Bilans ryzyk odnośnie do nadmiernego wzrostu lub spadku inflacji pozostał zrównoważony, co oznacza utrzymanie nieformalnego neutralnego nastawienia RPP w kwestii polityki pieniężnej. Rada powtórzyła informację, że 9 kwietnia bank dokonał zakupu pewnej ilości walut obcych na rynku. Obok stwierdzenia, że umocnienie złotego sprzyjać będzie wyhamowaniu inflacji, było to jedyne odniesienie do kwestii kursu walutowego.
Rada poinformowała o zatwierdzeniu sprawozdania finansowego NBP. Zysk za ubiegły rok wyniósł ostatecznie 4,166 mld PLN, z których 95% zasili budżet państwa.
Podczas konferencji RPP pełniący obowiązki prezesa NBP Piotr Wiesiołek powiedział, że w jego opinii ubieganie się przez Polskę o przedłużenie w Międzynarodowym Funduszu Walutowym elastycznej linii kredytowej nie jest zasadne. Opinia ta nie zyskała jednak poparcia większości członków RPP. Gremium uchwaliło, że linia ma być odnowiona.
Piotr Wiesiołek powiedział także, że jego zdaniem nowy prezes NBP powinien zostać powołany „bez zbędnej zwłoki”. W innym tonie wypowiedział się wczoraj premier Donald Tusk sugerując, że powołania nowego prezesa NBP nie należy się spodziewać w najbliższej przyszłości. Najprawdopodobniej nastąpi to więc po wyborach prezydenckich.
Wczorajszy komunikat RPP nie przynosi żadnych nowych informacji. Utrzymujemy naszą prognozę zakładającą, że Rada wstrzyma się z podwyżkami stóp procentowych do początku przyszłego roku. W grudniu 2011 oczekujemy głównej stopy procentowej na poziomie 4,50%.
Zaskoczenia nie przyniosło także wczorajsze posiedzenie Fedu. Stopy procentowe zostały oczywiście na niezmienionym poziomie, a ewentualne oczekiwania na choć trochę bardziej jastrzębią wymowę komunikatu zostały zawiedzione. Fed ponownie powtórzył kluczowe zdanie, że ogólna kondycja gospodarki nadal gwarantuje ekstremalnie niskie stopy procentowe przez dłuższy okres. Kolejne odsłony komentarzy Fedu nie są jednak identyczne. Fed stopniowo docenia coraz lepszą kondycję amerykańskiej gospodarki. Dwa nowe kamyczki dorzucone przez rezerwę tym razem to poprawa zamiast stabilizacji na rynku pracy i początek wzrostów na rynku nieruchomości. Tym samym małymi kroczkami, ale bardzo regularnie, zbliżamy się do momentu, w którym Fed zacznie wycofywać się ze skrajnie gołębiej retoryki. Do pierwszych podwyżek nadal dzieli nas jednak dość długa przyszłość – sądzimy że nastąpią najwcześniej na początku przyszłego roku.
Waluty
Większa część środowej sesji ubiegła pod znakiem dalszej wyprzedaży wspólnej
waluty, a kurs EUR/USD po podaniu przez agencje Standard & Poor’s informacji
o obniżeniu ratingu dla Hiszpanii zanurkował w okolice 1,3112 i znalazł się tym
samym na najniższym poziomie od kwietnia 2009 r. Zamknięcie dnia nastąpiło już
jednak na pułapie wyższym o dokładnie 100 pkt. Inwestorzy postanowili zamknąć
cześć z zyskownych krótkich pozycji w euro, przede wszystkim po tym jak niedługo
po decyzji S&P, agencja Fitch podała, że ona ratingu dla Hiszpanii nie
zmienia. Ogólne nastroje na rynkach poprawił też Fed, pozytywniej niż dotychczas
odnosząc się w komunikacie do stanu amerykańskiego rynku pracy i do aktywności
gospodarczej. Jeśli chodzi o rynek złotego, to wczorajszy handel zakończył on
bez zmian w stosunku do euro (3,9340) oraz słabszy o 0,76% w stosunku do dolara
(2,9960). Zgodna z oczekiwaniami decyzja RPP pozostała bez wpływu, a rytm w
ciągu dnia wybijały doniesienia z zagranicy.
Dzisiejsze otwarcie przynosi
stabilizację pary EUR/USD w okolicy poziomu 1,32 oraz wyraźnie wyższe odczyty
wartości naszej waluty. Atmosfera na foreksie w sumie nie jest obecnie
najgorsza, ale doświadczenie ostatnich dni wyraźnie pokazuje, że czynnik Grecji
i potencjalnej niewypłacalności innych europejskich krajów nadal stanowi znaczne
zagrożenie zarówno dla wspólnej, jak i polskiej waluty.
Giełda
Początek wczorajszych europejskich sesji przyniósł kontynuację wyprzedaży
wywołaną wtorkową obniżką ratingów Grecji i Portugalii. Wydarzenie to zwróciło
uwagę na problemy innych krajów niż Grecja i zwiększyło dynamizm sytuacji,
nakładając presję na przywódców krajów Strefy Euro i szefów MFW by szybko
sfinalizowali pomoc dla Hellady. W ciągu dnia padły zapewnienia ze strony
włodarzy (m.in. kanclerz Niemiec Angeli Merkel czy prezesa ECB Jean-Claude
Tricheta), o zrozumieniu konieczności szybkiego działania. To nieco zredukowało
spadki w kolejnych godzinach sesji. Próby odrobienia strat ostatecznie
zniweczyła wiadomość o obniżce ratingu Hiszpanii, kolejnego kraju UE o wysokim
poziomie zadłużenia. Uważamy, ze do czasu uchwalenia pomocy dla Grecji
giełdy będą generalnie znajdowały się pod presją spadkową. Poziom niepewności
wyraźnie wzrósł więc należy się również spodziewać większej zmienności.
Jednocześnie uważamy, że szybkie uchwalenie pomocy uchroni rynek przed głębszą
wyprzedażą.
Sesja w USA zakończyła się lekkimi wzrostami. Problemy budżetowe
niektórych krajów Europy nie ciążą amerykańskim indeksom tak mocno jak
europejskim, ponieważ nie dotyczą Ameryki bezpośrednio. Ale Stany również mają
wysoki poziom zadłużenia co rodzi ryzyko w średnim terminie (kolejnych
miesięcy). Impulsem do zwyżek był gołębi komunikat po decyzji FED. Dodatkowo
kolejne spółki (na czele z Dow Chemicals) podały dobre dane za I kw.
W dniu dzisiejszym oczekujemy wyhamowania spadków w Europie, z powodu wzrostowej sesji w USA wczoraj. Sądzimy ponadto, że informacje o ostatnich obniżkach ratingów zostały już w dużej mierze uwzględnione w cenach akcji.
Biuro Analiz Ekonomicznych Raiffeisen Bank Polska