Rano Zebrano, potem wyciskano

Platforma sprzedażowa bierze się za wytwarzanie soków i myśli o kolejnych produktach. Lokalny Rolnik woli rosnąć na mapie.

Handel, który trochę zaczyna produkować, to schemat sprawdzony u największych detalistów. Biedronka np. postawiła fabrykę zup, a mniejsze lub większe zaangażowanie produkcyjne jest powszechne w sieciach niemieckich — Edeka ma m.in. sady, winiarnię i zakłady mięsne. Oprócz tego od lat na sklepowych półkach coraz większą przestrzeń zajmują marki własne sieci handlowych, produkowane na ich zlecenie według rokrocznie podpisywanych kontraktów. Wprowadzenie swoich produktów skusiło też znacznie mniejszych.

Zobacz więcej

E-PORTFEL: Grupa 22, w której za inwestycje odpowiada Michał Lorenc, ma w portfelu różne spółki internetowe, w tym — od jesieni zeszłego roku — Rano Zebrano, stworzone przez Przemysława Sendzielskiego. Fot. ARC

— Ruszyliśmy z produkcją soków wyciskanych na zimno — mamy dostęp do surowców od naszych rolników i grupę klientów zainteresowanych zdrową żywnością, więc był to naturalny krok do poszerzenia portfela. Myślimy o batonach i innych przetworzonych produktach, przy czym nie będziemy wchodzić w te kategorie, w których obecni są nasi rolnicy — mówi Michał Lorenc, dyrektor ds. inwestycji w Grupie 22, która jest współwłaścicielem Rano Zebrano.

Naśladowców, przynajmniej stricte internetowych, na razie nie będzie. Andrej Modič, współtwórca Lokalnego Rolnika, twierdzi, że jego platforma o tym nie myśli.

— Nie rozważaliśmy wprowadzenia swojej marki i wejścia w przetwórstwo. Chcemy być tylko i aż platformą łączącą rolników z odbiorcami i skupiamy się na poszerzeniu obecności geograficznej, bo tu widzimy dla siebie przestrzeń do wzrostu — zastrzega Andrej Modič.

Organic Farma Zdrowia, czołowa stacjonarna sieć sklepów z ekożywnością, ma w portfelu około 500 produktów pod swoją marką, wytwarzanych w wielu różnych zakładach.

— To ważny element oferty, przy czym marka własna w naszym przypadku to coś innego niż to, co widać na półkach największych sieci marketów. Mówimy o produkcji certyfikowanej itd. Zlecamy ją na całym świecie, zależnie od dostępności surowców — a więc np. we Włoszech czy Azerbejdżanie. Dla handlu wyroby pod własnym szyldem to oczywiste poszerzenie oferty — im jest ona szersza, tym lepiej dla klienta — twierdzi Sławomir Chłoń, prezes Organic Farmy Zdrowia.

Własne wyroby to jedna z wielu zmian, które zostały wprowadzone wraz z pojawieniem się (w październiku zeszłego roku) inwestora w Rano Zebrano.

— Dopracowujemy technologię sprzedaży, zmieniamy portal i dobudowujemy edukacyjną część dotyczącą zdrowego żywienia oraz pozyskujemy kolejnych dostawców. Wkrótce wszystko będzie działało wystarczająco efektywnie, by wejść do kolejnych miast. Na horyzoncie są już Wrocław i Kraków — mówi Michał Lorenc.

Jego zdaniem, bolączką platform sprzedających świeżą żywność pozostaje nieregularność zakupów.

— Coraz więcej kupujemy przez internet. Czym innym jest jednak zakup książki czy butów, a czym innym — owoców i warzyw. My — w przeciwieństwie do e-sklepów stacjonarnych sieci spożywczych — nie mamy w ofercie „zgrzewek wody”, więc nie skupiamy się na klientach, którzy szukają tylko pomocy we wnoszeniu zakupów. Polacy chcą kupować ekologiczne produkty, ale robią to raz na trzy tygodnie lub miesiąc. Celem jest przekonanie ich do cotygodniowych zakupów — twierdzi Michał Lorenc.

Posłużyć do tego ma... telefon.

— Wkrótce wprowadzimy taką formę zamówień. Sprawdza się w gastronomii, w naszej branży nie występuje, a wydaje się wygodną opcją dla klientów — uważa Michał Lorenc.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Rano Zebrano, potem wyciskano