Porty muszą poprawić infrastrukturę

Marta Filipiak
opublikowano: 2005-03-10 00:00

Koniunktura zmusi porty do zainwestowania w infrastrukturę. I to niemało.

Skokowa popularność latania, lawinowy wzrost liczby przewoźników, a co za tym idzie — operacji lotniczych, coraz większe tłumy podróżnych szybko obnażyły niedostatki infrastruktury polskich lotnisk. W wielu przypadkach konieczne jest przedłużanie pasów startowych, by dostosować je do lądowania większych samolotów. Unowocześnienia wymagają też drogi kołowania, a terminale są często zbyt ciasne dla coraz większej liczby pasażerów.

Nowe inwestycje...

Nadszedł więc czas intensywnych inwestycji nawet tam, gdzie wydawało się, że możliwości lotniska długo nie zostaną wykorzystane.

— W ubiegłych miesiącach zainwestowaliśmy 50 mln zł. Teraz potrzebujemy nowego terminalu, a to kolejny wydatek rzędu 50 mln zł. Zanim nowy obiekt powstanie, musimy 2 mln zł włożyć w przystosowanie tego, co mamy, do gwałtownie rosnących potrzeb — mówi Jan Straż, dyrektor lotniska Rzeszów-Jasionka.

Przed sporą rozbudową stoi także lotnisko we Wrocławiu. Władze portu planują budowę zupełnie nowej części wraz z terminalami. Prace nie ominą także lotniska w Katowicach-Pyrzowicach. Port właśnie ukończył terminal za 20 mln zł, teraz chce go dalej rozbudowywać, m.in. o rękawy. W Gdańsku powstaną nowe parkingi, rozbudowana ma być płyta postojowa dla awionetek, motolotni, paralotni, hangary i terminal cargo.

...i nowi właściciele

Często jednak inwestycje utrudnia niejasna sytuacja własnościowa. Niektóre lotniska cywilne korzystają z infrastruktury wojskowej, należącej do Agencji Mienia Wojskowego. We Wrocławiu i Krakowie wciąż trwa negocjowanie umów regulujących współużytkowanie infrastruktury. Zmiany w składzie właścicielskim powinny dokonać się również w należących w całości do Przedsiębiorstwa Porty Lotnicze lotniskach w Rzeszowie i Zielonej Górze.

— Mam nadzieję, że do końca roku będziemy spółką kapitałową — mówi Ryszard Dobrowolski, dyrektor portu Zielona Góra-Babimost.