Raiffeisen: Kolejna fala wyprzedaży euro

RBP
opublikowano: 2010-05-17 09:43

Piątkowe dane o inflacji nieznacznie przekroczyły nasze oczekiwania wskazując na wzrost cen o 2,4 proc. r/r. Źródłem nieco wyższego odczytu (oczekiwaliśmy 2,3 proc. r/r) były w głównej mierze silniejsze wzrosty cen żywności oraz mniej korzystne od naszych oczekiwań kształtowanie się cen odzieży i obuwia. Pomimo tego, inflacji udało się spaść nieznacznie poniżej 2,5-proc. środka celu inflacyjnego. Oczekujemy, że ta tendencja będzie kontynuowana do lipca, kiedy inflacja osiągnie swoje minimum nieco poniżej 2,0 proc. r/r. W drugiej połowie roku dominować będzie, naszym zdaniem, ponowny trend stopniowego wzrostu dynamiki cen.

Dzisiaj o 14:00 NBP opublikuje wyniki bilansu płatniczego za marzec. Spodziewamy się 702 mln EUR deficytu, który w ponad 90 proc. spowodowany był deficytem handlowym. Wzrastający deficyt handlowy to skutek coraz silniejszego ożywienia importu. Oczekujemy, że wzrósł on o 25,9 proc. r/r przy 21,4-proc. wzroście eksportu. Konsensus rynkowy zakłada nieznacznie niższy deficyt rachunku obrotów bieżących i koncentruje się przy poziomie 513 mln EUR.

Wiceminister finansów Elżbieta Suchocka-Roguska poinformowała, że po pierwszych czterech miesiącach roku deficyt budżetowy wyniósł według wstępnych szacunków 27,0-27,5 mld zł. Harmonogram wydatków i dochodów budżetowych zakładał, że na koniec kwietnia deficyt sięgnie 32,6 mld zł. Źródłem lepszego od planów wykonania budżetu mają być rosnące wpływ z podatków.

Waluty

Piątkowa sesja na rynkach europejskich rozpoczęła się od nasilenia awersji do ryzyka, która sprowadziła kurs eurodolara do poziomu najniższego od marca 2009 roku. Pomimo polepszenia nastrojów w drugiej połowie dnia sesja za oceanem pogłębiła osłabienie europejskiej waluty, a dziś kurs zaczyna notowania już w okolicach 1,23.

Do takiego ruchu przyczyniają się tradycyjnie kłopoty strefy euro. Początkowa euforia po uzgodnieniach w zeszły weekend ustąpiła miejsca obawom o skuteczność planowanych reform fiskalnych i wpływ sytuacji na wzrost gospodarczy tego regionu. Dziś możliwa jest krótkotrwała korekta ostatnich zniżek, jednak w najbliższym czasie spodziewamy się pogłębiania spadków kursu w stronę 1,22.

Przyspieszenie tempa spadków eurodolara przyczyniło się do osłabienia polskiej waluty, która przez większość zeszłego tygodnia zdołała się nieznacznie uniezależnić od wahań tej pary. W efekcie eurozłoty powrócił powyżej 4,0 i dzisiejsze notowania zaczyna już w okolicach 4,04. Na rynku utrzymują się słabe nastroje, w związku z czym powrót poniżej psychologicznego poziomu 4,0 wydaje się dziś mało prawdopodobny. 
  
Giełdy

Piątek był mocno spadkowy na giełdach w Europie i USA. Indeksy na Starym Kontynencie traciły od początku sesji, ale w końcówce skala przeceny jeszcze się pogłębiła wraz ze słabym zachowaniem parkietu za oceanem. Ostatecznie straty głównych indeksów w Niemczech i UK sięgnęły ponad 3%, paneuropejski EuroStoxx stracił 4,6 proc., a włoski MIB nawet 5 proc. W takich okolicznościach stosunkowo dobrze zachowywał się polski WIG tracąc „jedynie” 2 proc. (WIG20 -2,8 proc.). Generalnie, możemy więc mówić o kolejnym dniu silnej przeceny.

Na początku minionego tygodnia, po przyjęciu w weekend pakietu stabilizacyjnego, giełdy zyskiwały, dzięki temu że można było wykluczyć krótkoterminowe czarne scenariusze, takie jak bliskie bankructwo Grecji czy szybkie powielenie jej problemów przez inne kraje. Tym bardziej, że okazało się iż Europa może podejmować szybkie i zdecydowane działania. W końcówce tygodnia skupiano się już na średnioterminowych zagrożeniach. W szczególności - jak mocno spodziewane ograniczanie długu publicznego obciąży dopiero co odbudowujący się po kryzysie wzrost gospodarczy w strefie euro. W piątek doszły do tego obawy o stabilność strefy euro (m.in. groźby prezydenta Sarkozego o wystąpieniu ze strefy, czy wypowiedź byłego szefa FED Volckera). Są to realne zagrożenia, które racjonalnie jest uwzględnić w swoich działaniach inwestycyjnych, a wycofywanie kapitału z ryzykownych aktywów jest jednym z nich.

W czasie dzisiejszych azjatyckich sesji obserwowaliśmy wyraźne spadki. W tamtej części świata obawy koncentrują się na wpływie spodziewanego zaostrzenia polityki pieniężnej w Chinach na wzrost gospodarczy Państwa Środka. Główny indeks w Chinach – SSE Composite, w efekcie dzisiejszych spadków o ponad 4%, spadł poniżej dołków z przełomu sierpnia i września 2009, co z technicznego punktu widzenia zwiększa prawdopodobieństwa dalszych zniżek w kolejnych miesiącach. W takim otoczeniu i przy braku nowych pozytywnych impulsów w trakcie weekendu spadków oczekujemy dziś w Europie.

Biuro Analiz Ekonomicznych Raiffeisen Banku Polska