Preferencje mieszkaniowe Polaków, czyli optymizm odłożony w czasie

DI
opublikowano: 28-05-2012, 11:03

Zainteresowanie kupnem mieszkań utrzymuje się wciąż na wysokim poziomie. Niestety nie podąża za tym popyt efektywny, co spowodowane jest trudną sytuacją na rynku kredytów hipotecznych.

RynekPierwotny.com w okresie luty-maj zebrał statystyki, których podstawą były zapytania ofertowe ponad 200 tys. unikalnych użytkowników portalu. Dane ogólne zostały zebrane dla pięciu największych polskich miast, natomiast szczegółowe dla miasta Warszawy.

Pierwszym ciekawym aspektem badania była waga kryteriów, jaką użytkownicy portalu sami określili poprzez własne wybory parametrów poszukiwanego lokalu. I tak okazało się, że najbardziej istotnym czynnikiem przy wyszukiwaniu odpowiedniej oferty nowego mieszkania jest liczba pokoi. To kryterium wybierało aż 82 proc. wszystkich poszukujących. Na miejscu drugim znalazła się cena nominalna, której parametry wpisywało do przeglądarki 67 proc. ogółu użytkowników. Trzecim, wybieranym w 46 przypadkach na 100 parametrem, była powierzchnia lokalu.

W przypadku kryterium dotyczącego liczby pokoi najczęściej wybieranymi wariantami były 2 oraz 3 pokoje. W trzech lokalizacjach (Warszawa, Wrocław, Trójmiasto) opcja 3-pokojowa przeważyła nad 2-pokojową, która najczęściej była wskazywana w Krakowie i Poznaniu. Podczas badania okazało się, że poszukujący mieszkań 2-pokojowych bardzo często przeglądają oferty mieszkań 1-pokojowych, spełniających warunki przebudowy na 2-pokojowe. Podobnie jest w przypadku amatorów lokali 3-pokojowych, których interesuje możliwość przerobienia dwóch pokoi z kuchnią na 3 pokoje z aneksem. Być może dlatego w Krakowie, gdzie rekordową popularnością cieszą się mieszkania 2-pokojowe, także kawalerki odnotowały najwyższą wśród rozpatrywanych lokalizacji oglądalność.

Pozostałe kategorie mieszkań przyciągają uwagę już zdecydowanie mniejszej liczby osób. Lokale 4-pokojowe, najczęściej występujące w ofercie deweloperów w inwestycjach apartamentowych, tylko w Warszawie odnotowują stosunkowo wysokie, prawie 18-procentowe zainteresowanie.  Kolejnym poddanym badaniu kryterium była cena nominalna poszukiwanego lokalu mieszkalnego. W trzech z pięciu rozpatrywanych lokalizacji najbardziej popularnym przedziałem był pierwszy, dotyczący ofert najtańszych, nieprzekraczających kwoty 200 tys. zł. Należy przyjąć, że taki układ jaki zanotowano w Krakowie, Trójmieście oraz Poznaniu jest najbardziej reprezentatywny dla całego kraju w obecnych warunkach społeczno ekonomicznych. Natomiast w dwóch pozostałych miastach, w Warszawie i Wrocławiu, najwięcej osób poszukiwało mieszkań w cenach zawierających się w zakresie od 300 do 400 tys. zł.
- Należy założyć, że w warunkach pogarszającej się dostępności kredytów hipotecznych oraz narastania zagrożeń kryzysowych tendencja poszukiwań na rynku pierwotnym  mieszkań najtańszych będzie stawała się coraz bardziej powszechna. Będzie to sprzyjało dalszemu powolnemu spadkowi cen nowych mieszkań w kolejnych miesiącach i kwartałach – podkreśla Jarosław Jędrzyński, analityk rynku nieruchomości portalu RynekPierwotny.com.

Zgodnie z oczekiwaniami w przypadku trzeciego kryterium – powierzchni mieszkania, najbardziej poszukiwanym  przedziałem było 40 – 60 mkw. Wynika to z istotnej „uniwersalności” takiego zakresu powierzchni, który w przypadku rodzimego rynku mieszkaniowego dotyczy zarówno niewielkich lokali 2-pokojowych, jak i optymalnych powierzchni mieszkań 3-pokojowych. Tym razem reguła została zanegowana tylko w jednej, trójmiejskiej lokalizacji, gdzie mieszkań najmniejszych, do 40 mkw., poszukiwała dokładnie połowa potencjalnych klientów.

W sumie interpretacja zebranych statystyk portalu RynekPierwotny.com prowadzi do niejednoznacznych wniosków.

- Z jednej strony potwierdzona została teza o istniejącym w kraju wciąż ponadprzeciętnym zainteresowaniu nieruchomościami mieszkaniowymi, o czym świadczy duża i wciąż rosnąca liczba użytkowników portalu korzystających z przeglądarki ofert nieruchomości. Z drugiej strony jednak brak jest jakichkolwiek przesłanek ewoluowania popytu potencjalnego na rodzime mieszkania w popyt efektywny. Obecną sytuację można określić jako stan wyczekiwania potencjalnych klientów deweloperskich biur sprzedaży na wyjaśnienie  sytuacji społeczno-gospodarczej, związanej z kryzysem strefy euro, a także na liberalizację polityki kredytowej banków, a wreszcie też na korektę cenników nowych mieszkań. Niestety bardzo trudno jest ocenić jak długo taka sytuacja będzie miała miejsce i czy ulegnie dramatycznemu pogłębieniu. Pewne jest jednak, że kiedy dojdzie do rynkowego przesilenia, chętnych na kupno nowych mieszkań z pewnością nie zabraknie – podsumowuje Jarosław Jędrzyński, analityk rynku nieruchomości portalu RynekPierwotny.com.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI

Polecane