Powszednia jak chleb Pośpiech i celebra

Mirosław Konkel
opublikowano: 28-07-2008, 00:00

Nie tylko pijemy coraz więcej kawy, ale też stajemy się jej prawdziwymi smakoszami.

Nie tylko pijemy coraz więcej kawy, ale też stajemy się jej prawdziwymi smakoszami.

Jan Andrzej Morsztyn w swym wierszu z 1670 r. pisał, że napój to tak szkaradny, iż nie powinien plugawić chrześcijańskiej gęby. Najwidoczniej współcześni Polacy mają odmienne zdanie, skoro na czarną używkę wydają blisko 3 mld zł rocznie. Według danych Nestle, w 1996 r. wypijaliśmy 280, a już dziesięć lat później — ponad 510 filiżanek kawy na głowę. Ośmiu na dziesięciu badanych spożywa ją regularnie.

Nadal najwięcej amatorów ma tradycyjna kawa mielona — według analizy Gfk Polonia, kupuje ją aż 87 proc. gospodarstw domowych. Jednak produktowi temu rośnie silny konkurent — kawa rozpuszczalna bez dodatków. Dziś stanowi ona 35 proc. wartości rynku. Jeszcze dziesięć lat temu było to zaledwie 15 proc. Najnowszy raport firmy Nielsen pokazuje, że od czerwca 2007 do maja 2008 r. jej sprzedaż osiągnęła prawie 878 mln zł (o 100 mln zł więcej niż rok wcześniej). Na popularności zyskują też tzw. miksy, czyli kawa rozpuszczalna z mlekiem i cukrem w saszetkach — wartość tego segmentu szacowana jest na 164 mln zł (wzrost o 17,5 proc.). Po kilku gorszych latach do łask wraca cappuccino, którą pije niemal co drugi dorosły Polak.

Pośpiech i celebra

— To szybkość i łatwość przyrządzenia sprawiają, że sięgamy po produkty typu instant. Szczególnie młodzi, aktywni ludzie nie mają czasu na celebrę — ubolewa Grzegorz Kosson, specjalista od marketingu.

A jednak przybywa konsumentów, dla których najważniejsze są smak i rytuał. Ewa Jankowska, dyrektor ds. dystrybucji i handlu Poznańskiej Palarni Kawy Astra, ma nadzieję, że świeżo parzona kawa z najlepszych światowych plantacji niebawem stanie się dla klasy średniej czymś tak zwyczajnym jak lampka dobrego wina.

— Najwyższa jakość, aromat, bukiet smaków, piękne filiżanki — wszystko to tworzy nastrój, który sprzyja prowadzeniu miłej rozmowy i budowaniu więzi towarzyskich — podkreśla pani menedżer.

Jej zdaniem, zamożni klienci coraz większą wagę przywiązują do jakości kawy. Pytają o kraj jej pochodzenia, miejsce uprawy czy nawet sposób zacienienia plantacji. Ciekawią ich również metody palenia ziaren.

Z kolei Grzegorz Kosson zauważa, że z każdym rokiem rośnie w Polsce grupa konsumentów, którzy kupują wyłącznie kawę z certyfikatem Sprawiedliwego Handlu. Jest on potwierdzeniem, że rolnik z Kolumbii, Etiopii czy Hondurasu otrzymał godziwą zapłatę za swój produkt. Według autorów głośnego filmu dokumentalnego „Black Gold”, z każdych 9 zł, które płacimy za filiżankę cappuccino w dobrej kawiarni, tylko 9 groszy trafia do kieszeni gospodarza.

— Kawa ze znakiem Sprawiedliwego Handlu kosztuje dwa, a nawet trzy razy więcej niż zwykła mała czarna. Jednak czystego sumienia nie da się przeliczyć na pieniądze — przekonuje Grzegorz Kosson.

Na fali wznoszącej

Z danych Nielsena wynika, że kawę najczęściej kupujemy w supermarketach (ponad 35 proc. gospodarstw domowych), w sklepach średniej wielkości (blisko 19 proc.) i małych (19,3 proc.). Nieco niższa niż w 2006 r. jest sprzedaż małej czarnej w hipermarketach (wynosi 16,9 proc., co oznacza spadek o 1,4 proc.). Według badania Gfk, 20 proc. wszystkich kaw w tzw. placówkach wielkopowierzchniowych to produkty własnych marek. Liderami polskiego segmentu są: Kraft Foods (marki: Jacobs Kronung, Maxwell House), Tchibo i Nestle (Nescafe). Do liczących się producentów kawy należą także Elite (Pedros, MK Cafe) oraz Astra, Woseba i Prima-Sara Lee Coffee and Tea Poland. Ponadto na rynku działa wiele małych przedsiębiorstw.

Przyszłość tych firm, bez względu na wielkość, maluje się w jasnych barwach. Dlaczego?

— Średnie spożycie kawy wynosi u nas 3 kg na osobę rocznie. Jest to o ponad 80 proc. więcej niż dziesięć lat temu. Jednocześnie ciągle nam daleko do wskaźników zachodnich — twierdzi Ewa Jankowska.

Rzeczywiście, przeciętny mieszkaniec UE kupuje 6 kg kawy rocznie. Zaś w miłości do małej czarnej przodują Skandynawowie, którzy co roku wypijają napar z ponad 10 kg (Finowie — 12, Szwedzi — 11,5, a Duńczycy — 10,5 kg).

Rozwój polskiego (i nie tylko) rynku kawy potwierdzają także prognozy. Według szacunków firmy Euromonitor International w 2008 r. jego wartość w Europie Wschodniej przekroczy 6 mld euro, a w ciągu czterech lat zwiększy się o blisko 15,8 proc. W tym czasie w Polsce wydatki na czarny ożywczy trunek powinny wzrosnąć o blisko 12 proc. To pokazuje, że najlepsze lata na naszym rynku kawa wciąż ma jeszcze przed sobą.

Mirosław Konkel

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy