Problemy scalą rynek telewizyjny

Zarówno duzi, jak mniejsi gracze mają swoje powody, by stawiać na konsolidację. W grze są m.in. TV Puls, Stopklatka i TVS

Rynek telewizyjny będzie się konsolidował, choć część graczy wstrzymuje się w oczekiwaniu na ustawę dekoncentracyjną. Jestem otwarty na wszelkie opcje, także takie, w której pod nasze skrzydła trafiają mniejsze stacje. Mamy bogatą bibliotekę programów, którą możemy zasilić nawet kilka kanałów — mówi Dariusz Dąbski, prezes i właściciel TV Puls, gotów sprzedać biznes, który ceni sobie wysoko.

Zobacz więcej

SCENARIUSZE: Dariusz Dąbski i jego TV Puls to od kilku kwartałów ciekawy podmiot na rynku, na który ma zakusy kilku graczy. Pytanie, ile dla obu stron warta jest taka ciekawostka. Fot. Marek Wiśniewski

Dariusz Dąbski to obecnie właściciel kanałów wartych co najmniej kilkadziesiąt milionów euro. Przez lata pokazywany był jako ten, który udowodnił, że można zbudować biznes na bazie nowych kanałów naziemnej telewizji cyfrowej. Na razie liderem konsolidacji jest Discovery, głównie dzięki przejęciom na poziomie międzynarodowym (trwa proces zakupu Scrippsa, właściciela TVN) oraz ostatniemu zakupowi od Agory kanału Metro TV, działającego w ramach uruchomionego w zeszłym roku MUX-8.

— MUX-8 okazuje się dla nadawców bardzo trudnym biznesem, nie tyle ze względu na nasycenie rynku telewizyjnego, ile brak odbioru programów z tego multipleksu przez Polaków. A gdy pojawiają się problemy, to zaczyna się myśleć, jak się ich pozbyć. Trend konsolidacyjny na rynku telewizji wkrótce wejdzie w fazę konkretnych transakcji — uważa Zbigniew Benbenek, który deklaruje, że swojej wciąż nierentownej Nowej TV z MUX-8 nie zamierza sprzedawać, ma przecież jeszcze w portfelu kilka bardzo rentownych, telewizyjnych projektów.

Poprzeczki i ambicje

Kolejny konsolidacyjny impuls na rynku telewizyjnym może znów wyjść od Agory. Spółka z Czerskiej wciąż ma ponad 41 proc. akcji Stopklatki, która w zeszłym roku niemal dobiła do 30 mln zł przychodów i wreszcie wyszła na niewielki plus. Kto miałby być kupującym? Trop wiedzie do giełdowej spółki Kino Polska, kontrolowanej przez SPI. Kino Polska to drugi ze znaczących akcjonariuszy Stopklatki.

— W tej chwili nie ma takich rozmów — twierdzi Bogusław Kisielewski, prezes Kina Polska, przyznając, że chętnie konsolidowałby w grupie wyniki Stopklatki. Obecnie Kino Polska już niemal 35 proc. przychodów osiąga poza krajem, dystrybuując swoje kanały szeroko po Europie. Spółka notuje kilka milionów złotych miesięcznych zysków i finansowo jest w stanie udźwignąć wydatek rzędu 40 mln zł za resztę akcji Stopklatki. Obecnie walczy o rentowność kolejnego z kanałów na MUX-8 — Zoom TV. Według szacunków „PB”, w pierwszym półroczu koszty inwestycji w ten kanał obniżyły EBITDA Kina Polska o 3 mln zł.

— Wierzymy w Zoom TV, popularność i dostępność kanałów z MUX-8 powoli rosną, a my — widząc, co się święci — poprzeczkę dla rentowności kanału zawiesiliśmy dość nisko, na poziomie 0,5 proc. udziału w czasie oglądania. W sierpniu mieliśmy 0,31 proc. — tłumaczy Bogusław Kisielewski.

Dywersyfikacja ogona

Kupca intensywnie szuka także śląska TVS, dostępna w ofercie naziemnej telewizji cyfrowej. W jej ślady chce iść kilka pomniejszych kanałów dystrybuowanych jedynie w sieciach kablowych i na platformach satelitarnych. Tu bycie w długim ogonie oznacza często walkę o przeżycie z ponad setką innych kanałów mających średni udział w widowni na poziomie poniżej 0,1 proc. miesięcznie.

— Więksi nadawcy często nie dywersyfikują przychodów i żyją niemal wyłącznie z emisji reklam lub subskrypcji. Nie mogą bez końca zwiększać udziałów w czasie oglądania na własnych kanałach, dlatego będą przejmować mniejszych graczy. My wypracowaliśmy inny model funkcjonowania, oparty na elastyczności w szukaniu nowych źródeł przychodów — mówi Rafał Baran, prezes 4fun Mediów, które po zmianie modelu biznesowego od kilku kwartałów notują zyski, zarabiając także m.in. na działalności agencji reklamowej i reklamy zewnętrznej.

Konsolidacyjny zapał studzi jednak przedstawiciel jednego z czołowych graczy telewizyjnych w Polsce. Jego zdaniem, największe transakcje są w politycznej zamrażarce.

— Ofert ciekawych transakcji jest wiele, podobnie jak pytań o kształt ustawy dekoncentracyjnej. Będzie ustawa, będzie wiadomo, co i kto może kupić — komentuje nasz rozmówca.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Problemy scalą rynek telewizyjny