Putin poparł rozejm na Ukrainie, sepatratyści go odrzucają

PAP
22-06-2014, 18:57

Prezydent Rosji Władimir Putin poparł decyzję ukraińskiego prezydenta Petra Poroszenki o wstrzymaniu ognia na południowym wschodzie Ukrainy. Wezwał też strony konfliktu do podjęcia negocjacji. Prorosyjscy separatyści odrzucają jednak takie rozwiązanie.

Według kremlowskiej administracji Putin zastrzegł, że "zaproponowany plan bez praktycznych działań zmierzających do rozpoczęcia procesu negocjacyjnego nie będzie skuteczny i realistyczny".

"Ogłoszony przez Petra Poroszenkę plan pokojowy nie może mieć charakteru ultimatum wobec powstańców. Możliwość, która otwiera się za sprawą wstrzymania działań bojowych, powinna być wykorzystana do rozpoczęcia konstruktywnych negocjacji i osiągnięcia politycznych kompromisów między walczącymi stronami na wschodzie Ukrainy" - uważa Putin.

Rosyjski prezydent uznał za "niedopuszczalną" sytuację, w której "już po rozkazie wstrzymania ognia w wyniku trwających działań bojowych z ukraińskiej strony na terytorium Rosji spadają i eksplodują pociski, co nie tylko powoduje straty materialne, ale też naraża na niebezpieczeństwo życie i zdrowie obywateli FR".

Prezydent Ukrainy przedstawił w piątek 15-punktowy plan mający na celu uregulowanie sytuacji na wschodzie kraju - w obwodach donieckim i ługańskim - gdzie od połowy kwietnia trwają walki sił rządowych z prorosyjskimi separatystami. Wcześniej w tym dniu Poroszenko ogłosił tygodniowe jednostronne zawieszenie broni w walkach z buntownikami.

Plan ukraińskiego prezydenta przewiduje m.in. gwarancje bezpieczeństwa dla wszystkich uczestników rozmów pokojowych, uwolnienie od odpowiedzialności karnej tych, którzy złożą broń i nie popełnili ciężkich przestępstw, zwolnienie zakładników, a także utworzenie 10-kilometrowej strefy buforowej na granicy ukraińsko-rosyjskiej i rozbrojenie nielegalnych oddziałów.

Plan obejmuje też m.in. opuszczenie nielegalnie zajętych budynków administracji w obwodach donieckim i ługańskim, decentralizację władzy oraz przedterminowe wybory parlamentarne i lokalne. Ma też powstać program stworzenia w regionie miejsc pracy i odbudowy obiektów infrastruktury przemysłowej i socjalnej, a wszyscy mieszkańcy regionu, niezależnie od przekonań politycznych, mają uzyskać gwarancje bezpieczeństwa.

Poroszenko wezwał w sobotę mieszkańców wschodnich obwodów kraju, by poparli jego plan pokojowy. Zapewnił, że jest gotów do dialogu nawet ze zwolennikami idei separatystycznych, z wyjątkiem tych, którzy dopuścili się terroru i zabójstw.

"Gwarantuję bezpieczeństwo wszystkim uczestnikom rozmów; każdemu, kto zamiast językiem broni zechce komunikować się językiem argumentów" - oświadczył ukraiński prezydent.

Prorosyjscy separatyści z samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej (DRL) na wschodzie Ukrainy odrzucili w sobotę ogłoszone przez władze w Kijowie zawieszenie broni. Dzień wcześniej na rozejm nie przystali rebelianci w sąsiednim obwodzie ługańskim. "Premier" DRL, obywatel Rosji Aleksandr Borodaj, powiedział, że rozejm de facto nie obowiązuje i zaapelował do Rosji o przysłanie sił pokojowych. Separatyści twierdzą, że siły ukraińskie kontynuują działania bojowe.

Poroszenko w orędziu do narodu podkreślił, że integralność terytorialna Ukrainy nie podlega dyskusji. "Słyszymy i uwzględniamy specyficzne poglądy mieszkańców Donbasu i pewne ich opinie. Nie możemy jednak i nie będziemy przystosowywać do nich całej Ukrainy, która ma raczej zgodne poglądy w kwestii jedności (kraju), jego składu terytorialnego, języka i orientacji geopolitycznej" - oświadczył.

Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej poinformował w sobotę o wysłaniu międzynarodowych listów gończych za szefem MSW Ukrainy Arsenem Awakowem i jednym z najbogatszych obywateli tego kraju, gubernatorem obwodu dniepropietrowskiego Ihorem Kołomojskim.

W środę Komitet Śledczy wszczął przeciwko nim śledztwo, zarzucając im "topienie kraju we krwi własnego narodu". KŚ podejrzewa ich o "organizację zabójstw, stosowanie zakazanych środków i metod prowadzenia wojny, organizację porwania człowieka i czynienie przeszkód w wykonywaniu obowiązków dziennikarza".

Zawieszenie broni ogłoszone przez Poroszenkę z zadowoleniem powitała w sobotę kanclerz Niemiec Angela Merkel. Podkreśliła, że cierpienia ludzi na wschodzie Ukrainy muszą się skończyć, zaapelowała do wszystkich stron konfliktu o przestrzeganie wstrzymania ognia i oświadczyła, że wszyscy politycy muszą się za tym opowiedzieć publicznie.

Kanada ogłosiła w sobotę wprowadzenie sankcji przeciwko 11 kolejnym przedstawicielom Rosji i Ukrainy oraz jednej firmie z Krymu. Restrykcje dotyczą osób, które przyczyniły się do naruszenia integralności Ukrainy.

O wprowadzeniu sankcji poinformował w komunikacie premier Kanady Stephen Harper. Podkreślił, że wielkie zaniepokojenie społeczności międzynarodowej wywołuje "nielegalna okupacja Krymu przez Rosję oraz prowokacyjne działania wojskowe".

Harper zaakcentował, że Kanada popiera plan pokojowy zaproponowany przez Poroszenkę.

Jest to kolejna runda nałożonych przez Kanadę sankcji związanych z kryzysem ukraińskim; Ottawa koordynuje swoje działania z USA i UE.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Putin poparł rozejm na Ukrainie, sepatratyści go odrzucają