Pracownik z pośredniaka może się opłacać

  • Dorota Czerwińska
28-01-2015, 00:00

Zatrudnienie bezrobotnego poprzez urząd pracy przyniesie przedsiębiorcy wymierne korzyści

Z usług powiatowych urzędów pracy mogą korzystać nie tylko bezrobotni, ale również firmy, które chciałyby zatrudnić pracownika i jednocześnie obniżyć koszty pracy. Dzięki pieniądzom z Funduszu Pracy przedsiębiorcy otrzymują dofinansowanie lub refundację wydatków związanych z zatrudnieniem lub szkoleniem bezrobotnego.

Zobacz więcej

Marek Wiśniewski

Staże i refundacje

Przede wszystkim urzędy pracy opłacają staże dla bezrobotnych. Aby pozyskać stażystę, przedsiębiorca powinien się zwrócić z wnioskiem do urzędu pracy w powiecie, w którym znajduje się siedziba firmy. Formularz można z reguły znaleźć na stronie internetowej urzędu. Taki staż nie oznacza nawiązania stosunku pracy, nie trzeba też zawierać osobnej umowy z taką osobą. Kontrakt będzie zawarty przez firmę z urzędem pracy, który przydzieli pracodawcy wybranego przez niego bezrobotnego. — W ten sposób pracodawca bez ponoszenia kosztów poznaje potencjalnego pracownika, a ten ma okazję się sprawdzić, nabyć nowe umiejętności i doświadczenie zawodowe — mówi Urszula Murawska z Urzędu Pracy w Warszawie.

Firma może również uzyskać zwrot kosztów wyposażenia (doposażenia) stanowiska pracy — do maksimum 600 proc. przeciętnego wynagrodzenia. Rzeczywistą wysokość zwrotu określa umowa zawierana między firmą a urzędem.

Bon na stażystę

Jeśli pracodawca zdecyduje się na przyjęcie na staż młodego pracownika (do 30. roku życia), który otrzymał od urzędu pracy bon stażowy, to również nie musi mu wypłacać pensji. W ramach bonu taka osoba dostaje bowiem półroczne stypendium (około 900 zł miesięcznie brutto). Starostwo zaś pokrywa koszty przejazdów stażysty do i z miejsca pracy (do 100 zł miesięcznie) i bierze na siebie koszty niezbędnych badań lekarskich i psychologicznych. Jeśli po odbyciu stażu firma zatrudni bezrobotnego na kolejne sześć miesięcy, to starosta wypłaci mu 1500 zł premii. — W tym przypadku to nie pracodawca w urzędzie pracy zabiega o bezrobotnego młodego człowieka, ale młody pracownik szuka pracodawcy, który go przyjmie na staż. Zachęcamy firmy do przyjmowania takich pracowników. To są zdeterminowani i bardzo chętni do pracy ludzie. Na dodatek formalności są minimalne. Pracodawca musi tylko uzupełnić bon przyniesiony przez kandydata i wypełnić wniosek stażowy — zachęca Urszula Murawska. Są także bony zatrudnieniowe dla młodych. Pracodawca zatrudnia osobę bezrobotną przez co najmniej 18 miesięcy, a bon zapewnia przez rok refundację części kosztówwynagrodzenia wraz ze składkami na ubezpieczenie społeczne (do ok. 990 brutto miesięcznie). Jeśli pracodawca rozwiąże umowę wcześniej, będzie musiał zwrócić refundację wraz z odsetkami. Jeżeli jednak z pracy zrezygnuje sam zatrudniony, to pracodawca niczego oddawać nie musi.

Prace interwencyjne i szkolenia

Jeszcze inne zasady wiążą się z zatrudnieniem bezrobotnego skierowanego do firmy w ramach prac interwencyjnych. Pracodawca otrzymuje wtedy zwrot części kosztów poniesionych na wynagrodzenie, nagrody, składki na ubezpieczenia społeczne. Prace interwencyjne zależnie od decyzji powiatowego urzędu pracy mogą trwać do 6, 12, 18, 24 miesięcy lub do czterech lat. Pracodawca musi się jednak zobowiązać do zatrudnienia bezrobotnego na trzy miesiące (przy pracach interwencyjnych trwających do sześciu miesięcy) lub sześć miesięcy (gdy prace interwencyjne trwają 12 miesięcy lub dłużej) po zakończeniu refundacji wynagrodzeń i składek na ubezpieczenia społeczne. Jeśli się nie wywiąże z tego lub innych warunków umowy, to będzie musiał oddać uzyskaną pomoc wraz z odsetkami. Inną formą wsparcia pracodawców, którzy zatrudniają bezrobotnych, jest finansowanie szkoleń.

