Resort finansów gra na zniechęcenie podatnika

Adam Sofuł
opublikowano: 30-04-2008, 00:00

Wydawało się, że pomysł wprowadzenia deklaracji majątkowych przeminął bezpowrotnie wraz z Grzegorzem Kołodką. A jednak — urzędnicy Ministerstwa Finansów wykorzystali liberalizację przepisów, by przypomnieć ten pomysł. Można się oczywiście zastanawiać, jakie złe duchy krążą po gmachu resortu finansów, skąd urzędnicy biorą natchnienie do takich pomysłów.

Obowiązek składania deklaracji podatkowych mógłby ułatwić tropienie nielegalnie zgromadzonych fortun, ale można postawić dolary (albo nawet jakąś mocniejszą walutę) przeciwko orzechom, że nie o to w tym przypadku chodzi. Resort chce zniechęcić podatników do ubiegania się o odroczenie zapłaty spornego podatku. Podobne zniechęcające zabiegi resort finansów stosował przy okazji akcyzy na używane auta z zagranicy. Gdyby chodziło o tropienie nielegalnych fortun, to obecne przepisy (obowiązujące 10 lat) wydają się wystarczające — deklaracji można żądać w razie podejrzenia ukrywania majątku.

Obecna propozycja resortu finansów oznacza, że każdy, kto nie zgadza się z decyzją podatkową, znajduje się automatycznie w kręgu podejrzenia. Gdy ktoś jest w cieniu podejrzenia, od razu traci pewność siebie, staje się nerwowy, popełnia błędy. I o to tylko chodzi.

Adam Sofuł

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu