Pora na przykre przebudzenie

Adam Sofuł
opublikowano: 2008-02-21 00:00

Ubiegłoroczne wyniki spółek węglowych to jeszcze nie dramat, ale na pewno poważna przestroga. Zyski jeszcze są, ale w porównaniu z kilkoma poprzednimi latami coraz mniejsze. Perspektywy są mroczne i to z kilku powodów. Po pierwsze dlatego, że reforma górnictwa została przez ostatnie lata zaniechana. Węglowych decydentów uśpiły zyski w poprzednich latach. Były one jednak spowodowane przede wszystkim znakomitą koniunkturą na węgiel na rynkach światowych, a nie tym, że polskie kopalnie stały się efektywniejsze. Bo się nie stały. Teraz zaczynają przegrywać z tymi, którzy okres koniunktury wykorzystali na inwestycje i modernizacje. W polskich kopalniach ten okres najczęściej jeszcze przed nami. Ale pieniędzy na modernizację nie ma zbyt wiele i kółko się zamyka.

W najbliższych latach pieniędzy może być jeszcze mniej. Rośnie bowiem — powoli, ale zauważalnie — import węgla. Jednocześnie spada wydobycie, bo spółki nie zainwestowały w nowe ściany. Warto też pamiętać, że w ubiegłym roku było w górnictwie trochę podwyżek płac i tych wystrajkowanych, i tych wynegocjowanych. W tegorocznym bilansie będzie już wiadomo, o ile zwiększą one koszty kopalń. Wydłużają się też — podobnie jak w smutnych latach 90. — terminy płatności dla kontrahentów spółek węglowych.

Wicepremier Waldemar Pawlak deklarował wielokrotnie, że podstawą bezpieczeństwa energetycznego Polski może być górnictwo. Nie bez powodu, bo węgla mamy sporo. Może się jednak okazać, że bez stanowczych decyzji bezpieczeństwo energetyczne będzie równie kosztowne jak zapewnienie alternatywnych dostaw gazu. Szef resortu gospodarki już się wykazał asertywnością przy okazji strajku w Budryku. To dobry znak, ale warto by pomyślał o przejęciu inicjatywy. Odpieranie płacowych żądań górniczych związków to warunek konieczny (ale nie wystarczający) postawienia tej branży na nogi. Jakkolwiek by to idiotycznie nie zabrzmiało, górnictwu potrzebna jest kolejna reforma. Tym razem warto by ją doprowadzić do końca.

Adam Sofuł