Potrzebny plan B

Czy minister skarbu zablokuje prywatyzację chemii? Nafta Polska uspokaja, że nic nie jest przesądzone, ale szykuje plan awaryjny.

Potrzebny plan B

Anna Bytniewska
opublikowano: 27-06-2006, 00:00

Czy minister skarbu zablokuje prywatyzację chemii? Nafta Polska uspokaja, że nic nie jest przesądzone, ale szykuje plan awaryjny.

Nafta Polska (NP) czeka na decyzję ministra skarbu i Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w sprawie zgody na prywatyzację Tarnowa, Kędzierzyna, Zachemu i Sarzyny. Na przełomie marca i kwietnia podpisane zostały umowy ich sprzedaży z Ciechem i niemieckim Petro Carbo Chemem.

Pretekst się znalazł

Obecne kierownictwo uważa, że konieczne jest stworzenie planu B na ewentualność wycofania się ministra z prywatyzacji.

— Proces prywatyzacji to sprawa kluczowa i ze strony formalnoprawnej jest już zamknięta, ale finał transakcji nie jest pewny i dlatego musimy tak przygotować spółki, aby pracowały bez zakłóceń — mówi Marek Drac-Tatoń, prezes NP.

Podjęciu decyzji ministrowi skarbu miała ułatwić opinia Najwyższej Izby Kontroli. Odmówiła ona jednak zbadania procesu prywatyzacji, o co wnioskował Paweł Szałamacha, wiceminister skarbu, tłumacząc się nadmiarem obowiązków. Czy minister odważy się sprzedać spółki inwestorom, nie mając pewności, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem?

— Dla dobra spółek decyzje powinny zapaść jak najszybciej. Obejmując stanowisko prezesa, zastałem już podpisane umowy — twierdzi Marek Drac-Tatoń.

Gra na czas

Minister skarbu ma czas do końca roku, by powiedzieć „tak” prywatyzacji wielkiej syntezy chemicznej. Potem ważność umów prywatyzacyjnych wygasa. 1 stycznia 2007 r. ma się też rozpocząć likwidacja Nafty Polskiej.

— Wówczas aktywa spółek trafią bezpośrednio do skarbu państwa — twierdzi prezes NP.

Podkreśla, że z gotową, alternatywną strategią rozwoju.

— Nafta Polska nie może zaniedbać właścicielskich obowiązków — podkreśla Marek Drac-Tatoń.

Jego zdaniem, jeżeli spółki chemiczne nie dostaną inwestorów, mogą rozważyć wejście na giełdę. Zakupem Tarnowa i Kędzierzyna bardzo zainteresowany był Anwil z grupy PKN Orlen, który odpadł z przetargu.

Dla niezłomnych

Alternatywne strategie rozwoju mają opracować nowe zarządy i rady nadzorcze chemicznych spółek. Będzie to bardzo trudne zadanie.

— Dokonujemy zmian w zarządach spółek, ale uwarunkowania polityczne nie mają dla mnie znaczenia. Najważniejsza jest dla mnie ocena merytoryczna. Poszukujemy odpowiedzialnych ludzi, którzy opracują alternatywne strategie. Rozmawiam już z kandydatami — twierdzi szef NP.

Wiele wskazuje na to, że tylko osoby zasiadające w zarządzie Zachemu ocalą posady.

— Zachem jest zarządzany prawidłowo. Niebawem upływa kadencja zarządu Sarzyny. Czekam na decyzję nowej rady nadzorczej — twierdzi Marek Drac-Tatoń.

Za dwa tygodnie prezesa i wiceprezesa do spraw finansowych otrzyma Kędzierzyn, a w czwartek nowa rada ma uzupełnić zarząd Tarnowa. Wczoraj stanowiska stracili Ryszard Ścigała, prezes Tarnowskich Azotów, i Wojciech Konarski, członek ich zarządu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Polecane