Krajowemu rynkowi taksówkarskiemu bacznie przyjrzał się Interaktywny Instytut Badań Rynkowych na zlecenie iTaxi, firmy rozwijającej w Polsce aplikację do bezpośredniego zamawiania taksówek. I sprawdził nawyki i opinie ich klientów. Jak się okazuje, nie zawsze jest kolorowo. Aż 78 proc. ankietowanych pasażerów nie wspomina dobrze swojej jazdy taksówką. 37 proc. klientów wspomniało o wydłużeniu przez kierowcę trasy przejazdu, a 23 proc. o zawyżeniu ceny usługi. 18 proc. pasażerów wychodziło z samochodu z przeświadczeniem, że zostali oszukani. A jak często wsiadamy do taxi?

Raz na 2-3 miesiące kurs zamawia 34 proc. respondentów, raz w miesiącu 23 proc., 2-3 razy w miesiącu — 28 proc., a prawie codziennie taksówką jeździ 1 proc. badanych. Klienci najczęściej dzwonią po taksówkę, gdy zdarzy im się późny powrót do domu (67 proc.), w związku z wieczornym wyjściem (61 proc.), spotkaniem towarzyskim (58 proc.) i oczywiście z powodu pośpiechu (47 proc.). Taksówka okazuje się też bardzo przydatna podczas dojazdu na dworzec lub lotnisko (40 proc.).
Z kierowcą do pracydojeżdża natomiast 11 proc. badanych. Wciąż jesteśmy też tradycjonalistami, bo przejazd zamawiamy głównie przez centralę telefoniczną firmy taksówkarskiej (96 proc.), do samochodu wsiadamy na postoju (42 proc.) lub łapiemy taxi na ulicy (28 proc.). W sumie 12 proc. pasażerów decyduje się na zamówienie jej przez esemes, aplikację zainstalowaną na smartfonie lub przez stronę internetową.
— Technologie są w stanie fundamentalnie zmienić tę branżę. Po dwóch latach działalności widzimy, że nowe sposoby zamawiania taksówek zyskują na popularności i zostały zaakceptowane również przez klientów w Polsce — zaznacza Stefan Batory, prezes iTaxi.