Przez żołądek do smakowitego biznesu

Karolina Zawadka
16-11-2016, 22:00

POMYSŁ NA BIZNES: Warsztaty dla laików, kulinarna integracja, kursy zdrowej żywności — szkoła CookUp nauczy, jak gotować i czerpać z tego przyjemność

Moda na gotowanie na dobre zagościła w polskich domach. Przyczyniły się do tego m.in. telewizyjne formaty, takie jak „MasterChef”, „Kuchenne Rewolucje” czy „Hell’s Kitchen”. Te programy od kilku sezonów należą do najchętniej oglądanych w naszym kraju. Polacy doceniają dobre jedzenie — i coraz więcej rodaków stara się samodzielnie poznawać tajniki kuchni. Jednak z książek kucharskich nie dowiemy się, jak odpowiednio ugotować ryż do nigiri z łososiem czy jak dobrze czyścić i przygotować krewetki, by zrobić Po’ boy, czyli tradycyjną kanapkę amerykańską. W odpowiedzi na tę niszę na rynku Jakub Mielniczuk i Kamila Liszczyna otworzyli CookUp, czyli szkołę gotowania, która organizuje kursy dla osób indywidualnych i firm. W ofercie mają zarówno zajęcia jednodniowe, jak i dłuższe, a także pokazy, warsztaty i degustacje.

Zobacz więcej

ZGODNIE Z TRENDAMI: Jakub Mielniczuk i Kamila Liszczyna, założyciele szkoły gotowania CookUp, wpisują się w obecną modę na gotowanie. Organizują kursy indywidualne, ale też coraz więcej zajęć dla firm, które decydują się m.in. na imprezy integracyjne związane z tą tematyką. Marek Wiśniewski

Bez doświadczenia

Co ciekawe, założyciele CookUpu przed rozpoczęciem tego biznesu nie byli związani z branżą gastronomiczną. Pomysł stworzenia firmy wziął się z miłości do jedzenia oraz tego, że na rynku brakuje takiej szkoły dla amatorów gotowania. — Podróżując po świecie, widzieliśmy, że działają podobne miejsca, w których można przyjść i nauczyć się przyrządzania potraw — np. gotować makarony we Włoszech czy przygotować burgera w Nowym Jorku. Sami długo szukaliśmy w Polsce miejsca, gdzie w dobrze wyposażonej, przestronnej przestrzeni, pod okiem doświadczonego szefa kuchni moglibyśmy nauczyć się gotować. Kiedy go nie znaleźliśmy, postanowiliśmy, że sami takie stworzymy. Profesjonalne, z dobrej jakości produktami, gdzie w przyjaznej atmosferze będzie można nauczyć się przyrządzania potraw — tłumaczy Kamila Liszczyna, współzałożycielka CookUpu. Szkoła powstała w 2013 r. przy ul. Racławickiej na warszawskim Mokotowie. Nowoczesna, loftowa przestrzeń w fortach mokotowskich już swoim wyglądem może przyciągnąć miłośników gotowania.

Szeroka oferta

W szkole odbywają się różnego rodzaju zajęcia. Kursy indywidualne są skierowane do osób, które dotychczas nie miały styczności z gastronomią lub mają niewielkie doświadczenie w tej dziedzinie.

— Moda na gotowanie jest coraz większa, więc również firmy idą z duchem czasu, organizując imprezy integracyjne związane z tą tematyką. Coraz większe jest zapotrzebowanie na tzw. kulinarną integrację, która jest alternatywą do tradycyjnego spędzania czasu z pracownikami. W tym wypadku chodzi zazwyczaj bardziej o rozrywkę niż o naukę gotowania — mówi Jakub Mielniczuk, współzałożyciel CookUpu. Kilka lat temu panowała moda na paintballa, później były to pikniki czy wyjścia do restauracji. Obecnie integracja z pracownikami czy klientami często odbywa się właśnie przez wspólne gotowanie i degustacje potraw. Korporacje korzystają z mody na spędzanie czasu razem przy jedzeniu nie tylko w celu integracji pracowników, ale też jako urozmaicenie rozmów biznesowych z klientami.

— Mamy opracowane programy spotkań o charakterze HR-owym, podczas których gotowanie wykorzystywane jest jako działanie pozwalające poznać w praktyce np. cechy pracowników, wyłonić lidera czy zobaczyć, jak grupa w danym składzie radzi sobie z sytuacją kryzysową czy pracą pod presją czasu. Dzieląc uczestników na grupy, odpowiednio ich dobierając i wyznaczając cele, można także na przykładzie gotowania zaobserwować, jak taka grupa ma potencjał do wspólnej realizacji projektów — dodaje Jakub Mielniczuk.

Nie tylko dla amatorów

Szkoła ma rozbudowaną ofertę kursów — od warsztatów z różnych kuchni świata (np. kuchnia tajska, włoska, koreańska czy wietnamska), przez zajęcia z podstaw gotowania (np. z przygotowania sosów, knife skills), po warsztaty cukiernicze i piekarnicze. Są też kursy z tzw. modnych tematów, takich jak street food, burgery czy steki. — Założenie było takie, aby skierować naszą ofertę do osób, które są miłośnikami gotowania, ale nie mają zawodowych powiązań z kulinariami. Okazało się jednak, że tematyka kursów jest tak duża, że zarówno amatorzy, jak i osoby gotujące profesjonalnie znajdują w niej coś dla siebie. Nierzadko bowiem odwiedzają nas kucharze i szefowie kuchni, np. z innych miast, albo ci, którzy chcą zwiększyć swoje umiejętności w jakiejś dziedzinie — tłumaczy Kamila Liszczyna. CookUp prowadzi również bardzo specjalistyczne kursy, np. warsztaty „z jednego produktu”. Na takich szkoleniach można poznać tajniki przygotowywania np. kaczki czy owoców morza. — Uczestnicy od podstaw uczą się przygotowania dań na bazie tego produktu — dodaje Jakub Mielniczuk.

Priorytet: zdrowo

CookUp chce iść z duchem zdrowego odżywiania. Dlatego do swojej oferty dołączył kurs „Chucham na zdrowie” przeznaczony dla osób, które chcą spożywać przede wszystkim produkty zdrowe i pełnowartościowe.

— To właśnie od naszych klientów dowiedzieliśmy się, że jest bardzo duża potrzeba zorganizowania tego typu warsztatów. Na tych zajęciach obecny jest zarówno kucharz, jak i dietetyk — i wspólnie pokazują, jak małymi krokami zmienić swoje nawyki żywieniowe na zdrowsze. Uświadamiają, jak eliminować bądź dodawać pewne produkty do menu, by skorzystał na tym nasz organizm. Pokazują, że nie trzeba spędzać w kuchni wielu godzin i wydawać fortuny, by zdrowo się odżywiać — tłumaczy Kamila Liszczyna. W ofercie szkoły znajdziemy ponadto kursy dla kobiet w ciąży i mam, podczas których można się dowiedzieć, co najlepiej podawać dzieciom — oraz warsztaty rodzinnego gotowania ze swoimi pociechami. Są też zajęcia o kawie lub whisky, na których poznamy ich różne rodzaje i właściwości. Obecnie okres oczekiwania na warsztaty w szkole, zarówno dla klientów indywidualnych, jak i firm, wynosi nawet do kilkunastu tygodniu. Kursy w CookUpie polegają nie tylko na nauce przygotowywania potraw. Kursantom przekazywana jest cała „filozofia gotowania”. Warsztaty trwają średnio 3-4 godziny. Według założycieli szkoły to najdłuższy możliwy czas zajęć dla osób, która nie są związane z gastronomią zawodowo. Każdy kurs kończy się wspólną degustacją ugotowanych dań przy kieliszku dobrego wina i miłej rozmowie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Zawadka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Przez żołądek do smakowitego biznesu