Przyczajony tygrys

Marcin Bołtryk, Dorota Gąsowska
14-12-2006, 00:00

Wiceszef FedEx przekonuje, że firma w Polsce prężnie działa, mimo, że jej logo jest mało widoczne na naszych ulicach.

„Puls Biznesu”: Jak pan ocenia kondycję firmy FedEx w Polsce w kontekście działalności innych operatorów przesyłek ekspresowych? FedEx na naszych ulicach jest prawie niewidoczny. Czy nie boicie się, że klienci mogą mieć problem z dotarciem do was?

Michael Mühlberger, wiceprezes ds. działalności operacyjnej FedEx w Europie Środkowej i Wschodniej: To prawda, że nie jesteśmy tutaj tak widoczni jak nasza konkurencja, ale istnieje ku temu wiele powodów. Przede wszystkim działamy w innych niszach rynkowych — koncentrujemy się na rynku ekspresowych przesyłek międzynarodowych. Ważna jest dla nas wielkość przesyłek i zakres usług, a nie eksponowanie logo na ulicach. Jesteśmy największą firmą kurierską na świecie. W Polsce zatrudniamy około 100 osób. W obszarach, gdzie nie mamy własnych pracowników, współpracujemy z innymi firmami. W ostatnich kilku latach FedEx w Polsce odnotował dwucyfrowy wzrost, a naszym celem jest utrzymanie takiego tempa wzrostu na tym rynku.

Czy w związku z tym planujecie państwo w jakikolwiek sposób wzmocnić swoją obecność w naszym kraju?

Rzeczywiście, mamy takie plany. W ciągu najbliższych kilku lat chcemy otworzyć nowe placówki, zatrudnić więcej pracowników, zwiększyć flotę samochodów. Nie mamy jednak żadnych planów zakupu jakiejkolwiek firmy w Polsce.

Zatem jakiego rodzaju inwestycje bierzecie pod uwagę?

Zamierzamy rozwinąć sieć logistyczną i zatrudnić nowych ludzi. Ma to związek głównie z rozbudową naszej placówki w Warszawie. Chcemy jak najlepiej dostosować się do potrzeb polskich odbiorców. Na przykład w ubiegłym roku otworzyliśmy nowy oddział w Katowicach, a także uruchomiliśmy stronę internetową w języku polskim, a w tym roku ulepszyliśmy usłu- gę przesyłek międzynarodowych z i do Poznania. W ciągu ostatnich 5 lat dużo zainwestowaliśmy w Europie. Obecnie łączymy ponad 81 proc. gospodarek europejskich z innymi krajami na całym świecie. Oznacza to wzrost o ponad 50 proc. w ciągu zaledwie 5 lat.

Czy FedEx zamierza świadczyć usługi wewnątrzeuropejskie oraz skierowane do małych i średnich firm?

Zdecydowanie chcemy wzmocnić naszą pozycję na rynku europejskim, ale nie w takim sensie, jakiego domyślam się z podtekstu tego pytania. Tak naprawdę chcecie wiedzieć, czy zamierzamy kupić jakąś firmę, poprzez którą działalibyśmy w UE lub na rynkach krajowych. Odpowiadam: to nie jest nasz cel.

Pytamy, bo w Polsce są jeszcze dwie firmy kurierskie do kupienia…

Z pewnością jeszcze wiele razy zobaczycie nazwę FedEx w trakcie przygotowań do tego typu transakcji. Chcemy się rozwijać, więc musimy bacznie obserwować to, co się dzieje dookoła. Zawsze zwracamy uwagę, czy dana firma pasuje do zakresu usług, które świadczymy i naszej strategii rozwoju. Obecnie koncentrujemy się jednak na tym, w czym jesteśmy mocni — chcemy zwiększyć stopień połączeń ekspresowych Polski z innymi krajami świata, również na skalę europejską.

Czy FedEx jest zainteresowany inwestowaniem także na Wschodzie, np. na Ukrainie?

Obecnie koncentrujemy się na krajach Europy Środkowej i Wschodniej. W kręgu naszych zainteresowań są przede wszystkim Czechy, Węgry i Polska. Oczywiście nie spuszczamy z oczu takich państw jak Ukraina, która rozwija się niezmiernie szybko. Jednak obecnie nie mamy konkretnych planów inwestycyjnych związanych z tamtym kierunkiem. Dotychczas pracowaliśmy nad tym, by zwiększyć liczbę połączeń między USA i Azją oraz między głównymi rynkami Europy. Jednakże wiemy, że zapotrzebowanie na transport przesyłek między Polską a jej wschodnimi sąsiadami jest duże. Obecnie jesteśmy jednak na etapie sprawdzania możliwości rozwoju w tamtym kierunku.

Czy polski rynek jest interesujący w porównaniu z czeskim lub węgierskim?

Oczywiście. Wystarczy się tylko rozejrzeć: działalność gospodarcza rozwija się bardzo szybko, ponadto jest tu dużo silnie zmotywowanej siły roboczej. Istnieje więc duże zapotrzebowanie na szybkie i godne zaufania usługi transportowe. Wciąż jednak słyszę w państwa głosach, że nie wierzycie, iż polski rynek jest dla nas ważny. A naprawdę jest! Zwłaszcza w aspekcie tego, jak szybko się rozwija — sami jesteśmy zaskoczeni tym tempem. Mimo że na polskich ulicach nie widać naszego logo, to nie znaczy, że nas nie ma.

Michael Mühlberger, wiceprezes FedEx w Europie Środkowej i Wschodniej

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk, Dorota Gąsowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Przyczajony tygrys