Proces digitalizacji nie ustaje – to jest ciągły wyścig

  • Materiał partnera
opublikowano: 21-09-2021, 13:42
aktualizacja: 21-09-2021, 16:24

Z Brunonem Bartkiewiczem, prezesem ING BSK, podczas EKG w Katowicach rozmawiamy o stanie polskiej gospodarki i wyzwaniach, jakie stoją przed polskim sektorem bankowym.

Brunon Bartkiewicz, ING Bank Śląski
Brunon Bartkiewicz, ING Bank Śląski

Skoro spotykamy się na kongresie gospodarczym, to jak Pan ocenia obecny stan polskiej gospodarki?

Polska gospodarka rozwija się dynamicznie, jednak nie brak jej pewnych nierównowag. Ich lista jest dość długa – te, które każdy może dostrzec, to wysoka inflacja, napięcia budżetowe, rynek pracy, ale także problem długoterminowej produktywności.

Czy nowy program społeczno-gospodarczy otworzy dla polskiej gospodarki nowe możliwości, zmniejszy nierównowagi?

Zapewne z tą myślą jest tworzony – by poprawić sytuację. Ja jednak nie foruję jakichkolwiek rozstrzygnięć, bo nie znam jeszcze wszystkich szczegółów. W niektórych obszarach nowy program przynosi zmiany, które sądzę powinny być wprowadzane nieco wolniej. Myślę tu o redystrybucyjnych funkcjach podatkowych pomiędzy różnymi grupami społeczeństwa. Zastanawiam się także, na ile skuteczne będą rozwiązania zmierzające do określonych działalności inwestycyjnych podnoszących właśnie długoterminową produktywność polskiej gospodarki.

Kiedyś w kontekście banków bardzo dużo mówiło się o cyfryzacji i fintechach, teraz takim tematem stało się ESG. Banki to nie firmy produkcyjne, które emitują CO2 – dlaczego mówicie na ten temat?

Do rewolucji ESG – a intencją Unii Europejskiej jest, by to była rewolucja – banki jak każdy podmiot muszą się dostosować. Wewnętrznie to nie będzie duży problem. Musimy jednak dostosować też swoje portfele kredytowe i inwestycyjne do nowych wymogów raportowania. Określić, jak się ma każdy klient i każde zaangażowanie finansowe do wymogów, które ta rewolucja przyniesie. Banki będą musiały również ogłaszać, jakie zmiany chcą przeprowadzać w ramach swoich portfeli, czyli np. wobec których sektorów gospodarki zamierzają ograniczyć działalność kredytową, a wobec których zwiększyć ekspozycję.

Ta zmiana w pierwszej kolejność będzie dotyczyła dużych podmiotów, ale stopniowo, w ciągu powiedzmy pięciu lat, obejmie także mniejsze firmy.

W ostatnich miesiącach podkreślaliśmy, że polskie banki reprezentują wysoki poziom digitalizacji. To pozwoliło im przejść bez większych turbulencji przez lockdowny i bez przeszkód obsługiwać klientów. Pan jednak mówił na jednym z paneli niedawnego kongresu EKF, że banki mają jeszcze wiele do zrobienia. W jakich obszarach widzi Pan konieczność digitalizacji?

Jeśli koncentrujemy się wyłącznie na relacji bank-klient i uświadomimy sobie, jakich transakcji klient może dokonać, wykorzystując kanały cyfrowe, to nie ma wątpliwości, że polski sektor finansowy należy do czołówki światowej pod względem digitalizacji obsługi. Natomiast przed polskimi bankami stoi wyzwanie wchłonięcia najnowszych technologii, które pozwolą nam na obniżenie kosztów funkcjonowania. Ze względu na obciążenia fiskalne nie mamy wyjścia – musimy być najbardziej efektywni na świecie. Musimy dokończyć ucyfrowienie wszystkich wewnętrznych procesów. Technologie stale się rozwijają, dlatego proces digitalizacji nie ustaje – to jest ciągły wyścig.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane