Raiffeisen CM: Czy warto jeszcze inwestować w Turcji?

Gregor Holek
opublikowano: 2011-06-07 00:00

Osoby, które zainwestowały w Turcji w 2010 roku, bez wątpienia były wśród tych, które zyskały najwięcej na rynkach wschodzących. Tylko w zeszłym roku indeks giełdy w Stambule wzrósł o 32 proc. w euro. Jak dotąd w tym roku tureckie akcje nie należały jednak do liderów wzrostów wśród rynków wschodzących: od stycznia turecki indeks spadł o prawie 5 proc.

Nawet jeśli wśród rynków wschodzących tylko nieliczne osiągnęły wyniki gorsze od Turcji, wiele przemawia za kontynuacją sukcesu nad Bosforem w perspektywie średnio- i długookresowej. Turcja jest najszybciej rosnącą gospodarką Europy. W roku 2010 wzrost gospodarczy wynosił 9,2 proc., a w roku 2011 może wynieść około 5 proc. Istotnymi filarami tej szóstej co do wielkości gospodarki Europy są wzrastające płace i związany z tym wzrost konsumpcji wewnętrznej (liczba mieszkańców w roku 2010:73,5 miliona). Dochód per capita przekroczył pułap 10 tys. dolarów. Ponadto dług publiczny zmniejsza się i podejmowane są starania o osiągnięcie niskiego (2,8 proc.) deficytu budżetowego w 2011 roku. Pozytywny rozwój sytuacji wspierają zyski z prywatyzacji oraz inwestycje zagraniczne, które stale rosną od 2009 roku.

Turcja musi jednakże uporać się ze wzrostem inflacji. Chociaż stopa inflacji wykazuje aktualnie tendencję spadkową w porównaniu z zeszłym rokiem, w nadchodzących miesiącach istnieje niebezpieczeństwo jej znacznego skoku. Zależność tego kraju od surowców i bardzo dynamiczny popyt wewnętrzny pozostają czynnikami ryzyka dla długoterminowej stabilności cen.

Lira turecka pozostaje najsłabszą walutą regionu — z czym na razie bank centralny nie ma problemu. Jeśli aktualne tendencje cenowe ropy naftowej i żywności na rynkach światowych będą kontynuowane, perspektywy inflacji dla Turcji mogą znów ulec szybkiemu pogorszeniu. To z kolei mogłoby skłonić do działania bank centralny (w ostatnich miesiącach obniżył dwukrotnie główne stopy procentowe) i stworzyć warunki dla potencjalnego wzmocnienia się waluty. Nie lada wyczynem pozostaje przeciwdziałanie przegrzaniu gospodarki bez jednoczesnego zdławienia wzrostu gospodarczego. Jak dotąd udawało to się, co pozwala mieć nadzieje na przyszłość.

Gregor Holek

ekspert ds. Turcji w Raiffeisen Capital Management