— Trójstronną umowę szkoleniową zawiera się między starostą, pracodawcą i instytucją szkoleniową. Szkolenie jest wtedy dostosowane do potrzeb pracodawcy, który zobowiąże się zatrudnić bezrobotnego. W ten sposób np. przygotowywaliśmy maszynistów dla firm z sektora kolejowego — informuje Urszula Murawska.

Natomiast Krajowy Fundusz Szkoleń (KFS) daje możliwość sfinansowania kosztów kursów i studiów podyplomowych odbywanych z inicjatywy pracodawcy lub za jego zgodą, egzaminów umożliwiających uzyskanie dokumentów potwierdzających nabycie umiejętności, kwalifikacji lub uprawnień zawodowych, badań lekarskich i psychologicznych wymaganych do podjęcia kształcenia lub pracy zawodowej po ukończonym kształceniu. Na razie finansowanie z KFS dotyczy pracowników powyżej 45. roku życia, ale w przyszłym roku ma już objąć wszystkich. Małym firmom finansowane jest 100 proc. kosztów szkoleń, a dużym 80 proc. (w obu przypadkach nie więcej jednak niż do wysokości 300 proc. przeciętnego wynagrodzenia w danym roku na jednego uczestnika).

Agencja pracy też pomoże

Narzędzi finansowych zachęcających pracodawców do zatrudniania bezrobotnych nie mają prywatne agencje rekrutacyjne, które zdecydowały się aktywizować długotrwale bezrobotnych w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego z urzędami pracy. W 2014 r. w kilku województwach zakończył się pilotażowy program „Partnerstwo dla pracy”, teraz we wszystkich trwają przetargi na takie usługi. To nowe rozwiązanie i wielu pracodawców jeszcze nie wie, że niedługo po pracownika będą się mogli zgłosić także do takiej agencji.

— Zatrudnienie bezrobotnego za naszym pośrednictwem nie może być subsydiowane. Często spotykamy się z tym, że pracodawca bez dotacji zatrudnić bezrobotnego nie chce — mówi Anna Karaszewska, dyrektor generalna agencji Ingeus, która od 25 lat aktywizuje bezrobotnych między innymi w Wielkiej Brytanii, Francji, Niemczech, a od czterech lat działa także w Polsce.

Firma ta realizuje pilotaż w Małopolsce, a teraz wygrała przetarg na nowy program w tym województwie i czeka na rozstrzygnięcie przetargów w innych regionach. Zdaniem Anny Karaszewskiej, pracodawcy wychodzą z założenia, że choć z urzędu pracy nie zawsze dostają dobrych, zmotywowanych pracowników, to przynajmniej dostaną dofinansowanie na ich zatrudnienie.

— Natomiast bezrobotni rekomendowani przez nas będą zmotywowani i dobrze przygotowani do podjęcia pracy u danego pracodawcy. Dokładnie analizujemy potrzeby pracodawców i profile kandydatów, aby nie tylko zostali przyjęci, ale też utrzymali pracę. Zależy nam, aby bezrobotny był dobrze przygotowany do obowiązków na konkretnym stanowisku i żeby pracodawca z niego nie zrezygnował, bo oto jest celem takich działań, od tego zależy wynagrodzenie dla agencji, które zostanie nam wypłacone w pełnej wysokości dopiero, jeśli osoba przez nas zaktywizowana nie tylko podejmie pracę, ale utrzyma ją przynajmniej przez pół roku — tłumaczy Anna Karaszewska.

Dobrze przygotowani

Agencje, które wchodzą w partnerstwo publiczno-prywatne, będą uzupełniały kwalifikacje bezrobotnych zgodnie z potrzebami konkretnych pracodawców.

— Będziemy wyposażali nowych pracowników w narzędzia, strój i inne dobra i usługi niezbędne do wykonywania pracy na określonych stanowiskach. Sfinansujemy badania, koszty egzaminów i uzyskania niezbędnych uprawnień. Będziemy na bieżąco doradzali, a także monitorowali relacje pracodawca — pracownik — wylicza Grzegorz Tokarski z Krajowego Centrum Pracy (należy do grupy kapitałowej Work Service), które też startuje w przetargach na aktywizację długotrwale bezrobotnych. Współpracujących z agencjami pracodawców będą wspierali konsultanci.

— Nasi doradcy zawodowi będą pomagali bezrobotnym rozwiązywać problemy natury zdrowotnej, finansowej, rodzinnej i psychologicznej. Każdy bezrobotny dostanie wsparcie właściwe tylko dla niego. Tylko tak można doprowadzić do trwałej zmiany w życiu. Nie chodzi tylko o zatrudnienie, lecz o włączenie społeczne i kompleksową zmianę życia. Nie jest bowiem sztuką przedstawić ofertę pracy, ale doprowadzić do trwałej zmiany postaw i nawyków osoby aktywizowanej — sumuje Grzegorz Tokarski.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Czerwińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Pracownik z pośredniaka może się opłacać