Przetasowania na organicznym rynku

Rosnąca sprzedaż żywności ekologicznej nie daje dobrze zarobić producentom i dystrybutorom. Na wzrostach korzystają dyskonty i markety.

Silnie rosnący, z ciekawymi marżami, perspektywiczny — tak o rynku żywności ekologicznej, chyba jednym z najbardziej atrakcyjnych ze wszystkich działów spożywczych, niezmiennie od lat mówią eksperci, producenci i dystrybutorzy. Jednak wyniki firm, przynajmniej tych notowanych na parkiecie, zdają się temu przeczyć. Symbio, przetwórca ekoowoców i warzyw, a także dystrybutor m.in. organicznych bakalii, kasz itp., pochwalił się... 28-procentowym spadkiem sprzedaży detalicznej w II kwartale. Bio Planet, producent i dystrybutor żywności ekologicznej, 2-procentowym wzrostem. Choć to dodatnia dynamika, jest niższa niż wcześniej.

Perspektywy i aktualizacje

Te wyniki może nie byłyby zaskakujące, gdyby nie przekonywanie akcjonariuszy, przynajmniej w przypadku Symbio, o wielkich perspektywach. „Rynek żywności ekologicznej to jedna z najdynamiczniej rozwijających się branż w Europie i na świecie. Rozwija się on znacznie szybciej od rynku konwencjonalnej żywności. W 2014 r. osiągnął poziom 80 mld USD i mimo wyższych cen niż żywność konwencjonalna, rozwija się nadal szczególnie dynamicznie w krajach rozwiniętych (...) Rynek żywności ekologicznej w Polsce jest jeszcze niewielki ( około 1 mld PLN) i stanowi tylko około 10 proc. wartości sprzedaży natakich rynków jak Włochy czy Szwajcaria. Spodziewamy się jednak, iż wzrost świadomości ekologicznej i wzrastający poziom dochodów Polaków zwiększy w najbliższym dziesięcioleciu jego wielkość o 10-20 proc. rocznie. Nie bez znaczenia jest fakt, iż równolegle do wzrostu zapotrzebowania wzrasta dostępność tego typu produktów” — tak pisało Symbio w dokumencie na temat kierunków rozwoju spółki pod koniec 2017 r., a w swoich przekonaniach nie było odosobnione. Aktualizacja nastąpiła pół roku później. Spółka podnosiła kwestię presji dostawców spoza UE, która miała doprowadzić do „bariery popytowej”.

Statystyki i zmiany

— Rynek nie wyhamowuje. Jest cały czas bardzo atrakcyjny i rosnący, tylko coraz mocniej widać tu bardzo dużych spożywczychgraczy, wyrosłych na produkcji konwencjonalnej, którzy ostro walczą o udziały. Budują drugą, ekologiczną nogę biznesu, a mają zupełnie inną pozycją negocjacyjną czy zaplecze finansowe — dla nich dołożenie kilku produktów do oferty czy zrobienie promocji nie jest takim wysiłkiem finansowym, jak dla mniejszego gracza — przekonuje Bartosz Świderek, prezes PolBioEco Polska.

Przekonuje, że dużym łatwiej rozmawiać z dużymi odbiorcami detalicznymi, więc to oni w znacznej mierze zaczynają odpowiadać za wzrost rynku.

— Detal też się zmienia. Duża część wzrostu przeszła do dyskontów jak Lidl czy Biedronka, które zaczęły wprowadzać całkiem sporo bioproduktów. Z jednej strony nakręca to statystyki, ale z drugiej odbiera kawałek sprzedaży producentom i dystrybutorom — tak duże sieci zaopatrują się częściowo u nich, a częściowo kupują same przez centrale czy zlecają dostawcom produkcję towarów pod markami własnymi — dodaje Sylwester Strużyna, szef Bio Planet.

Szybkość i szerokość

Bartosz Świderek przekonuje, że mniejsi producenci mogą walczyć elastycznością i szybkością reakcji na różne spożywcze mody, w tym na nowości na rynku ekologicznym.

— Rozwiązaniem jest też po prostu rozwijanie kanału sprzedaży do dyskontów i supermarketów, zamiast ograniczaniesię do specjalistycznych biosklepów, chyba że ktoś chce pozostać mały. Taki mniejszy podmiot będzie w stanie dalej funkcjonować na rynku, bo chociaż ekooferta w sklepach niewyspecjalizowanych jest coraz szersza, to cały czas powstają kolejne stricte organiczne sklepy — twierdzi Sylwester Strużyna.

Przekonuje też, że pojawienie się ekologicznej żywności w dyskontach i związane z tym zmiany w strukturze sprzedaży jej na rynku to — długoterminowo — korzystne zjawisko dla wszystkich działających w branży organicznej.

— Coraz więcej konsumentów zapoznaje się dzięki temu z ekologicznymi produktami i ma szansę je polubić. W końcu część z nich będzie szukać szerszej oferty i w jej poszukiwaniu trafi do sklepów specjalistycznych — mówi szef BioPlanet. © Ⓟ

10-20 proc. O tyle ma co roku rosnąć rynek żywności ekologicznej w Polsce.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Przetasowania na organicznym rynku