na krajowym rynku może pojawić się raptem kilka dużych transakcji rocznie, to obecność inwestorów branżowych może mieć istotny wpływ na kształt rynku.

— Od lat mówi się o konsolidacji sektora, który dla krajowych spółek jest trudny do przeprowadzenia. Możliwe, że zrobią to zagraniczni inwestorzy, dla których przejęcie średniej wielkości spółek może być bardziej opłacalne niż budowanie struktur od zera — uważa Michał Handzlik.

Z tego punktu widzenia zainteresowanie zagranicy może być szansą dla rynkowych średniaków, ale zagrożeniem dla dużych firm, szczególnie Kruka. Piotr Krupa, prezes spółki, spokojnie podchodzi do ostatnich wydarzeń, podkreślając, że wejście zagranicznej firmy do polski nie jest niczym nowym ani zaskakującym, ponieważ od lat są u nas obecne międzynarodowe grupy finansowe.

— Biznesowe sukcesy Kruka przyciągają konkurencję. Od lat nasza grupa nie jest już jednak lokalną firmą. Mamy mocno zdywersyfikowany geograficznie biznes, z przejrzystą strategią ekspansji na kolejne europejskie rynki, opartą na prougodowym podejściu do osoby zadłużonej. Wejście kolejnego podmiotu do Polski nie będzie miało istotnego wpływu na naszą działalność — twierdzi Piotr Krupa.

Podkreśla, że Kruk również jest zainteresowany konsolidacją sektora, ale raczej przejmując portfele wierzytelności od innych firm niż same firmy. Nie odżegnuje się od transakcji zrealizowanych z zagranicznym partnerem w przypadku, gdy pojawi się na rynku wiele dużych przetargów, szczególnie na wierzytelności hipoteczne.

— Byłaby to współpraca dwóch dużych i równorzędnych partnerów. Kluczowe będzie dobre zrozumienie i pełna akceptacja naszej prougodowej strategii operacyjnej przez partnera — zastrzega Piotr Krupa.

14 mld zł O takiej nominalnej wartości długi trafiły na rynek w 2014 r.

2 mld zł Taka była wartość portfela wierzytelności hipotecznych, które po raz pierwszy w takiej ilości zostały wystawione na sprzedaż.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu