RBP: Spadki mogą wyhamować

RBP
29-04-2010, 09:21

Zgodnie z oczekiwaniami, Rada Polityki Pieniężnej pozostawiła stopy procentowe na niezmienionym poziomie.

Bilans ryzyk odnośnie do nadmiernego wzrostu lub spadku inflacji pozostał zrównoważony, co oznacza utrzymanie nieformalnego neutralnego nastawienia RPP w kwestii polityki pieniężnej. Rada powtórzyła informację, że 9 kwietnia bank dokonał zakupu pewnej ilości walut obcych na rynku. Obok stwierdzenia, że umocnienie złotego sprzyjać będzie wyhamowaniu inflacji, było to jedyne odniesienie do kwestii kursu walutowego.

Rada poinformowała o zatwierdzeniu sprawozdania finansowego NBP. Zysk za ubiegły rok wyniósł ostatecznie 4,166 mld PLN, z których 95% zasili budżet państwa.

Podczas konferencji RPP pełniący obowiązki prezesa NBP Piotr Wiesiołek powiedział, że w jego opinii ubieganie się przez Polskę o przedłużenie w Międzynarodowym Funduszu Walutowym elastycznej linii kredytowej nie jest zasadne. Opinia ta nie zyskała jednak poparcia większości członków RPP. Gremium uchwaliło, że linia ma być odnowiona.

Piotr Wiesiołek powiedział także, że jego zdaniem nowy prezes NBP powinien zostać powołany „bez zbędnej zwłoki”. W innym tonie wypowiedział się wczoraj premier Donald Tusk sugerując, że powołania nowego prezesa NBP nie należy się spodziewać w najbliższej przyszłości. Najprawdopodobniej nastąpi to więc po wyborach prezydenckich.

Wczorajszy komunikat RPP nie przynosi żadnych nowych informacji. Utrzymujemy naszą prognozę zakładającą, że Rada wstrzyma się z podwyżkami stóp procentowych do początku przyszłego roku. W grudniu 2011 oczekujemy głównej stopy procentowej na poziomie 4,50%.

Zaskoczenia nie przyniosło także wczorajsze posiedzenie Fedu. Stopy procentowe zostały oczywiście na niezmienionym poziomie, a ewentualne oczekiwania na choć trochę bardziej jastrzębią wymowę komunikatu zostały zawiedzione. Fed ponownie powtórzył kluczowe zdanie, że ogólna kondycja gospodarki nadal gwarantuje ekstremalnie niskie stopy procentowe przez dłuższy okres. Kolejne odsłony komentarzy Fedu nie są jednak identyczne. Fed stopniowo docenia coraz lepszą kondycję amerykańskiej gospodarki. Dwa nowe kamyczki dorzucone przez rezerwę tym razem to poprawa zamiast stabilizacji na rynku pracy i początek wzrostów na rynku nieruchomości. Tym samym małymi kroczkami, ale bardzo regularnie, zbliżamy się do momentu, w którym Fed zacznie wycofywać się ze skrajnie gołębiej retoryki. Do pierwszych podwyżek nadal dzieli nas jednak dość długa przyszłość – sądzimy że nastąpią najwcześniej na początku przyszłego roku.

Waluty

Większa część środowej sesji ubiegła pod znakiem dalszej wyprzedaży wspólnej waluty, a kurs EUR/USD po podaniu przez agencje Standard & Poor’s informacji o obniżeniu ratingu dla Hiszpanii zanurkował w okolice 1,3112 i znalazł się tym samym na najniższym poziomie od kwietnia 2009 r. Zamknięcie dnia nastąpiło już jednak na pułapie wyższym o dokładnie 100 pkt. Inwestorzy postanowili zamknąć cześć z zyskownych krótkich pozycji w euro, przede wszystkim po tym jak niedługo po decyzji S&P, agencja Fitch podała, że ona ratingu dla Hiszpanii nie zmienia. Ogólne nastroje na rynkach poprawił też Fed, pozytywniej niż dotychczas odnosząc się w komunikacie do stanu amerykańskiego rynku pracy i do aktywności gospodarczej. Jeśli chodzi o rynek złotego, to wczorajszy handel zakończył on bez zmian w stosunku do euro (3,9340) oraz słabszy o 0,76% w stosunku do dolara (2,9960). Zgodna z oczekiwaniami decyzja RPP pozostała bez wpływu, a rytm w ciągu dnia wybijały doniesienia z zagranicy.
Dzisiejsze otwarcie przynosi stabilizację pary EUR/USD w okolicy poziomu 1,32 oraz wyraźnie wyższe odczyty wartości naszej waluty. Atmosfera na foreksie w sumie nie jest obecnie najgorsza, ale doświadczenie ostatnich dni wyraźnie pokazuje, że czynnik Grecji i potencjalnej niewypłacalności innych europejskich krajów nadal stanowi znaczne zagrożenie zarówno dla wspólnej, jak i polskiej waluty.

Giełda

Początek wczorajszych europejskich sesji przyniósł kontynuację wyprzedaży wywołaną wtorkową obniżką ratingów Grecji i Portugalii. Wydarzenie to zwróciło uwagę na problemy innych krajów niż Grecja i zwiększyło dynamizm sytuacji, nakładając presję na przywódców krajów Strefy Euro i szefów MFW by szybko sfinalizowali pomoc dla Hellady. W ciągu dnia padły zapewnienia ze strony włodarzy (m.in. kanclerz Niemiec Angeli Merkel czy prezesa ECB Jean-Claude Tricheta), o zrozumieniu konieczności szybkiego działania. To nieco zredukowało spadki w kolejnych godzinach sesji. Próby odrobienia strat ostatecznie zniweczyła wiadomość o obniżce ratingu Hiszpanii, kolejnego kraju UE o wysokim poziomie zadłużenia. Uważamy, ze do czasu uchwalenia pomocy dla Grecji  giełdy będą generalnie znajdowały się pod presją spadkową. Poziom niepewności wyraźnie wzrósł więc należy się również spodziewać większej zmienności. Jednocześnie uważamy, że szybkie uchwalenie pomocy uchroni rynek przed głębszą wyprzedażą.
Sesja w USA zakończyła się lekkimi wzrostami. Problemy budżetowe niektórych krajów Europy nie ciążą amerykańskim indeksom tak mocno jak europejskim, ponieważ nie dotyczą Ameryki bezpośrednio. Ale Stany również mają wysoki poziom zadłużenia co rodzi ryzyko w średnim terminie (kolejnych miesięcy). Impulsem do zwyżek był gołębi komunikat po decyzji FED. Dodatkowo kolejne spółki (na czele z Dow Chemicals) podały dobre dane za I kw.

W dniu dzisiejszym oczekujemy wyhamowania spadków w Europie, z powodu wzrostowej sesji w USA wczoraj. Sądzimy ponadto, że informacje o ostatnich obniżkach ratingów zostały już w dużej mierze uwzględnione w cenach akcji.

Biuro Analiz Ekonomicznych Raiffeisen Bank Polska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: RBP

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Świat / RBP: Spadki mogą wyhamować