Port w Gdańsku buduje za miliard drugą nogę

opublikowano: 16-01-2020, 22:00

Lotnisko budujące pierwszy w Polsce Airport City liczy, że za 15 lat siedem biurowców zapewni mu 33 proc. przychodów

Mniej niż połowa polskich lotnisk jest zyskowna. Krocie zarabia Lotnisko Chopina, na plusie są także Kraków, Katowice, Wrocław i Gdańsk. Wczoraj gdański port pochwalił się rekordowymi przychodami wysokości 198,1 mln zł, co oznacza wzrost o 10 proc., i 49,9 mln zł zysku netto. W 2018 r. miał jedyną w historii stratę na poziomie 11,3 mln zł, a jej powodem były dwie utworzone rezerwy: na wypłatę odszkodowań w związku z ustanowieniem strefy ograniczonego użytkowania oraz na wypadek przegranej sprawy z Bankiem Millennium i Hydrobudową (chodzi o budowę terminala T2 oddanego w 2012 r.). W 2017 r. zysk był jednak niemal dwukrotnie niższy niż w 2019 r. i wyniósł 28,7 mln zł.

Nie tylko lotnictwo

Dziś działalność pozalotniskowa, czyli głównie wynajem powierzchni komercyjnej i opłaty parkingowe, stanowi prawie 48 proc. przychodów gdańskiej spółki i rośnie. Dwa lata temu Lotnisko im. L. Wałęsy przebudowało strefę komercyjną i powstały sklepy, przez które pasażer musi przejść w drodze do bramek,co zwiększyło ich przychody o kilkadziesiąt procent.

— Pamiętamy o wszystkich pasażerach: Skandynawach, którzy kupują okulary słoneczne za kilkaset złotych, i klientach tanich linii, którzy żywią się w McDonald’sie. Przy placu zabaw dla dzieci jest sklep z zabawkami i lodziarnia — ujawnia „kuchnię” Tomasz Kloskowski, prezes Portu Lotniczego Gdańsk.

Wkrótce przychody z działalności pozalotniskowej urosną jeszcze bardziej: port buduje pierwsze w kraju Airport City. Łopata pod pierwszy z siedmiu biurowców została wbita dwa miesiące temu.

— Wiosną będzie uroczystość wmurowania kamienia, a już działają kamerki umożliwiające podglądanie inwestycji. Pierwszy budynek, którego koszt wyniesie 70 mln zł, będzie mieć 8,5 tys. m kw. Chcemy go zasiedlić w połowie 2021 r. Prowadzimy rozmowy z kilkoma potencjalnymi najemcami. Wspomaga nas JLL, bo nie znamy się na nieruchomościach — mówi Tomasz Kloskowski.

W kierowanej przez niego spółce działem real estate zajmuje się jedna osoba. Port ma już jednak projekt na siedem budynków biurowych, które łącznie będą mieć ponad 100 tys. m kw. powierzchni. Cały projekt będzie kosztować około 1 mld zł.

— Mamy pozwolenie na budowę dwóch pierwszych, drugi będzie mieć 16 tys. m kw. Cały projekt potrwa 10- 15 lat, a po jego zakończeniu szacujemy,że 33 proc. przychodów będzie pochodzić z wynajmu biurowców — mówi Tomasz Kloskowski.

Liczy, że dzięki inwestycji w sektor nieruchomości lotnisko uniezależni się od zmian rynkowych.

— Pieniądze, które zarobimy na najmie, będziemy inwestować w rozwój. Ale jak ktoś kiedyś wymyśli hyperloopa i latanie przestanie się opłacać, będziemy w stanie nadal zarabiać — mówi Tomasz Kloskowski.

Oszczędności i obligacje

Inwestycję w Airport City port sfinansuje z własnych pieniędzy (ma na koncie 100 mln zł) i obligacji.

— Jesteśmy w trakcie emisji obligacji wartości 326 mln zł, które zapewnią finansowanie budowy dwóch pierwszych biurowców i rozbudowy terminalu o pirs — mówi prezes.

Drugi projekt port realizuje od dwóch lat. W pierwszym przetargu na rozbudowę terminala o pirs wszystkie oferty były wyższe od założeń, a najtańsza opiewała na 239 mln zł. Port powtórzył przetarg. W drugim najtańsza oferta wyniosła 255,2 mln zł. Umowa została podpisana jesienią ubiegłego roku.

— Musieliśmy obciąć inne inwestycje — zbudujemy trochę mniejsze płyty lotniskowe, infrastrukturę energetyczną trochę później, później też wymienimy sprzęt do akcji zima — przyznaje Tomasz Kloskowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane