Ratyfikowanie instrumentu odbudowy pilnie potrzebne

opublikowano: 14-02-2021, 20:00

Zatwierdzenie przez Parlament Europejski (PE) wartego 672,5 mld EUR instrumentu unijnego na rzecz odbudowy i zwiększania odporności było oczywistością. Potwierdził to wynik 582:40, przy 69 europosłach wstrzymujących się oraz 60 niegłosujących.

Po zatwierdzeniu rozporządzenia przez ministerialną Radę UE, wejdzie ono w życie po opublikowaniu w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej. Ten awaryjny instrument prawnie nie ma nic wspólnego ze standardowymi wieloletnimi ramami finansowymi (WRF) 2021-27, które po groźbie zawetowania przez rządy Węgier i Polski weszły w życie od 1 stycznia 2021 r. Zwyczajna budżetowa siedmiolatka obejmuje 1074,3 mld EUR w zobowiązaniach oraz prawie 1061,1 mld EUR w płatnościach. Finalizowany instrument nadzwyczajny to główny składnik pakietu ratunkowego Next Generation European Union (NGEU), obliczonego na 750 mld EUR. Zatwierdzona przez PE kwota 672,5 mld EUR składa się z 312,5 mld EUR grantów oraz 360 mld EUR pożyczek. Jak łatwo policzyć, do założonej wielkości NGEU brakuje 77,5 mld EUR – to zaskórniak przeznaczony przez PE na inne akcje ratunkowe, w tym na wyrównanie skreśleń z WRF, których dokonał szczyt Rady Europejskiej. Z polskiego punktu widzenia bardzo ważna jest możliwość wykorzystania owego zaskórniaka do przywrócenia rozmiarów tzw. funduszu sprawiedliwej transformacji regionów górniczych.

Pracujący hybrydowo Parlament Europejski w sprawie instrumentu odbudowy swoje zadanie wykonał, teraz czas na parlamenty krajowe. Fot. PE

Opublikowanie rozporządzenia będzie zaledwie pierwszym etapem prawnym. Schody zaczną się dopiero w procesie ratyfikowania przez 27 państw solidarnego zaciągnięcia długu. Przy czym liczba parlamentów jest znacznie większa, gdy zsumuje się wszystkie izby państwowe i regionalne, to wychodzi aż… 41. W Polsce ustawa będzie standardowo przyjęta przez Sejm i Senat, ale w tej sprawie siły rozkładają się nietypowo. Ratyfikacja może liczyć na ponad 420 głosów w Sejmie i ponad 95 w Senacie, przeciwko jest tylko Konfederacja oraz wewnętrzna opozycja Solidarnej Polski w obozie władzy. Krzykliwa przystawka Zbigniewa Ziobry ma 19 mandatów, zatem ta obstrukcja nie ma arytmetycznego znaczenia, ale polityczne – owszem. Zwłaszcza, że w drugiej przystawce, czyli Porozumieniu Jarosława Gowina, trwa operetkowy pucz. Po wyrzuceniu w sobotę kilku zdrajców, aktualny rozkład sił w pierwotnej grupie 18 posłów wynosi 13:5 dla Gowina.

Komisja Europejska naiwnie liczy, że cały proces ratyfikacyjny zakończy się do 30 czerwca. Chodzi o to, by państwa mogły rozpocząć przewidziane do 2023 r. kontraktowanie pomocowych pieniędzy, które wydawane będą do 2026 r. Ale np. u nas na przeszkodzie może stanąć ideologiczne zacietrzewienie tzw. dobrej zmiany. Fundusze z instrumentu odbudowy przysługują tylko państwom przestrzegającym unijnej praworządności. Rozporządzenie o warunkowości obowiązuje od 1 stycznia, chociaż chwilowo jest martwe. Rządy Węgier i Polski zapowiedziały jego zaskarżenie do Trybunału Sprawiedliwości UE, licząc na rozpatrzenie w trzy, cztery miesiące (standardowo trwa to mniej więcej rok). Wielkim szkodnictwem byłoby odłożenie przez władców ratyfikowania aż do czasu wydania przez TSUE orzeczenia.

Do finansowania z ratunkowego instrumentu kwalifikują się krajowe plany odbudowy. Muszą dotyczyć najważniejszych dziedzin unijnej polityki, czyli m.in. transformacji zielonej i cyfrowej, konkurencyjności, spójności gospodarczej, społecznej i terytorialnej. Wszystko to brzmi górnolotnie, u nas teoretycznie znajduje się w krajowym planie. Notabene premier Mateusz Morawiecki w propagandowym spocie chwali się unijnymi miliardami, dokonując stopienia realnej kwoty ze zwyczajnych WRF oraz… iluzorycznych na razie pieniędzy z instrumentu odbudowy. To sygnał, że ratyfikacja powinna zostać przeprowadzona dosyć szybko. No, chyba że mina wysadzająca obecnie jedną przystawkę, skumulowana z agresywnością drugiej, w ogóle wysadzi rząd PiS i wtedy wszystko się posypie…

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane