Private equity: zysk dla spółek i inwestorów

Puls Biznesu, Partner debaty: MCI
opublikowano: 26-03-2018, 22:00

Spółki wspomagane przez fundusze private equity rozwijają skrzydła, nierzadko dystansując konkurencyjne podmioty w tych samych branżach. Jednocześnie pobudzają gospodarczy krwiobieg

W 2017 r. Polska po raz kolejny okazała się najatrakcyjniejszym inwestycyjnie krajem w regionie Europy Środkowej, a wartość inwestycji private equity (PE) przekroczyła poziom 6-7 mld EUR, na co wpłynęły dwie duże transakcje (powyżej 1 mld EUR), tj. Grupy Allegro i Żabki.

Fundusze PE mogą wiele zaoferować spółkom portfelowym. Wciąż potrzebna jest jednak edukacja na temat sposobów działalności takich podmiotów — uznali uczestnicy dyskusji w redakcji „Pulsu Biznesu”.
Zobacz więcej

POTRZEBA EDUKACJI:

Fundusze PE mogą wiele zaoferować spółkom portfelowym. Wciąż potrzebna jest jednak edukacja na temat sposobów działalności takich podmiotów — uznali uczestnicy dyskusji w redakcji „Pulsu Biznesu”. FOT. GK

— Oznacza to, że udział segmentu PE, który wcześniej był ułamkiem procentu PKB, przekroczył istotnie próg 1 proc. To powinno cieszyć, ale pamiętajmy też, że do Europy Zachodniej, gdzie wskaźniki przekraczają z reguły 2-3 proc., jeszcze nam daleko — zauważa Maciej Kowalski, partner MCI Capital.

Fundusze PE są obecne w każdej dziedzinie polskiej gospodarki. Obecnie w ich portfelach przeważają spółki z branży mediów i IT, a w dalszej kolejności, z branży detalicznej oraz przemysłowej.

— Rynek PE jest bardzo atrakcyjny dla przedsiębiorców, którzy potrzebują kapitału oraz dodatkowego wsparcia ich pomysłu na rozwój. Fundusze tego typu są też świetną inwestycją dla zamożnych inwestorów, którzy poszukują alternatyw dla lokaty kapitału — przekonuje Paweł Karczewski, dyrektor ds. sprzedaży instytucjonalnej Quercus Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych.

Wyższe stopy zwrotu

PE inwestujące pieniądze w rozwojowe spółki niepubliczne generują solidne zyski. Do tej pory średnie stopy zwrotu w tym segmencie wynosiły kilkanaście proc. rocznie (a powyżej 20 proc. dla najlepszego kwartyla). Wystarczy spojrzeć na globalne statystyki. Na przykład w USA, jak wskazuje indeks firmy badawczej Preqin, zyski z funduszy PE oscylowały na poziomie ok. 280 proc. w okresie od 2001 do 2018 r.

W tym samym czasie notowania S&P 500, głównego indeksu giełdy amerykańskiej, wzrosły o ok. 160 proc. Tak dobre wyniki wynikają przede wszystkim z innego niż w tradycyjnych funduszach akcyjnych podejścia do przejmowanych pakietów kontrolnych w spółkach, a nawet i mniejszościowych udziałów, gdzie oprócz zastrzyku gotówki fundusze PE wpływają na strategię rozwoju przedsiębiorstwa, wnosząc swoje know-how i sugerując lub doradzając konkretne rozwiązania. A pozyskany kapitał może być wykorzystany na różne cele, w dość elastyczny sposób, np. rozwój mocy produkcyjnych, oferty, innowacji, przejęć itd. — Dotychczas wiele polskich spółek korzystało z przewag polskiego rynku, tj. m.in. skala, dynamiczny wzrost konsumpcji czy niskie koszty pracy, natomiast w najbliższej przyszłości spodziewamy się, że wiele z nich będzie musiało ponownie przyjrzeć się modelom biznesowym i zbudować przewagi konkurencyjne na nowo, głównie nowych technologiach, nawet w tak tradycyjnych branżach jak FMCG czy w przemyśle. To naturalna zmiana gospodarcza, w której PE taki jak MCI może odegrać bardzo pozytywną rolę, tworząc wartość — tłumaczy Maciej Kowalski. Co warte podkreślenia, fundusze PE, zarządzając spółkami, często nie odłączają od nich dotychczasowych właścicieli czy menedżerów. Jak wynika z danych KPMG, w zdecydowanej większości przypadków po wejściu funduszu do spółki właściciel jest nadal obecny w strukturach firmy, aktywnie współpracując z doradcami z PE. — Portfele PE są budowane z wyraźnie mniejszej liczby spółek niż w przypadku klasycznych funduszy, ale bardziej selektywnych.Biorąc pod uwagę ten czynnik, a także aktywny udział funduszu w zarządzaniu przedsiębiorstwem, otrzymujemy średnią stopę zwrotu w PE na poziomie dwu-, a nawet trzykrotnie wyższym niż w klasycznych funduszach akcyjnych — podkreśla Michał Duniec, prezes Analiz Online. — Jednak to opcja wyłącznie dla klientów gotowych zainwestować znaczne środki finansowe w okresie średnio lub długoterminowym — zaznacza prezes.

