Regulacje GPSR wywołały chaos w branży artykułów biurowych

Łukasz Rawa
opublikowano: 2024-12-15 20:00

13 grudnia w UE zaczęło obowiązywać rozporządzenie o ogólnym bezpieczeństwie produktów. Jego celem jest zagwarantowanie, że produkty nieżywnościowe będą bardziej bezpieczne, a zagrożenia szybko eliminowane z rynku.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jakie problemy wywołało wprowadzenie regulacji GPSR w branży artykułów biurowych
  • na jakie grupy produktów wpływa regulacja GPSR i jakie grupy są od niej zwolnione
  • jakie zmiany procesowe i logistyczne czekają przedsiębiorców w związku z regulacją GPSR
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Producenci długopisów, flamastrów i innych artykułów biurowych wstrzymali handel — takie sygnały dotarły do redakcji „Pulsu Biznesu”. Powód? Firmy są informowane przez prawników, że muszą umieszczać na każdym produkcie informacje o potencjalnie niebezpiecznych substancjach. To spore wyzwanie logistyczne, a konsekwencje nieprzestrzegania regulacji mogą być surowe — w grę wchodzą nawet milionowe kary.

Obowiązujące w UE od 13 grudnia nowe regulacje — wynikające z rozporządzenia o ogólnym bezpieczeństwie produktów (GPSR) — będą mieć jednak konsekwencje nie tylko dla producentów artykułów piśmiennych. Oznaczają rewolucję dla producentów, importerów i dystrybutorów niemal wszystkich towarów nieżywnościowych. Rozporządzenie nie obejmuje tylko tych grup produktów, które już są szczegółowo regulowane, np. produktów leczniczych, żywności, żywych roślin i zwierząt, produktów ochrony roślin czy antyków.

— Podstawowe cele GPSR to zagwarantowanie wysokiego poziomu ochrony konsumentów oraz stworzenie jednolitych warunków dla biznesu w całej Unii Europejskiej. Realizacja tych założeń ma opierać się na kilku kluczowych elementach: obowiązku wprowadzania na rynek tylko bezpiecznych produktów, jednolitych wymagań dotyczących oznakowania oraz konieczności dostarczania jasnych instrukcji i informacji o bezpieczeństwie użytkowania w językach wszystkich krajów członkowskich — mówi Milena Dorobek-Lis z Kancelarii Prawnej MDL.

W skrócie — na rynek mogą trafiać tylko produkty bezpieczne. Obejmuje to każdy etap życia produktu: od jego zaprojektowania aż po sprzedaż hurtową i detaliczną, w tym również online. W tym ostatnim przypadku oferta poza zwykłymi elementami, takimi jak opis czy zdjęcia produktu, będzie musiała zawierać w sposób jasny i widoczny wszelkie ostrzeżenia lub informacje na temat bezpieczeństwa, które powinny być umieszczone na opakowaniu lub zawarte w dokumencie towarzyszącym.

– To kolejna, po Omnibusie, regulacja, która wymusza profesjonalizację operacyjną działania platform e-commerce. Systemy do zarządzania informacją produktową, tzw. PIM [z ang. product information management — red.], mogą znacznie pomagać w implementacji takich dyrektyw i efektywniej je obsługiwać — mówi Sebastian Błaszkiewicz ze świadczącego usługi dla e-sklepów Univio.

Milena Dorobek-Lis podkreśla, że GPRS to istotna zmiana w porównaniu z dotychczasowymi przepisami i dyrektywą o ogólnym bezpieczeństwie produktów. Wcześniejsze regulacje były dość ogólne i nie określały m.in. minimalnego zakresu informacji, jakie powinny być umieszczane na produkcie przez producenta czy importera, ani wymogu prowadzenia szczegółowej dokumentacji wewnętrznej. Taka dokumentacja może obejmować m.in. analizę ryzyka, procedury produkcji czy szczegółowe informacje techniczne dla produktów seryjnych.

— Akt ma status rozporządzenia unijnego, więc jest wiążący automatycznie w całej UE z dniem wejścia w życie. Projekt polskiej ustawy o ogólnym bezpieczeństwie produktów nie został jeszcze uchwalony, znajduje się w Komitecie do spraw Europejskich i czeka na rozpatrzenie przez Sejm. Najwyższa kara przewidziana w projekcie to milion złotych — mówi Milena Dorobek-Lis.