Producenci malin i truskawek domagają się od władz interwencji

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 08-07-2005, 19:40

Producenci malin i truskawek z Lubelszczyzny zaapelowali do władz o interwencję w sprawie "masowego importu malin i truskawki z Chin i Maroka". Domagają się wprowadzenia cen minimalnych na owoce miękkie, które ochronią rynek przed napływem dużo tańszych owoców spoza UE.

Producenci malin i truskawek z Lubelszczyzny zaapelowali do władz o interwencję w sprawie "masowego importu malin i truskawki z Chin i Maroka". Domagają się wprowadzenia cen minimalnych na owoce miękkie, które ochronią rynek przed napływem dużo tańszych owoców spoza UE.

"Import truskawki do Polski spoza Unii Europejskiej, maliny i truskawki mrożonej z Chin oraz truskawki deserowej z Maroka powoduje ogromne straty naszych producentów" - czytamy w rezolucji Ogólnopolskiego Zrzeszenia Producentów Owoców i Warzyw w Kraśniku, skierowanej do władz RP, rządu, parlamentarzystów i władz samorządowych. Tekst rezolucji PAP otrzymała w piątek.

Plantatorzy podkreślają, że już w ostatnich latach sytuacja na rynku była niepokojąca. W 2004 r. ceny skupu truskawki i maliny kształtowały się na poziomie 50-60 proc. kosztów produkcji. W ostatnim sezonie - według producentów - "przybrało to formę nadchodzącego kryzysu".

W tym roku koszty produkcji kilograma truskawki to 2,46 zł, a maliny 2,98 zł - podają producenci owoców. W skupie ceny truskawki spadły nawet do 50 groszy, a malina skupowana jest w cenie 1,2-1,6 zł za kg.

W piątek w Urzędowie (Lubelskie) producenci malin i truskawek spotkali się z przedstawicielami firm skupujących owoce. "Skupujący zobowiązali się, że będą kupować owoce po cenach najwyższych jak to możliwe. Ustaliliśmy, że powstanie grupa robocza, która wypracuje jakieś sposoby działania na przyszłość, żeby ta sytuacja się nie powtarzała" - powiedział PAP wiceprezes zarządu głównego Związku Sadowników RP Tomasz Solis.

Plantatorzy zapowiadają pikiety zakładów skupujących owoce. "Zostaliśmy zostawieni sami sobie. Rynek unijny nie jest chroniony, wchodzi np. malina z Serbii, do której są dopłaty. Nie ma konkurencyjności, jeśli nie ma różnych warunków" - dodał Solis.

Na Lubelszczyźnie powstało wiele plantacji owoców miękkich;  stąd pochodzi ok. 50 proc. krajowej produkcji malin.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu