Prawo do informacji o kontrahencie

BARTOSZ WYŻYKOWSKI radca prawny, Departament Prawny Konfederacji Lewiatan
opublikowano: 21-08-2014, 00:00

Komentarz prawnika

Coraz więcej przedsiębiorców podejmuje działania profilaktyczno-prewencyjne, zmierzające do ograniczenia ryzyka chybionej decyzji biznesowej. Polegają one m.in. na badaniu zdolności, wiarygodności i historii płatniczej potencjalnego kontrahenta, w tym konsumenta. W tym celu przedsiębiorcy sięgają m.in. po informacje znajdujące się w bazach danych biur informacji gospodarczej (BIG/biuro). Jednak, aby ocena ryzyka kontraktu była wiarygodna, informacje znajdujące się biurach muszą być prawdziwe, aktualne i obejmować możliwie szeroki zakres.

W tym kontekście dziwić musi próba ograniczenia możliwości udostępniania przez BIG-i informacji na temat zobowiązań konsumentów, co do których upłynął termin przedawnienia. A taka propozycja znalazła się w przygotowanym przez Ministerstwo Gospodarki projekcie założeń do ustawy o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych. Według projektu, w przypadku dłużników-konsumentów biura miałyby usuwać informacje już w rok po upływie określonego w przepisach terminu przedawnienia. Uzasadnieniem jest konieczność ochrony słusznych interesów konsumentów.

Paradoksalnie propozycja ta stoi w całkowitej sprzeczności z samą istotą nowelizacji, a także z istotą systemu wymiany informacji, których celem jest umożliwienie budowania pełniejszych i kompletnych baz danych, pozwalających lepiej weryfikować potencjalnych kontrahentów. Ograniczenie — pod szyldem ochrony praw dłużników — dostępu do informacji o zobowiązaniach przedawnionych spowoduje, że informacje znajdujące się w BIG-ach będą niekompletne, a w konsekwencji zniekształcać będą obraz konsumenta ze szkodą dla przedsiębiorców i bezpieczeństwa obrotu.

Trudno też się dopatrzeć jakiejś ogromnej ingerencji w prawa konsumentów. Informacja o zaległości (w tym zaległości wynikających ze zobowiązań, które się przedawniły) nie jest przecież ot tak dostępna dla wszystkich uczestników rynku. Przeciwnie, już sama ustawa o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych stawia w tym zakresie daleko idące warunki. Po pierwsze, prawo do otrzymania informacji na temat konsumenta przysługuje tylko takiemu podmiotowi, który ma upoważnienie tegoż konsumenta. Upoważnienie takie jest ważne nie dłużej niż 30 dni od dnia jego udzielenia.

Z drugiej strony, nie sposób odmówić racji rzecznikowi praw obywatelskich, czy prezesowi UOKiK, którzy zwracają uwagę, że w niektórych przypadkach do BiG-ów przekazywane są informacje na temat dłużników dopiero po wielu latach od momentu, kiedy stały się one wymagalne. W takich sytuacjach dłużnicy mogą już nie pamiętać, czy zobowiązanie w ogóle powstało, mogą też nie mieć odpowiednich dokumentów stwierdzających spełnienie świadczenia (kwity, faktury itd.). Stąd też postulat, aby ograniczyć przypadki przekazywania do BIG-ów informacji na temat bardzo starych wierzytelności, można uznać za zasadny. Można to jednak łatwo osiągnąć, wyznaczając okres (np. 10 lat), w jakim wierzyciel będzie miał prawo przekazać informację na temat dłużnika do BIG-u. Ponadto, nic nie stoi na przeszkodzie, aby w przyszłości w przypadku zobowiązań przedawnionych informacja ujawniana przez BIG-i obejmowała też precyzyjne zastrzeżenie, że zobowiązanie się przedawniło.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: BARTOSZ WYŻYKOWSKI radca prawny, Departament Prawny Konfederacji Lewiatan

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu