Premier Truss broni cięć podatkowych, ale przyznaje, że "źle rozegrała sprawę"

  • PAP
opublikowano: 02-10-2022, 14:04
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Brytyjska premier Liz Truss przyznała w niedzielę, że "powinna była lepiej przygotować grunt" pod ogłoszone przez rząd obniżki podatków, które zostały źle przyjęte przez rynki finansowe i opinię publiczną. Polityk podtrzymała jednak zdanie, że te decyzje są właściwą drogą do wyjścia z kryzysu.

Chris J. Ratcliffe

23 września minister finansów Kwasi Kwarteng ogłosił największy od kilkudziesięciu lat pakiet cięć podatkowych. Plany te zostały fatalnie odebrane przez opinię publiczną, bo w czasie, gdy rosną koszty życia, głównymi beneficjentami mają być najlepiej zarabiający. Nerwowo zareagowały również rynki finansowe, ponieważ cięcia zostaną sfinansowane przez wzrost zadłużenia kraju.

W efekcie kurs funta wobec dolara spadł do najniższego poziomu od 1971 roku, a Bank Anglii zaczął interwencyjny skup obligacji i zasugerował duże podwyżki stóp procentowych, co z kolei powoduje podniesienie oprocentowania kredytów i ograniczenie ich dostępności.

W obszernym wywiadzie udzielonym stacji BBC Truss broniła ogłoszonych decyzji, mówiąc, że w przeciwnym razie kraj znalazłby się w "poważnych tarapatach". "Podtrzymuję to, co ogłosiliśmy i to, że ogłosiliśmy to szybko. Chcę zapewnić ludzi, że mamy bardzo jasny plan" - oświadczyła. Dodała, że rozumie obawy w związku z tym, co wydarzyło się w ciągu ostatniego tygodnia, lecz podkreślała również, że stopy procentowe idą w górę na całym świecie.

Przyznała jednak, że "powinniśmy byli lepiej przygotować grunt" pod ogłoszenie tego planu i zapewniła, że "wyciągnęła z tego wnioski". Truss, kilkakrotnie pytana o tę sprawę, nie odpowiedziała, czy jej plan zakłada cięcia wydatków na świadczenia społeczne. Powiadomiła, że budząca największe kontrowersje część planu - zniesienie 45-procentowej stawki podatkowej dla najlepiej zarabiających - nie została omówiona na posiedzeniu rządu, lecz była to decyzja, którą podjął minister finansów.

W niedzielę po południu w Birmingham zaczyna się doroczna konferencja Partii Konserwatywnej. Wydarzenie zostanie zainaugurowane w wyjątkowo minorowych nastrojach, ponieważ - jak wynika z sondaży - konserwatyści mają największą stratę do opozycyjnej Partii Pracy od końca lat 90. XX wieku, przy czym wyraźnie wzrosła ona po ogłoszeniu cięć podatkowych. Sama Truss, która liderką partii jest od niespełna czterech tygodni, ma gorsze oceny, niż jej poprzednik Boris Johnson pod koniec urzędowania.

Miarą problemów, w jakich znalazła się nowa premier, jest to, że według brytyjskich mediów część posłów konserwatywnych - być może nawet 70 - planuje zagłosować wraz z opozycją przeciwko planom ogłoszonym przez Kwartenga, a niektórzy posłowie konserwatystów już zaczęli wysyłać wnioski o przegłosowanie wotum nieufności dla Truss jako liderki partii.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane