„Indeks nędzy”, będący sumą stopy inflacji i bezrobocia, wzrósł w ubiegłym roku o prawie dwie piąte, do 16,6. Miara wciąż pozostaje jednak niżej niż w przypadku Grecji i Turcji oraz jest aż o ponad połowę niższa niż analogiczny wskaźnik dla Ukrainy. Choć inflacja mocno przyspieszyła, w związku z podwyżkami cen dóbr importowanych, po tym jak rubel osłabił się o 46 proc., to jednak według oficjalnych danych bezrobocie pozostało nisko.
- Bezrobocie będzie ukryte. Ludzie zachowają swoje posady, jednak nie będą opłacani w pełni. W następnych miesiącach w Rosję będzie bardziej biła inflacja niż nagły wzrost bezrobocia – komentowała w wypowiedzi dla agencji Bloomberg Tatiana Orlova, główna ekonomistka na Rosję Royal Bank of Scotland.
Jej zdaniem dynamika wzrostu cen wzrośnie w najbliższych miesiącach do 15 proc., z 11,4 proc. w grudniu i zaledwie 6,5 proc. na koniec 2013 r. Tymczasem bezrobocie w listopadzie wciąż sięgało 5,2 proc., w porównaniu ze szczytem z lutego 2009 r., kiedy wynosiło 9,4 proc.
„Indeks nędzy” obliczany dla kolejno: Rosji, Turcji, Grecji i Ukrainy. Źródło: Bloomberg.
