QE powróci już w przyszłym roku

Prawdopodobnie już w 2020 r. amerykańska Rezerwa Federalna wznowi skup obligacji na wielką skalę — twierdzi bank Wells Fargo. To ucieszyłoby rynki

Kiedy w październiku 2017 r. Fed rozpoczął normalizację swojego bilansu, czyli wyprzedaż obligacji skupionych w programach pokryzysowego nadzwyczajnego łagodzenia polityki, mało kto mógł się spodziewać, że QE powróci, i to na dłużej. W ciągu najbliższej dekady Fed skupi obligacje amerykańskiego skarbu opiewające na 2 bln USD, a łączna wartość jego bilansu sięgnie 5 bln USD — zapowiada bank Wells Fargo.

W takim scenariuszu aktywa Fedu, które między 2008 r. a szczytem ze stycznia 2015 r. urosły z 900 mld USD do ponad 4,5 bln USD, a do tamtej pory zmniejszyły się o ponad 600 mld USD, w najbliższych latach osiągnęłyby nowy rekord. Zakupy obligacji skarbowych będą miały na celu uzupełnienie ubytku po zapadających obligacjach hipotecznych. Dodatkowo, gdyby rezerwy banków komercyjnych w Fedzie zaczęły rosnąć, ten byłby zmuszony do ich lokowania, właśnie poprzez skup aktywów. Choć operacja nie będzie określana mianem QE, to rynki powinny zareagować w podobny sposób — uważa część specjalistów.

— Każdy, kto obserwował rynki przez ostatnich 10 lat, odczuje to podobnie jak QE. To będzie wywierało presję na spadek rentowności obligacji amerykańskiego skarbu — powiedziała Bloombergowi Priya Misra, szefowa strategii globalnego rynku stóp procentowych w biurze TD Securities.

To dobra wiadomość dla amerykańskiej i globalnej gospodarki,a prawdopodobnie także światowych rynków aktywów. Rentowność obligacji USA jest punktem odniesienia dla globalnych kosztów finansowania, więc jej spadek powinien przełożyć się na niższe koszty kredytów konsumenckich, niższą rentowność obligacji korporacyjnych, mniejszą presję na inne banki centralne do podnoszenia stóp, a także niższy koszt alternatywny inwestowania w aktywa. Zgodnie z teorią ekonomii tańszy kredyt zachęca konsumentów i przedsiębiorców do zwiększania finansowanej długiem konsumpcji i inwestycji. W nowej odsłonie skup aktywów będzie koncentrował się na bonach skarbowych o krótkiej zapadalności, by wywrzeć presję na spadek krótkoterminowych stóp procentowych.

Choć w 10 lat wartość obligacji skarbowych w bilansie Fedu się podwoi, to w relacji do amerykańskiego PKB zakupy będą wyraźnie mniej nasilone niż w czasach pokryzysowych. Mimo to według Priyi Misry już w przyszłym roku skupione zostaną „na czysto” obligacje amerykańskiego skarbu na kwotę 300 mld USD, czyli odpowiednik blisko jednej trzeciej szybko rosnącego amerykańskiego deficytu budżetowego. Zdaniem niektórych specjalistów powrót skupu aktywów może nadejść szybciej i w większej skali, niż przewidują inwestorzy i decydenci.

251dc9e0-90f6-11e9-bc42-526af7764f64
To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Mam wątpliwości, czy Fed rzeczywiście dobrze rozumie warunki płynności i zapotrzebowanie na rezerwy w systemie bankowym. Być może bank będzie musiał zacząć zwiększać bilans szybciej, niż do tej pory oceniał — uważa Mark Cabana, odpowiedzialny za strategię amerykańskiego rynku stóp w Bank of America.

TRZY PYTANIA DO... GRZEGORZA ZATRYBA, GŁÓWNEGO STRATEGA SKARBCA TFI

Zakupy Fedu by nie zaszkodziły

1. Jaki wpływ na rynki miałoby zwiększenie bilansu Fedu do 5 bln USD w ciągu dekady?

Wzrost bilansu o 1 bln USD w porównaniu z obecnym poziomem w tak długim okresie nie powinien być przełomowym wydarzeniem dla rynków. Tak jak nie byłem zwolennikiem tezy, że giełda nowojorska pokryzysową hossę zawdzięcza głównie programom skupu aktywów (tzw. QE), tak teraz nie sądzę, żeby powrót zakupów miał zasadniczy wpływ na poprawę koniunktury. Oczywiście, w reakcji na zapowiedzi zmiany polityki Fedu inwestorzy musieliby najpierw przeanalizować jej parametry. Z drugiej strony trzeba przyznać, że do tej pory nie zdarzyło się, by skup aktywów przez Fed zaszkodził rynkom. Dodatkowy popyt na amerykańskie papiery skarbowe sprawiłby, że ich rentowność spadałaby lub przynajmniej nie rosła.

2. Czy podobny scenariusz można nakreślić także dla innych grup aktywów?

Umiarkowanie pozytywnego wpływu spodziewam się również w przypadku akcji. Niższe rynkowe stopy procentowe przełożyłyby się na niższą stopę dyskontowania w modelach analityków przyszłych przepływów finansowych, a więc także na wyższe wyceny spółek. Jednocześnie zelżałyby obawy, że wzrost kosztów finansowania uderzy w amerykańskie korporacje, których poziom zadłużenia jest najwyższy w historii.

3. Na ile realny jest powrót do skupu obligacji skarbowych już w przyszłym roku?

Nie spodziewam się, że nastąpi on w ciągu najbliższego roku czy dwóch, a to dlatego, że gospodarka USA wciąż rozwija się w przyzwoitym tempie około 3 proc. Parafrazując powiedzenie Marka Twaina, można powiedzieć, że pojawiające się pogłoski o spowolnieniu za oceanem cały czas okazują się mocno przesadzone. Nie zgodziłbym się też z tezą Wells Fargo, według którego banki komercyjne zaczną zwiększać dobrowolne rezerwy w banku centralnym. Brak QE oznacza niższą płynność banków i tym samym spadek dobrowolnych rezerw. Od grudnia 2014 bilans Fed zmniejszył się o 600 mld USD, a rezerwy banków w Fedzie o około 700 mld USD. Moim zdaniem bilans Fedu może się jeszcze przez jakiś czas kurczyć, czemu będzie towarzyszyć zmniejszanie się dobrowolnych rezerw.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy