Po tym jak ceny ropy brent zanurkowały w czwartym kwartale o 39 proc., w lutym rezerwy walutowe Arabii Saudyjskiej skurczyły się o 20,2 mld USD. To największy ich spadek, odkąd 15 lat temu zaczęto gromadzić tego typu dane. W rekordowym tempie zmniejszają się także oszczędności innych eksporterów ropy, w tym Angoli, Algierii czy Nigerii. To drastyczna zmiana w porównaniu z latami boomu surowcowego, kiedy eksporterzy ropy odkładali w rezerwach miliardy dolarów, inwestując je na globalnych rynkach, a także wykupując takie trofea jak drapacze chmur w największych zachodnich metropoliach, luksusowe nieruchomości w krajach rozwiniętych, czy nawet kluby piłkarskie.
- To pierwszy raz od dwudziestu lat, kiedy kraje OPEC będą zbierać płynność z rynku, zamiast dostarczać jej poprzez własne inwestycje – komentował w wypowiedzi dla agencji Bloomberg David Spegel, szef działu analiz rynków obligacji rządowych w banku BNP Paribas.
Skutkiem będzie ograniczenie jednego z kluczowych źródeł popytu na niektóre aktywa, zauważa agencja Bloomberg. Przychody z eksportu ropy, czyli tzw. petrodolary, były przez około dekady chętnie wykorzystywane przez eksporterów surowca do zakupu obligacji krajów rozwiniętych, m.in. USA oraz członków strefy euro, a także amerykańskich i zachodnioeuropejskich nieruchomości. Według George’a Saravelosa, stratega Deutsche Banku, najbardziej zagrożone wyprzedawaniem przez szukające płynności kraje OPEC są teraz niskorentowne obligacje skarbowe krajów zachodnioeuropejskich (z drugiej strony efekt tej fali wyprzedaży złagodzony zostałby przez skup tych papierów przez EBC).
Przychody z eksportu ropy przez kraje OPEC, z wyłączeniem objętego międzynarodowymi sankcjami Iranu, sięgną w tym roku 380 mld USD i będą aż o 350 mld USD niższe w porównaniu z 2014 r. W rezultacie w całym bieżącym roku eksporterzy ropy będą musieli sprzedać aktywa o wartości 200 mld USD, szacuje David Spegel z BNP Paribas. Większość eksporterów ropy potrzebuje, by ceny surowca sięgały przynajmniej 75 USD za baryłkę, by móc zrównoważyć swoje budżety, wynika z danych MFW.
- Szok doświadczany przez eksporterów ropy jest ogromny. Gospodarki surowcowe nie mają innego wyboru jak tylko wyprzedawać swoje aktywa finansowe – komentuje Rabah Arezki, szef działu analiz rynków surowcowych w MFW.
