Profi Credit poważnie myśli o giełdzie

Do 14 giełdowych banków może dołączyć pierwszy dostawca niebankowych pożyczek. Dolny limit oferty to 100 mln zł. Górnego nie ma

David Beran jest postacią mało znaną w Polsce, choć biznesy robi u nas już od ośmiu lat. Za naszą południową granicą zalicza się do finansowej elity i zajmuje ósme miejsce wśród najbogatszych Czechów, z majątkiem wycenianym na blisko 1,9 mld zł. David Beran kontroluje grupę finansową Profireal, do której należy grupa spółek działających w Polsce pod szyldem Profi Credit, z siedzibą w Bielsku-Białej, specjalizujących się w udzielaniu niebankowych pożyczek i obsłudze wierzytelności. Wcześniej niespecjalnie miał się czym chwalić, bo interes nie szedł najlepiej. Już wkrótce będzie o nim głośno.

NA PLUSIE:
Zobacz więcej

NA PLUSIE:

Profi Credit, którego wiceprezesem jest Jarosław Chęciński, początkowo przynosił straty. Od dwóch lat jest na plusie, notując 70 mln zł zysku. ARC

Nowe źródła finansowania

W ubiegłym roku miliarder zaczął porządki w grupie, które doprowadziły do utworzenia w lutym tego roku spółki Profi Credit SA o niebagatelnym kapitale akcyjnym 793 mln zł. Zostały z niej wydzielone złe, niespłacone pożyczki, których nie udało się odzyskać w drodze standardowej windykacji i przeniesione do wydzielonej spółki z o.o. Przekształcenie w spółkę akcyjną i zmiany strukturalne miały swoją przyczynę.

— W 2014 r. przeprowadziliśmy restrukturyzację, wydzielając część operacyjną i windykacyjną. Wartość nominalna portfela wierzytelności wyniosła 152 mln zł. Główny biznes przekształciliśmy w spółkę akcyjną i rozpoczęliśmy strategiczny projekt przygotowań do pre-IPO — mówi Jarosław Chęciński, wiceprezes Profi Credit.

Wejście na giełdę rozpatrywane jest równolegle z planem publicznej emisji obligacji. Profi Credit bada możliwości pozyskania dodatkowego finansowania. Obecnie źródłem pieniędzy są inwestor, prywatne fundusze, kredyt jednego z czeskich banków i własny kapitał.

— Jesteśmy bardzo płynną spółką. Chcemy jednak zdywersyfikować źródła finansowania i uzyskać dodatkowe pieniądze na szybszy rozwój — mówi Jarosław Chęciński. To, kiedy ruszy oferta, zależy od rynku. Decyzje korporacyjne dotyczące przygotowania do IPO już zapadły, choć wcześniej, ze względu na flautę na giełdzie, rozpatrywana była głównie opcja emisji obligacji.

— Kwiecień był bardzo dobry i to zachęciło nas do podjęcia prac w tym kierunku — stwierdza wiceprezes Profi Credit. Jak wyjaśnia, na razie jest jeszcze za wcześnie, żeby określać wielkość emisji. Jednak na rynek raczej trafią nowe akcje.

— Biorąc pod uwagę wielkość kapitałów, emisja powinna mieć wartość powyżej 100 mln zł. Nie określałbym natomiast górnego limitu — mówi Jarosław Chęciński.

Konkurent Providenta

Jeśli plan zostanie zrealizowany, na rynek może trafić jedna z większych ofert. Na giełdzie znalazłby się też pierwszy niebankowy przedstawiciel rynku finansowego, nie licząc spółek z NewConnect — SMS Kredyt i Marka. Na GPW w ramach dual listingu notowane są też akcje IPF Group, właściciela Providenta. Jesienią ubiegłego roku w „Pulsie Biznesu” Jarosław Chęciński zapowiadał — trochę z przymrużeniem oka — że Profi Credit ma ambicje powalczyć z Providentem.

Na razie konkurent góruje nad nim jak Goliat nad Dawidem, ale jeśli plany giełdowe się powiodą, są spore szanse na zmniejszenie różnic. Profi Credit działa na tym samym rynku co Provident, czyli udziela niebankowych pożyczek. Jednak pieniądze sprzedaje w sieci własnych placówek oraz bezpośrednio u klienta, a nie tylko w domu klienta, jak robi to rywal. Profi Credit zatrudnia 3 tys. pracowników (Provident ponad 9 tys.) i posiada sieć 95 placówek.

— W styczniu uruchomiliśmy duży program rekrutacyjny. Zatrudniliśmy 120 kierowników i prowadzimy nabór 1,5 tys. osób, które chcemy przyjąć do pracy w tym roku. Zwiększymy też liczbę placówek do 130 — mówi Jarosław Chęciński.

Wzmocnienie sił sprzedażowych ma przełożyć się na wzrost sprzedaży pożyczek, których w 2014 r. Profi Credit udzielił na ponad 496 mln zł. W górę powinna pójść też rentowność biznesu. W 2014 r. wynik netto spółki (jeszcze przed przekształceniem w spółkę akcyjną) wyniósł 70 mln zł. Dla porównania Provident udzielił w 2014 r. pożyczek za przeszło 2 mld zł. Zysk z działalności (przed opodatkowaniem) wyniósł 390 mln zł.

Od kilku miesięcy Provident rozwija sprzedaż pożyczek ratalnych przez internet. Jarosław Chęciński mówi, że Profi Credit nie ma planów wchodzenia w rynek online.

— Nasz model opiera się na sprzedaży wysokokwotowych pożyczek głównie na dłuższe okresy (3-4 lata) poprzez stacjonarną sieć biur w całej Polsce i agentów mobilnych. W internecie klient może wypełnić formularz, ale umowa jest podpisywana w oddziale — mówi prezes Profi Credit. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Profi Credit poważnie myśli o giełdzie