Poszerzenie Unii Europejskiej o kolejne kraje wymusza reformę jej polityki rolnej

Bogdan Góralczyk
07-10-1998, 00:00

Bogdan Góralczyk: poszerzenie Unii Europejskiej o kolejne kraje wymusza reformę jej polityki rolnej

NEGOCJACJE Z UNIĄ: Już dziś nasi negocjatorzy muszą zadeklarować, jak szybko Polska dostosuje się do Wspólnej Polityki Rolnej UE. Od tempa przemian w naszym rolnictwie w dużym stopniu zależy, jakie wynegocjujemy warunki przyjęcia —uważa Bogdan Góralczyk. fot.: Borys Skrzyński

Wchodzimy w etap rozstrzygania najbardziej skomplikowanych kwestii związanych z naszym przystąpieniem do Unii Europejskiej — w dniach 7-8 października nasi negocjatorzy mają zadeklarować, jak szybko Polska będzie mogła dostosować się do Wspólnej Polityki Rolnej. Zanim jednak Unia zdecyduje się na poszerzenie na Wschód, sama musi dokonać głębokiej reformy wewnętrznej.

W STRATEGICZNYM dokumencie Unii, „Agenda 2000”, zaproponowano gruntowną reformę polityki rolnej. Ale w Unii nie ma pełnej zgody wokół zawartych tam postulatów. W. Brytania, Dania i Szwecja popierają ogólne założenia reformy, polegające na obniżeniu cen interwencyjnych i wprowadzeniu dopłat bezpośrednich.

FRANCUZI natomiast sprzeciwiają się zbyt dużym obniżkom cen interwencyjnych, częściowo tylko rekompensowanych, obawiając się zmniejszenia dochodów swoich rolników średnio o 10 proc.

Niemcy nie godzą się na ograniczanie wielkości pomocy przyznawanej poszczególnym gospodarstwom rolnym, gdyż doprowadziłoby to do obniżenia zarobków niemieckich rolników o 10 do 20 proc.

HISZPANIE I GRECY twierdzą, że propozycje reformy nie prowadzą do zlikwidowania różnic w rozwoju pomiędzy Północą a Południem. Dla Irlandii, w której aż 70 proc. produkcji rolnej to uprawy i hodowla bydła rzeźnego, musiano opracować specjalne rozwiązania. Kontrowersji jest więcej, a bez reformy Wspólnej Polityki Rolnej rozszerzenie UE nie będzie możliwe.

W „AGENDZIE 2000” napisano, że powiększenie Unii zwiększy liczbę konsumentów o ponad 100 mln osób. Wartość siły nabywczej w krajach nowych członków będzie stanowić zaledwie jedną trzecią siły nabywczej w UE, ale powierzchnia użytków rolnych w zjednoczonej Europie zwiększy się o połowę, a liczba zatrudnionych w rolnictwie wzrośnie co najmniej dwukrotnie. Wydaje się więc, że poszerzenie Unii wymusi głębszą reformę Wspólnej Polityki Rolnej.

OBECNIE zakłada się, że do marca 1999 r. obniżone zostaną niektóre ceny gwarantowane — mleka o 15 proc., zbóż o 20 i wołowiny o 30 proc., aby przybliżyć je do cen światowych. Rolnicy dostaną rekompensatę w postaci dopłat bezpośrednich.

ALE KRAJE UNII nie godzą się na to, aby reformą objęte były także państwa nowo wstępujące. Nasi rolnicy nie mogliby więc korzystać z kompensat za obniżenie cen. Gdyby przyjęto obecne propozycje komisji, to w roku 2006 nowo wstępujące państwa otrzymałyby zaledwie 7 proc. wszystkich unijnych wydatków na rolnictwo.

POLSCY NEGOCJATORZY muszą więc być niezwykle konsekwentni i skuteczni. Trzeba walczyć o jak największe kontyngenty i wynegocjować jak największy areał upraw, który będzie podstawą do ustalenia wielkości pomocy.

Bogdan Góralczyk jest politologiem, ekspertem Centrum Europejskiego Uniwersytetu Warszawskiego

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bogdan Góralczyk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Poszerzenie Unii Europejskiej o kolejne kraje wymusza reformę jej polityki rolnej