Cyfrowa przewaga

Paweł Cymcyk ze Związku Maklerów i Doradców zapewnia, że PE odgrywają istotną rolę w gospodarce — szlifowanie biznesów w poszczególnych podmiotach pomaga rozwijać koniunkturę w całym regionie. A prognozy do dalszego rozwoju tego segmentu są optymistyczne, biorąc pod uwagę dobre wyniki PKB i wzrost konsumpcji nad Wisłą, a także rosnące portfele Polaków. Analitycy KPMG oszacowali, że w 2017 r. liczba Polaków o majątku netto przekraczającym 1 mln USD (tzw. HNWI) zwiększyła się o kolejne 16 tys. osób, osiągając pułap 57 tys. To grupa, która będzie poszukiwać bezpiecznej przystani dla swoich pieniędzy. Z pewnością część ich środków zasili kapitały branży funduszy PE, które są dla nich alternatywą wobec klasycznych funduszy inwestycyjnych. Inwestycje PE dotyczą transakcji na poziomie co najmniej 10 mln EUR, niektóre dochodzą nawet do 100 mln EUR i więcej, jak choćby w przypadku wspomnianej wyjątkowej sprzedaży Allegro za 3,25 mld USD. Na celowniku PE są spółki dochodowe, o dużej skali, wykazujące pozytywne wyniki, których działalność wpisuje się w tzw. megatrendy, jak np. starzenie się społeczeństwa (podmioty z branży medycznej czy usługowej). Biorąc pod uwagę wzrost konsumpcji w Polsce, dużym zainteresowaniem cieszy się również branża handlowa, w tym FMCG oraz media, usługi finansowe i transport. Jednak dziś prym wiedzie cyfryzacja. Np. strategia inwestycyjna MCI zakłada specjalizację w procesach transformacji cyfrowej.

— Nasza strategia inwestycyjna obejmuje z jednej strony inwestycje w nowoczesne przedsiębiorstwa oparte całkowicie na relatywnie nowym modelu biznesowym, m.in. z branży e-commerce czy fintech. Drugi obszar naszych zainteresowań stanowią podmioty, w których możemy uwolnić wartość poprzez transformację cyfrową, czyli przenieść model biznesowy z tradycyjnej gospodarki do cyfrowej. Innymi słowy, szukamy perspektywicznych przedsiębiorstw, które w danym momencie nie są jeszcze „zdigitalizowane”, i oferujemy im wsparcie przy tworzeniu dodatkowej przewagi konkurencyjnej właśnie przy użyciu technologii. Wokół naszej grupy utworzył się już pewien ekosystem ekspertów, talentów i firm pomagających w digitalizacji.

To, co dodatkowo wspiera naszą strategię inwestycyjną, to fakt, że polski talent technologiczny jest wyjątkowy: polscy programiści, informatycy czy deweloperzy są doceniani i uznawani na całym świecie. To jest nasza nowa regionalna przewaga konkurencyjna — zapewnia Maciej Kowalski.

Rynek PE może również odegrać niemałą rolę w najbliższej przyszłości firm rodzinnych, które zmagają się z coraz dotkliwszym problemem sukcesji. Z badań PWC wynika bowiem, że tylko 7 proc. dzieci chce przejąć firmę po rodzicach — stanowić to będzie dla nich ogromne wyzwanie. Brak sukcesorów zmusza właścicieli spółek do ich sprzedaży zewnętrznym podmiotom. PE może nie powinny być pierwszym wyborem, ze względu na złożoność problemu sukcesji wewnątrz rodziny, ale na pewno mogą stanowić wartościową „ścieżkę”.

— W efekcie rodzinne polskie przedsiębiorstwa — a wielu z nich ma ugruntowaną pozycję nie tylko w Polsce ale i w całej Europie — mogą trafiać do portfeli PE, które potrafią wnieść dodatkową wartość w spółkę, przyspieszając tym samym jej dotychczasowy rozwój i przygotowując do dalszej sprzedaży. Z drugiej strony na pewno nie jest to łatwy partner do współpracy, ze względu na konieczność wypracowywania zysków dla inwestorów z późniejszego wyjścia, co może rodzić konflikty. Warto podkreślić, że to jest jedna z opcji. Z pewnością sporo takich spółek będzie bezpośrednio sprzedawanych inwestorom branżowym albo zostaną podmiotem procesu IPO — zaznacza Karol Matczak, dyrektor departamentu doradztwa inwestycyjnego mBanku.

Atrakcyjne wyceny

Zdaniem Macieja Kowalskiego, rynek inwestycyjny w Polsce jak i w całym regionie CEE, w ciągu najbliższych 5-10 lat będzie oferować wysokie stopy zwrotu. Wynika to, z jednej strony z charakterystyki lokalnych gospodarek jak i technologicznej konkurencyjności.

