Restauracyjnym szlakiem: Poetyczny królik

Restauracja Poezja na Książęcej w Warszawie istnieje od dawna. Ostatnio byliśmy kilka lat temu. W pamięć zapadła nam półkrwista polędwica wołowa w occie balsamicznym i z zapiekanymi ziemniakami. Była znakomita, zwłaszcza w towarzystwie Rioja Marques de Riscal Reserva. Wpadliśmy do Poezji ponownie...

Zrobiło nam się miło, że polędwica wciąż jest w menu. Więcej - nadal na pierwszym miejscu (62 zł). Mniemamy, że na pewno wciąż jest godna polecenia. W karcie win Marques de Riscal też był obecny (340 zł/butelka). Dyskretnie ukryto jednak jego rocznik – szeptano po stolikach, że może dlatego, że był już za stary. Tym razem naszą uwagę przykuła obecność w menu królika (combry jagnięce są wszędzie).
A zwłaszcza jego faszerowane borowikami i suszonymi pomidorami udko (56 zł). Występował w duecie z wszędobylskim szpinakiem. Dobrze zrobiony królik to w Polsce rzadkość. Może trochę przez przekorę zamówiliśmy go. Przepatrzyliśmy starannie pod jego kątem (stosunkowo skromną w Poezji) kartę win. Żadnego z trzech kolejnych zamawianych przez nas do królika win nie było już w karcie (podobno goście wypili). A przykro, bo podawany tam królik wymaga szczególnej oprawy. Jest zjawiskowy smakowo i przyjemnie soczysty.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Stanisław J. Majcherczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Restauracyjnym szlakiem: Poetyczny królik