Powstało polskie biuro promocji żeglugi

Bogdan Tychowski
31-01-2002, 00:00

Coraz większe zatłoczenie dróg europejskich, rosnące skażenie środowiska naturalnego oraz skutki wypadków samochodowych – to tylko niektóre przesłanki do poszukiwań alternatywnych rodzajów transportu.Tymczasem szlaki morskie wokół wybrzeży Europy łączą prawie wszystkie ważne centra gospodarcze, a ich pojemność jest praktycznie nieograniczona.

Komisja Europejska opracowała dokument, który wytycza kierunki rozwoju transportu morskiego i żeglugi śródlądowej do 2010 r. Zawiera on propozycje utworzenia tzw. autostrad morskich w celu rozwiązania problemu wąskich gardeł transportu w Europie, do których zaliczony został teren między Polską a Niemcami.

Do realizacji strategii tworzenia morskich autostrad w 12 krajach Europy powołano biura promocji żeglugi morskiej bliskiego zasięgu. Najmłodsze są biura promocji utworzone w 2001 r. — w Niemczech oraz pierwsze poza UE — w Polsce.

— Do głównych zadań biur promocji należy inicjowanie, wspieranie działań zmierzających do rozwoju żeglugi morskiej bliskiego zasięgu, promowanie idei przewozów kombinowanych, typu „od drzwi do drzwi” i „z drogi na morze”. Ponadto zajmują się one monitorowaniem problemów i ograniczeń, jakie napotyka rozwój żeglugi bliskiego zasięgu, opracowywaniem informacji związanych z funkcjonowaniem i rozwojem tego typu żeglugi w Europie oraz zabieganiem o fundusze z organizacji międzynarodowych oraz z krajowych instytucji rządowych i samorządowych — mówi Ryszard Karger, prezes poskiego biura promocji.

Działalność biur ma charakter non profit i jest finansowana z zewnętrznych źródeł: z subwencji administracji centralnej i regionalnej, subwencji Komisji Europejskiej oraz ze składek członków wspierających.

— Polskie Biuro Promocji ŻMBZ uzyskało od Generalnej Dyrekcji ds. Energii i Transportu Komisji Europejskiej subwencję, która pokryje do 50 proc. wydatków biura. Pozostałe 50 proc musi pochodzić z innych źródeł — mówi Ryszard Karger.

Równolegle do biur promocji w każdym kraju funkcjonuje instytucja Focal Point, usytuowana w strukturach administracji rządowej. FP odpowiada za koordynację działań biur promocji z działaniami poszczególnych rządów i Komisji Europejskiej. W Polsce funkcje te pełni Andrzej Gdula, dyrektor Departamentu Transportu Morskiego Ministerstwa Infrastruktury.

Na rok 2003 Komisja Europejska planuje uruchomienie programu Marco Polo, skierowanego na finansowe wsparcie komercyjnych działań wdrażających alternatywne do drogowego sposoby przewozów ładunków. Planowany budżet programu to 30 mln EUR rocznie.

— Unia Europejska jest największym partnerem polskiego handlu zagranicznego, a większość przewozów przechodzi przez terytorium Niemiec. Do 2015 r. wzrost tranzytowych przewozów drogowych przez terytorium tego kraju szacowany jest na 50-60 proc. Negatywne tego skutki oraz planowane wprowadzenie od 2003 r. opłat za korzystanie z niemieckich dróg przez samochody ciężarowe — to główne przesłanki do przenoszenia części przewozów na transport morski. Dotyczy to zarówno relacji zdominowanych przez transport lądowy (przewozy między Polską a krajami Beneluksu czy Francji), jak również obsługiwanych w części przez transport morski (np. z Hiszpanią czy Wielką Brytanią). Daje to szansę na uruchomienie połączeń typu ro-ro, np. do Antwerpii, Londynu czy Bilbao — mówi Krzysztof Pilarski, koordynator biura promocji.

Szansą rozwoju niedawno powstałej organizacji morskiej w Polsce jest także transport ładunków między Niemcami a Rosją i republikami bałtyckimi. Przeważająca część ruchu obsługiwana jest transportem drogowym przez terytorium Polski. Brak autostrad w Polsce i zła jakość dróg skłaniają do poszukiwań alternatywnych rozwiązań. Porty w Szczecinie i Świnoujściu leżące na najkrótszej drodze ze wschodniego Bałtyku do Europy Zachodniej są predysponowane do obsługi tego ruchu drogą morską. Możliwości przeładunkowe terminali promowych w Kłajpedzie i w Świnoujściu oraz potencjał największego przewoźnika drogowego, jakim jest Litwa, wskazują, że najbardziej racjonalne wydaje się uruchomienie promowego połączenia między tymi portami. Odległość drogą morską wynosi tu tylko 260 mil morskich, co umożliwia oferowanie codziennego odjazdu z obu portów przy zatrudnieniu tylko dwóch statków.

Przy uwzględnieniu wymiany handlowej między aglomeracjami Berlina i St. Petersburga powinno to wystarczyć dla uruchomienia regularnego połączenia żeglugowego przez Szczecin, będącego dla Berlina najbliższym portem morskim. Ministerstwo Infrastruktury dla wsparcia tej koncepcji zdecydowało się na umożliwienie obcym przewoźnikom przejazdu na odcinku od portów w Szczecinie i Świnoujściu do punktu granicznego Kołbaskowo-Pomellen bez polskich zezwoleń drogowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bogdan Tychowski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Motoryzacja / Powstało polskie biuro promocji żeglugi