— Ciekawych okazji inwestycyjnych w naszym regionie jest jeszcze dość dużo. Wyceny spółek w portfelach PE powinny trzymać się na wysokim poziomie — zapewnia Maciej Kowalski. Tym nie mniej, eksperci zwracają zgodnie uwagę na ciągle niedostateczną świadomość inwestorów o możliwościach inwestowania w ramach PE. Do nadrobienia jest sporo. Bo w praktyce okazuje się, że nawet klienci z grubym portfelem często nie czytają dokładnie prospektów emisyjnych i warunków umów. A, jak zauważa Jarosław Dubiński, partner Dubiński, Jeleński, Masiarz i Wspólnicy, oferta PE wcale nie jest łatwa do wytłumaczenia.

— To elitarny produkt dla inteligentnych klientów private bankingu, którzy wiedzą, na jaki czas mogą zamrozić swoje pieniądze. I warto do tego rynku dopuścić jak największą liczbę inwestorów, ale pod jednym warunkiem — muszą wiedzieć, co kupują. Tylko wtedy jest szansa, że chwilowe wahnięcia wartości certyfikatów nie będą ich gnały do wykupu papierów — tłumaczy Jarosław Dubiński.

Te wahnięcia są naturalnym procesem budowy wartości poszczególnych spółek.

— Fundusze PE nie oczekują rosnących wyników co kwartał — dla niego zawsze liczy się perspektywa wyjścia i sprzedaży aktywa ze znaczącym zyskiem. Zdaniem Pawła Cymcyka, pogłębionej edukacji o mechanizmach funkcjonowania PE potrzebują nie tylko inwestorzy — również spółki poszukujące finansowania czy doradcy finansowi.

— Na tym rynku jest jeszcze dużo do zrobienia. Warto więc poświęcić czas na zdobycie odpowiedniej wiedzy — podkreśla Cymcyk. Karol Matczak dodaje, że wszyscy wspólnie muszą brać odpowiedzialność za to, w co inwestuje dany fundusz PE i jakich dobiera sobie klientów.

— Jeśli będziemy się przejrzyście i uczciwie komunikować (zwłaszcza prostym i zrozumiałym językiem), pokazując potencjał i ryzyko, pieniądz być może popłynie wolniej, ale będzie bardziej stabilny. Nie zasłaniajmy się dokumentacją liczącą dziesiątki czy setki stron — podkreśla Karol Matczak. Ponadto, jak przekonuje Jarosław Dubiński, na polskim rynku PE brakuje wtórnego obrotu certyfikatami.

— Wówczas inwestor, który ma sytuację podbramkową, byłby w stanie w miarę szybko odzyskać pieniądze, nawet ze stratą. Dziś niestety nie ma takiej możliwości — zauważa Jarosław Dubiński.

Portfele PE są niezależne od koniunktury

MACIEJ KOWALSKI, partner MCI Capital

Fundusze PE skupiają się na biznesach, które widzą duży, niewykorzystany, potencjał wzrostu wartości. Podmioty te wykazują dobre wyniki oraz działają na dużą skalę, ale brakuje im pieniędzy lub kompetencji na realizację dalszych założeń. Budując portfel spółek, PE nie ograniczają się tylko do wykonania zastrzyku finansowego. Bo w dobie rozwijającej się gospodarki i rosnących kosztów pracy kluczem w podnoszeniu wartości spółek jest ich profesjonalizacja, coraz częściej oparta na digitalizacji procesów. Jest to warunkiem sine qua non nawet dla tradycyjnych branż jak przemysł czy FMCG. Jako fundusz PE, transferujemy więc nie tylko środki finansowe, lecz jednocześnie know-how i zarazem podnosimy w spółkach umiejętności zarządcze, tworząc w ten sposób wartość w przedsiębiorstwach.

Wspólnie z właścicielami przejętych podmiotów zastanawiamy się, jak wykorzystać ich potencjał, we wszystkich obszarach modelu biznesowego, począwszy od łańcucha dostaw, sieci dystrybucji czy sprzedaży poprzez technologię, zasoby ludzkie po struktury finansowania itd. Następnie wdrażamy wspólnie przyjęte rozwiązania. W obecnych realiach rynkowych na efekty trzeba zaczekać minimum trzy lata. Aczkolwiek na tym rynku standardem dziś jest średnio 5-letni okres inwestycji. Jeśli tylko zespoły kompetentnych menedżerów będą pracowały nad spółkami portfelowymi, to klasa aktywów PE będzie w dalszym ciągu przynosić lepsze stopy zwrotu niż klasyczne fundusze czy giełda, które nie mają istotnego wpływu na los spółek i są w dużej mierze skazane na cykle koniunkturalne.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Puls Biznesu, Partner debaty: MCI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Private equity: zysk dla spółek i inwestorów