Prawnicy fiskusa i przedsiębiorców ścierają się o to, czy przepisy o wiążących interpretacjach są dobre czy złe. Kto ma rację?
Po raz kolejny sprawdza się powiedzenie, że ilu prawników, tyle różnych opinii. Prawnicy Rady Przedsiębiorczości, skupiającej największe organizacje pracodawców, twierdzą, że przepisy o wiążących interpretacjach podatkowych (wejdą w życie 1 stycznia 2005 r.) zasługują na dobrą ocenę i nie należy ich zmieniać. Eksperci prawni Ministerstwa Finansów (MF), przeciwnie. Kto ma rację?
Panika fiskusa
25 listopada 2005 r. na łamach „PB” prezentowaliśmy opinie zespołu prawników współpracujących z MF przy zmianach przepisów o wiążących interpretacjach podatkowych. Prof. Włodzimierz Nykiel z Uniwersytetu Łódzkiego (szef zespołu) sporządził krytyczną opinię o przepisach wchodzących 1 stycznia. Dariusz Malinowski z firmy KPMG stwierdził wręcz, że te regulacje są większym bublem prawnym niż abolicja podatkowa Kołodki. Jarosław Neneman, wiceminister finansów, wysnuł z tego tezę, że przepisy są niebezpieczne dla budżetu (wzrost korupcji urzędników), więc trzeba je zmienić. Opracował dwa projekty: przesunięcia z 1 stycznia na 1 kwietnia 2005 r. wejścia w życie przepisów o interpretacjach oraz ograniczenia związania nimi urzędów skarbowych.
Jego pomysłom sprzeciwia się Rada Przedsiębiorczości, bazując na opiniach prawników, ale innych.
Tylko spokojnie
Do przepisów krytykowanych przez fiskusa i jego ekspertów nie ma zastrzeżeń prof. Stanisław Sołtysiński z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu (współtwórca kodeksu spółek handlowych).
— Obawy resortu finansów są na wyrost. To dobre regulacje i zgodne z konstytucją. Zwiększą pewność obrotu gospodarczego w Polsce. Nie widzę powodów, by je nowelizować, zanim zaczęły obowiązywać. Trzeba poczekać jakiś czas, np. rok, i wtedy będzie można stwierdzić, czy działają dobrze czy źle i w jakim zakresie należałoby ewentualnie coś zmieniać — uważa Stanisław Sołtysiński.
Dodaje, że skoro MF obawia się nadużyć ze strony aparatu skarbowego, to powinno raczej skupić się na zdyscyplinowaniu swoich urzędników i poprawieniu nadzoru instancyjnego nad wydawanymi interpretacjami.
O skomentowanie sprzecznych opinii prawników poprosiliśmy Huberta Janiszewskiego, przewodniczącego Rady Przedsiębiorczości.
— Każdy ma swoich ekspertów, a oni mają swoje poglądy. My jednak nie ustąpimy — zapewnia Hubert Janiszewski.