Romans może zdarzyć się w każdej firmie. Jeśli jednak oboje dobrze pracują, nie ma powodów do niepokoju.
Wspólna praca wieczorami nad ważnym projektem, kilkudniowa delegacja. Później chętne zostawanie po godzinach, częstsze wymykanie się z biura — nie tylko na papierosa. Jeśli dowie się o tym szef, kolejnym etapem może być przeniesienie jednej z osób do innego działu.
— Romanse w firmach są tym częstsze, im więcej czasu ludzie spędzają w pracy i im bardziej nie mają okazji do życia prywatnego poza nią. Okazją do powstania nieformalnych relacji są na przykład wyjazdy integracyjne — mówi Mirosława Huflejt, doktor psychologii i współzałożyciel Polskiego Instytutu NLP.
Większość szefów — dopóki stosunki między pracownikami nie wpływają na ich zaangażowanie w sprawy firmowe — stara się nie wtrącać do życia osobistego pracowników.
— Wolałbym jednak, żeby pracownicy nie nawiązywali osobistych relacji — mówi Mirosław Kaliński, prezes warszawskiej firmy informatycznej B3 System, zatrudniającej około 20 osób.
Rozmowa zdyscyplinuje
Jakakolwiek interwencja w takiej sytuacji jest jednak niezręczna.
— Szef nie powinien nic robić, dopóki wszystko jest w porządku. Musi się najpierw zastanowić, czego oczekuje od swoich pracowników i czy spełniają oni jego oczekiwania. Jeśli tak — interwencja nie jest konieczna, a nawet niewskazana — mówi Robert Noworolski, szef warszawskiego biura firmy Test HR AG, zajmującej się m.in. doradztwem personalnym.
Dobry szef ma wymagać od pracowników normalnego wykonywania pracy i tego, by rozgraniczyli życie osobiste od zawodowego.
— Trzeba zachowywać pewne granice. Firma ma prawo wymagać, by zaangażowani w związek nie afiszowali się z nim w miejscu pracy — mówi Mirosława Huflejt.
Jeżeli zakochani pracownicy odchodzą od biurka częściej niż zwykle i nie udaje im się nadążyć z wykonywaniem swoich zadań, można z nimi porozmawiać.
— Sztuka w tym, aby dzięki pytaniom przełożonego o wyniki pracy podwładny sam zobaczył swoje ewentualne uchybienia. Musi wówczas przyznać, że jego pozazawodowe stosunki rzeczywiście wpływają na pracę — zwraca uwagę Robert Noworolski.
Lepiej osobno
Rozmowa z zainteresowanymi pracownikami i wyjaśnienie sprawy jest najczęstsze w mniejszych firmach, które nie mają charakteru korporacji — tam bowiem często obowiązuje odgórnie ustalony kodeks postępowania w razie pojawienia się romansu wśród pracowników. Nie można zapominać o tym, że sporo małżeństw i długoletnich związków zrodziło się właśnie w pracy.
— A życie osobiste i miłość jest często tym, co napędza nas w życiu zawodowym i zwiększa naszą wydajność. Uważam, że ukrywanie się z uczuciem to zły pomysł. I tak nasze otoczenie szybko się zorientuje, co się dzieje — mówi Robert Noworolski.
Czasami zdaje egzamin przeniesienie jednej osoby do innego działu.
— Nasza firma zezwala na związki, które nawiązują się w pracy. Mamy jedną zasadę — osoby te nie mogą sobie podlegać. Jeśli tak jest, staramy się im pomóc, na przykład, przenosząc jedną do innego działu, by mogły normalnie pracować — mówi Inga Songin z Kimberly Clark.
Praca może stwarzać sytuacje trudne z powodu terminów, wymagań, oczekiwań, a w relacjach przełożony — podwładny potrzebę autorytetu i zwierzchności. Trudno to egzekwować od osobistego partnera, a co dopiero zapomnieć o nich po powrocie z pracy do domu.
— Trudne dla obu stron może być nałożenie się związku na role zawodowe. Dla mężczyzny, który w domu ma pozycję dominującą, może być problemem to, że w pracy jego partnerka jest na przykład jego szefem. Rodzi to często nieporozumienia na gruncie zarówno prywatnym, jak i zawodowym — zaznacza Mirosława Huflejt.
Okiem pracodawcy
Romanse nas nie interesują
— Wewnętrzny kodeks etyki biznesu naszej firmy mówi, że członkowie rodzin oraz krewni lub powinowaci pracowników nie mogą pracować bez zgody PTC w bezpośredniej podległości służbowej. Osoby nadzorujące innych muszą informować przełożonych o istniejących i planowanych powiązaniach rodzinnych z pracownikami. Firma w miarę możliwości zapewnia przeniesienie osób spokrewnienionych do innych jednostek organizacyjnych.
Związkami nieformalnymi, a już na pewno romansami, pracodawca się nie interesuje. Staramy się wspierać pracowników i znaleźć rozwiązania, satysfakcjonujące ich zawodowo.
Zbigniew Lazar
dyrektor biura prasowego Polskiej Telefonii Cyfrowej